Reklama
  • WIADOMOŚCI

Czarnek znów uderza w system ETS. „Trzeba ratować przemysł”

Polska powinna natychmiast wyjść z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami i zachęcić do tego inne państwa UE — powiedział w środę wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Jak ocenił, taki krok jest konieczny, aby „ratować polski przemysł, gospodarkę i miejsca pracy”.

Czarnek stoi za mównicą, za nim na trybunach siedzą osoby z flagami Polski w rękach
Przemysław Czarnek na konwencji PiS 7.03.2026
Autor. Twitter (X) / @CzarnekP

Czarnek wypowiadał się przy Kolumnie Zygmunta w Warszawie, przed rozpoczęciem antyrządowej manifestacji organizowanej przez NSZZ „Solidarność”. Marsz pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków” miał wyruszyć z Placu Zamkowego i przejść pod gmach Senatu. Organizatorzy zapowiadali sprzeciw wobec polityki rządu, w tym rozwiązań związanych z Zielonym Ładem.

Czarnek: Polska musi natychmiast wyjść z ETS

„Polska musi wyjść z ETS-u natychmiast i musi zaprosić do wyjścia z ETS-u inne państwa Unii Europejskiej” — powiedział Czarnek. Jak dodał, Polska powinna zrobić to „żeby ratować polski przemysł i gospodarkę”.

Wiceprezes PiS skierował też słowa do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. „My nie akceptujemy waszej religii klimatycznej, która niszczy Europę, niszczy Polskę” — mówił. Według niego Polska ma własne zasoby węgla i możliwości produkcji energii elektrycznej, która — jak ocenił — mogłaby być tańsza i nie wymuszałaby na obywatelach inwestycji w odnawialne źródła energii.

Reklama

Postulat wyjścia Polski z ETS jest jednym z elementów szerszej krytyki polityki klimatycznej UE przedstawianej przez PiS. W marcu Czarnek zapowiadał złożenie w Sejmie projektu uchwały wzywającej premiera Donalda Tuska do przedstawienia planu wyjścia Polski z systemu ETS. Twierdził wówczas, że taki krok mógłby obniżyć rachunki za energię o kilkadziesiąt procent.

ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2, który obejmuje m.in. energetykę, przemysł, ciepłownictwo, lotnictwo i transport morski. Mechanizm polega na tym, że emitenci muszą posiadać uprawnienia do emisji, a cena CO2 ma zachęcać do ograniczania emisji i inwestycji w mniej emisyjne technologie.

Komisja Europejska zapowiada przegląd systemu najpóźniej do lipca. Von der Leyen deklarowała wcześniej, że ETS pozostaje jednym z głównych narzędzi unijnej polityki klimatycznej, ale jego mechanizmy stabilizujące mogą zostać poddane przeglądowi. Według Reutersa szefowa KE wskazywała, że od uruchomienia systemu w 2005 r. przyniósł on państwom członkowskim ok. 200 mld euro wpływów.

KE przedstawiła już pierwszą propozycję dotyczącą rezerwy stabilności rynkowej. Chodzi o zmianę mechanizmu, który wpływa na podaż uprawnień na rynku i w założeniu ma ograniczać nadmierne wahania cen. Według Komisji reforma ma zwiększyć stabilność i przewidywalność systemu, natomiast część przedstawicieli przemysłu ocenia, że potrzebne są dalej idące zmiany.

Reklama

Zobacz również

Reklama