- WIADOMOŚCI
Lewica wybiera „drogę środka”. „Połączmy SAFE i atom”
Adrian Zandberg, lider Partii Razem zadeklarował „ścieżkę środka”, wspierającą zarówno inwestycje w obronność, jak i bezpieczeństwo energetyczne. Zdaniem polityka można to uzyskać, poprzez połączenie europejskiego programu SAFE i pieniędzy z banku centralnego, które trzeba przeznaczyć na rozwój energetyki atomowej.
We Wrocławiu w piątek na konferencji prasowej lider Partii Razem Adrian Zandberg podkreślił, że skoro jest możliwości skorzystania z finansowania z dwóch źródeł, to należy właśnie tak zrobić.
Trzecia droga lewicy
”Proponujemy ścieżkę środka: program SEFE plus atom. Wykorzystajmy środki europejskie do tego, by sfinansować (…) konieczne inwestycje w zbrojenia, w obronność. Wykorzystajmy środki z Narodowego Banku Polskiego do tego, aby przyśpieszyć polski program energetyczny, żeby zbudować w Polsce osiem bloków jądrowych i zapewnić naszej gospodarce stabilną, energetyczną bazę” – mówił Zandberg.
Nie utopmy szansy rozwojowej w sporze o SAFE. Połączmy programy! @partiarazem proponuje SAFE+ATOM:
— Adrian Zandberg (@ZandbergRAZEM) March 6, 2026
- środki z SAFE-EU na obronność
- środki z SAFE-PL na budowę elektrowni atomowych
- 3 filar - obligacje atomowe dla obywateli, gwarantujące ochronę oszczędności przed inflacją pic.twitter.com/T1WWt2rSrm
Partia Razem zaproponowała też stworzenie dla obywateli oferty obligacji atomowych. Miałaby ona polegać na korzystnym oprocentowaniu depozytów na kontach bankowych, a zyski banków z tej oferty zasilałyby program atomowy.
Zdaniem Zandberga przekazane środki z NBP do dyspozycji rządu powinny podlegać nadzorowi parlamentarnemu.
Taki fundusz atomowy nie byłby nadzorowany bezpośrednio przez rząd, ale nadzór sprawowałby większością 2/3 głosów polski parlament, żeby było narzędzie, które pozwoli rządowi oprzeć się pokusie wydania ich w inny sposób niż na długoterminowe inwestycje, a jednocześnie zagwarantuje, że te inwestycje się wydarzą, bo my jesteśmy dziś niesamowicie zapóźnieni.
mówił Zandberg.
Lider Partii Razem podkreślił, że wielkie inwestycje w atom należy wyjąć spod doraźnego sporu politycznego.
Polska ma być największym beneficjentem unijnego programu SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Po uchwaleniu ustawy przez Sejm i przyjęciu pod koniec lutego senackich poprawek mówiących m.in. o tym, że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, decyzja leży w rękach prezydenta Karola Nawrockiego, który ma 21 dni na podjęcie decyzji, czyli do 20 marca. Nawrocki wielokrotnie mówił, że wątpliwości budzi m.in. kwestia warunkowości.
Prezydent w środę wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim przedstawił propozycję „polskiego SAFE 0 proc.”. W odróżnieniu od unijnego programu „polski SAFE” miałby być finansowany z pomocą NBP. Glapiński mówił, że alternatywa dla SAFE „nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi” oraz że bank centralny nie planuje sfinansować propozycji z „żadnej części rezerw” NBP - gdyż ich przekazanie byłoby wbrew prawu - natomiast „środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo” Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych.
