- ANALIZA
- WAŻNE
- W CENTRUM UWAGI
Polski styropian i magazyny energii na celowniku. Rząd uderzy w transformację energetyczną?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) wraca z propozycją rygorystycznych przepisów przeciwpożarowych, które mogą zagrozić nie tylko rozwojowi magazynów energii, lecz również sektorowi produkcji styropianu w Polsce - materiału, którego jesteśmy czołowym producentem.
„To bezpośrednie uderzenie w polską transformację energetyczną” – zaznacza Paweł Lachman, prezes zarządu PORT PC. Temat projektu rozporządzenia w sprawie warunków technicznych budynków (WT 2026) został poruszony w czerwcu 2025 roku, jednak wtedy eksperci uczestniczący w dyskusjach nie byli zobowiązani do podpisania umów o poufności (NDA). Obostrzenia te wzbudzają dodatkowe obawy rynku i ekspertów.
Wyrok dla tysięcy inwestycji
Kompleksowe prace nad rozporządzeniem rozpoczęły się w połowie ubiegłego roku, a oficjalne konsultacje publiczne dla głównych założeń dokumentu - w czerwcu 2025 roku. Jak podawaliśmy w materiale E24, propozycja MRiT dotycząca warunków technicznych, jakim mają podlegać budynki oraz ich usytuowanie podnosiła ceny instalacji magazynów energii nawet o 40-60 proc., momentami uniemożliwiając ich montaż. Po publikacji materiału ówczesny wiceminister klimatu Miłosz Motyka zapowiedział zmianę proponowanych przepisów przeciwpożarowych, a ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska zaznaczyła, że „na wniosek MKiŚ regulacja ma być jeszcze poprawiona”.
Niemniej jednak ponad pół roku później wiele wskazuje na to, że MRiT nie zdecydowało się efektywnie poprawić proponowanego kształtu rozporządzenia. Co więcej, przepisy są opracowywane w atmosferze braku transparentności.
Jak podaje Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME), WT 2026 w obecnym brzmieniu doprowadzi do paraliżu polskiego rynku magazynowania energii w sektorze domowym i biznesowym.
Koszty tej technologii zniechęcają do jej stosowania. MRiT proponuje m.in.:
- Umieszczenie magazynów energii w specjalnych obudowach; magazyny powyżej 50 kWh wymagają wydzielenia przeciwpożarowego (np. budowy osobnego pomieszczenia), detektorów gazów palnych, systemów sygnalizacji pożarowej;
- Wprowadzenie ścisłych limitów dopuszczalnej powierzchni stref pożarowych;
- Umieszczenie przewodów fotowoltaiki prowadzonych wewnątrz budynku w obudowach o określonej odporności ogniowej.
„Przepisy proponowane przez MRiT uderzą przede wszystkim w magazyny energii i fotowoltaikę, a pośrednio także w pompy ciepła, ponieważ wszystkie te elementy tworzą zintegrowany system energetyczny budynku” - ostrzega Paweł Lachman. „Z analiz PORT PC wynika, że dzięki zastosowaniu tych trzech elementów w nowych budynkach można samodzielnie produkować co najmniej 2/3 zużywanej energii w skali roku. Jeżeli sztucznie zablokujemy rozwój magazynów energii, ograniczymy tym samym rozwój fotowoltaiki i pomp ciepła. To bezpośrednie uderzenie w polską transformację energetyczną”.
Proponowane przez MRiT zaostrzenie przepisów przeciwpożarowych uderza w jeszcze jeden, bardzo ważny krajowy sektor - produkcję i wykorzystanie styropianu do termomodernizacji budynków. MRiT wprowadza rygorystyczne zasady dla palnych izolacji cieplnych ścian zewnętrznych, wymagając stosowania poziomych pasów z materiałów niepalnych - w praktyce oznacza to wymóg stosowania wełny mineralnej podczas każdego ocieplania nowopowstałego budynku.
„Zarówno styropian, jak i płyty PIR, to efektywne sposoby wspomagające termomodernizację budynków” - mówi Bartłomiej Orzeł, ekonomista i były pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Programu Czyste Powietrze. „W Polsce istnieje tysiące lokalnych firm wyspecjalizowanych w produkcji tego typu materiałów. Legislacyjne uderzenie w styropian to uderzenie w nasz interes gospodarczy i energetyczny”.
Bez naszej wiedzy?
Branża i eksperci alarmują jednak, że to nie wszystko, a najgorętsza dyskusja dzieje się za zamkniętymi drzwiami - tym razem dosłownie. Jak zaznacza SBFiME, Lachman czy Orzeł, najbardziej radykalne i kontrowersyjne poprawki dotyczące obostrzeń przeciwpożarowych są obecnie dyskutowane przez zespoły robocze za zamkniętymi drzwiami, pod rygorem umów o poufności (NDA). W związku z tym jako obywatele nie mamy dostępu do ich pełnej treści.
”Taki tryb prac uniemożliwia rzetelną konsultację proponowanych rozwiązań z rynkiem i ekspertami branżowymi, co budzi uzasadnione obawy o jakość i skutki przyszłego prawa” - komentuje SBFiME. Stowarzyszenie ocenia to jako próbę przeforsowania szkodliwych regulacji bez udziału opinii publicznej.
Dopóki MRiT oficjalnie nie zakończy wewnętrznych, niejawnych prac, najnowsza wersja przepisów i rygorów przeciwpożarowych nie będzie w pełni publicznie udostępniona. Warto zaznaczyć, że ujęcie WT 2026 jako rozporządzenia jest szybsze w procedowaniu, ponieważ nie wymaga głosowania w Sejmie i Senacie, a tym samym - pomijany jest etap szerokiej debaty parlamentarnej.
Najważniejszym (i najbardziej niepokojącym) aspektem jest zastosowanie NDA wobec uczestników zespołów roboczych. Takie działanie uniemożliwia zespołom konsultowanie skutków technicznych TW 2026 z własnymi organizacjami czy inżynierami i prowadzi do powstawania przepisów, które nie korespondują z rzeczywistością.
„Nie zgadzamy się na to, aby pod osłoną dokumentów kneblujących usta niszczono fundamenty polskiej energetyki rozproszonej. Magazynowanie energii u źródła to najtańsza droga do stabilnej sieci, a projekt WT 2026 tę drogę całkowicie blokuje” – podsumowuje Maciej Borowiak, prezes zarządu SBFiME.
Z czego może wynikać zastosowanie NDA oraz zaostrzenie przepisów przeciwpożarowych? Zdaniem Bartłomieja Orła proponowane przepisy to tzw. "wrzutka lobbingowa", mająca służyć interesom m.in. producentów wełny mineralnej. Z kolei w przypadku obostrzeń dotykających magazynów energii, najbardziej skorzystają na nich inwestorzy wielkoskalowych magazynów energii, producenci specjalistycznych systemów przeciwpożarowych, wyspecjalizowani rzeczoznawcy i projektanci ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych (którzy będą musieli być wzywani nawet do mikroinstalacji) oraz duże koncerny energetyczne.
„Dla sektora prosumenckiego i MŚP te same wymogi oznaczają koniec opłacalności. Projekt uderza bezpośrednio w 2 miliony polskich prosumentów oraz tysiące firm, które dzięki magazynom energii miały budować swoją konkurencyjność” - zaznacza SBFiME.
Warto podkreślić, że resort argumentuje zaostrzenie wymogów koniecznością dostosowania krajowych ram do ogólnych unijnych wytycznych dotyczących bezpieczeństwa pożarowego oraz dyrektywy EPBD. Niemniej jednak zdaniem branży polska interpretacja tych norm jest znacznie bardziej rygorystyczna niż w pozostałych krajach członkowskich, gdzie stawia się na certyfikację urządzeń, a nie restrykcje budowlane.
Według MRiT gwałtowny wzrost liczby instalacji OZE w budynkach wielorodzinnych wymaga wyprzedzających regulacji. Wskazują oni na przykłady z innych rynków UE, m.in. z Niemiec czy Francji, gdzie lokalne wytyczne pożarowe dla magazynów energii (takie jak systemy wczesnej detekcji gazów czy fizyczne oddzielenie magazynów od stref przebywania ludzi w Niemczech) są sukcesywnie zaostrzane w celu minimalizacji ryzyka tzw. ucieczki termicznej, której ugaszenie w gęstej zabudowie miejskiej jest ekstremalnie trudne.
"Lex magazyn"
Zdaniem Pawła Lachmana, w WT 2026 obserwujemy wyraźnie niesymetryczne podejście do technologii tradycyjnych w porównaniu z nowymi technologiami, mimo że w najnowszych rozwiązaniach poziom bezpieczeństwa jest często wyższy.
„W 2024 roku w Polsce doszło do 29 352 pożarów budynków mieszkalnych, z czego 13 198, czyli ok. 45 proc., stanowiły pożary sadzy w kominach, a ok. 2000 pożarów dotyczyło kotłów na paliwa stałe i gazowe. Tymczasem nie nakłada się na tradycyjne źródła ciepła analogicznych, tak daleko idących wymogów lokalizacyjnych i technicznych, jakie proponuje się dziś wobec nowych technologii magazynowania energii” - komentuje prezes zarządu PORT PC.
Stanowisko to popierają eksperci SBFiME, według których nowe przepisy de facto wprowadzają zakaz instalowania magazynów energii (BESS) w lokalach mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych.
Zderzamy się z legislacyjnym absurdem. Prawo pozwala parkować w garażu wewnątrz budynku samochód elektryczny z baterią 80 kWh bez żadnych dodatkowych obostrzeń. Tymczasem stacjonarny, atestowany magazyn energii o mocy zaledwie kilku kilowatów ma być obwarowany rygorami właściwymi dla składów materiałów wybuchowych. podkreśla Maciej Borowiak, prezes zarządu SBFiME
Jak podaje Forum Energii, straty finansowe wywołane przymusowym redukowaniem produkcji z OZE wynoszą setki milionów złotych rocznie. Tylko w 2024 roku w wyniku redysponowania instalacji fotowoltaicznych (tj. wymuszonego ograniczania ich działalności) zmarnowano 597,26 GWh czystej energii. Przydomowe magazyny energii mogłyby pomóc rozwiązać ten problem - nie wspominając o odciążeniu sieci elektroenergetycznych.
Zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Magazynowania Energii (PSME), tradycyjny prosument konsumuje "na bieżąco" zaledwie około 20-30 proc. prądu z paneli PV, całą resztę natychmiast wtłacza do przydomowej sieci z nadzieją na odbiór wieczorem. Przydomowy magazyn mógłby zwiększyć autokonsumpcję nawet do 70-80 proc.
Z kolei według szacunków PSE, aby utrzymać stabilność sieci do 2032 roku, Polska potrzebuje zastąpić ubytki, instalując blisko 10 GW nowych mocy w postaci elastycznych źródeł energii lub magazynów energii.
„Ministerstwo Klimatu i Środowiska zakłada powstanie 200 000 przydomowych magazynów energii. Przy obecnych propozycjach legislacyjnych, które drastycznie podnoszą koszty i biurokrację, realizacja tego celu staje się czystą iluzją. Nie da się budować masowego rynku, jednocześnie czyniąc technologię niedostępną dla przeciętnego obywatela” - komentuje Borowiak.
Według prezesa SBFiME, może się on zwiększyć nawet o 30-50 proc. „To sprawi, że magazyn energii przestanie być inwestycją, a stanie się nieuzasadnionym ekonomicznie kosztem. Dla ok. 1,7 mln prosumentów i tysięcy firm oznacza to rezygnację z autokonsumpcji” - dodaje. „Blokada magazynowania u źródła (w domach i firmach) wymusi na państwie wydatki rzędu dziesiątek miliardów złotych na rozbudowę sieci przesyłowych. Tych kosztów można by uniknąć, stawiając na rozproszone magazyny energii, które stabilizują system lokalnie”.
Polska styropianem stoi
Jak zaznaczyliśmy powyżej, projekt rozporządzenia MRiT uderza w jeszcze jeden ważny, krajowy sektor, jakim jest produkcja styropianu i płyt PIR.
Polska jest największym producentem styropianu w Europie, a branża zapewnia zatrudnienie niemal 8 tys. osób i generuje niemal 2 mld zł wpływów do budżetu państwa rocznie. Producenci to najczęściej małe i średnie przedsiębiorstwa z rodzinnym kapitałem.
informuje Polskie Stowarzyszenie Producentów Styropianu (PSPS)
Dane te potwierdza raport KPMG o wpływie producentów styropianu na gospodarkę, cytowany przez portal tworzywa.online. Całkowita wartość wypłaconych wynagrodzeń związanych z działalnością branży to ok. 700 mln zł, a blisko 67 proc. wszystkich podmiotów, będących członkami PSPS posiada swoją siedzibę w mniejszych miejscowościach (o populacji do 50 tys. mieszkańców), wymiernie wspierając rozwój gospodarczy kraju. Dla zobrazowania - roczna produkcja styropianu wynosi ok. 16 mln m3 styropianu, czyli tyle, co objętność 20 Pałaców Kultury i Nauki.
Jednak obecny kształt rozporządzenia proponowany przez MRiT działa przede wszystkim na korzyść zagranicznych producentów wełny mineralnej. Jedyna firma o w pełni polskim kapitale to Petralana ulokowana w Bytomiu. Do głównych przedsiębiorstw należą m.in. Rockwool (kapitał duński), Isover (kapitał francuski) czy Ursa (belgijska grupa Etex Group). I choć ich działalność wspiera krajową gospodarkę poprzez ulokowanie fabryk i zakładów produkcyjnych w takich miejscowościach jak Małkinia, Gliwice czy Dąbrowa Górnicza, to wymóg stosowania wełny mineralnej w ociepleniach ścian i dachów negatywnie wpłynie na polską branżę styropianu - oraz na kieszenie konsumentów.
Choć przepisy MRiT nie zakażą wprost stosowania styropianu, to nałożenie obowiązku stosowania izolacji niepalnej (z wełny mineralnej) w postaci tzw. pasów międzykondygnacyjnych na elewacjach i dachach doprowadzi do wielu problemów technicznych. Wełna i styropian mają inne parametry przewodzenia ciepła, w związku z czym aby uzyskać tę samą izolacyjność na całej fasadzie pas wełny musiałby być nierzadko grubszy od pasa styropianu, a łączenie materiałów na jednej ścianie zwiększa straty ciepła w budynku. W efekcie wykonawcy mogą chcieć zrezygnować ze stosowania styropianu na rzecz ocieplenia całego budynku wełną mineralną.
Absolutny skandal! Wraca zakaz styropianu, a wraz z nim ograniczenia dla fotowoltaiki i magazynów energii. Nie dowiemy się tego z oficjalnych komunikatów, bo Ministerstwo Rozwoju nakazało podpisać klauzule poufności. Czy tak wygląda transparentność w państwie prawa?
— Bartłomiej Orzeł (@OrzelBartlomiej) March 27, 2026
Ostatnio… https://t.co/mdMmgxUZYf pic.twitter.com/UTecmDADZj
Jak podkreśla PSPS, łączenie wełny i styropianu komplikuje projektowanie i wykonawstwo ociepleń (m.in. docieplania istniejących już elewacji), zwiększa straty energii (wełna ma gorsze parametry termoizolacyjne) i obciążenie dla środowiska, a koszty zmian spadną przede wszystkim na spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty (poprawny montaż wełny jest bardziej pracochłonny, co zwiększa koszt usług termomodernizacyjnych).
Droższa jest również instalacja tego materiału. Sam tylko obowiązek wykonywania 20 cm pasów z wełny na elewacjach budynków zwiększy koszty ocieplania ponoszone przez inwestorów, w tym spółdzielnie mieszkaniowe – od kilkunastu do nawet 40 proc., niekorzystnie wpływając na tempo inwestycji, ceny nieruchomości i wysokość czynszów ponoszonych przez polskie rodziny.
PSPS
„Zmiany obejmą jedynie nowe budynki, poddawane głębokiej termomodernizacji. Jeśli zostaną zaakceptowane, wygenerują kolejne, sztuczne koszty, wynikające ze wzrostu cen materiałów” - komentuje Orzeł.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że obecna przewaga stosowania styropianu do ocieplania budynków jest miażdżaca - w Europie Środkowej wynosi 84 proc., podczas gdy wełnę stosuje się jedynie w ok. 12 proc. przypadków ociepleń. Ponadto, stosowanie wełny mineralnej w większym stopniu obciąża środowisko, generując wyższe emisje ekwiwalentu CO2 niż styropian.
„W mojej ocenie argumenty dotyczące większej ekologiczności czy efektywności stosowania wełny mineralnej, w porównaniu ze styropianem, są bezzasadne” - podkreśla Orzeł. „Ponadto, biorąc pod uwagę wyzwania z zakresu efektywności energetycznej budownictwa, jakie nadchodzą wraz z ETS 2, są dużo poważniejsze niż pozostałe kwestie. Dlatego też powinniśmy zadbać o to, aby termomodernizacja polskiego budownictwa była jak najtańsza i dostępna dla obywateli”.
Zgodnie z obecnym harmonogramem nowe przepisy WT 2026 mają wejść w życie 20 września 2026 roku. Daje to rynkowi bardzo mało czasu na dostosowanie się do radykalnych obostrzeń proponowanych przez MRiT, a długofalowo negatywnie wpłynie na jeden z ważniejszych sektorów polskiej gospodarki. Jak zaznaczaliśmy, obecnie prace nad propozycją rozporządzenia toczą się wewnątrz resortu, w zamkniętym zespole roboczym.
„Rządzący mówią jedno, a prawo drugie. Jeszcze rok temu o tej porze mieliśmy liberalne zasady, czyli ME nie wymagały pozwolenia na budowę, dzisiaj jest inaczej” - komentuje Borowiak. „Podsumowując, ryzykujemy stworzenie przepisów, które zrobią z magazynowania energii „technologię dla wybranych”, podczas gdy świat ucieka nam w stronę pełnej, rozproszonej niezależności energetycznej”.



