Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

"Wolelibyśmy, żeby ten cel był niższy": UE podnosi cel dotyczący OZE

Negocjatorzy europarlamentu i państw członkowskich UE porozumieli się w czwartek w sprawie dyrektywy o odnawialnych źródłach energii, ustalając na poziomie 32 proc. wiążący dla UE cel OZE na 2030 rok. Zniesione mają być obostrzenia dotyczące paneli słonecznych

Fot.: Pixabay
Fot.: Pixabay

Polska energetyka nie jest zachwycona podniesieniem ambicji, ale nie traktuje sprawy jako dużego problemu. "Wolelibyśmy, żeby ten cel był niższy, ale to narzędzia jego realizacji będą dla nas ważniejsze" - powiedział PAP Maciej Burny, który jest sekretarzem generalnym Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, zrzeszającego takich gigantów jak Energa, PGE, Enea czy Tauron.

Uzgodniona w czwartek regulacja ma pomóc UE osiągnąć ogólny cel zmniejszenia gazów cieplarnianych o co najmniej 40 proc. do 2030 roku, w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Działanie to ma przyczynić się do realizacji porozumienia paryskiego, które ma powstrzymać globalne ocieplenie poniżej 2 stopni C.

"Źródła odnawialne są dobre dla Europy i dziś Europa jest dobra w źródłach odnawialnych. To porozumienie jest trudnym zwycięstwem w naszych wysiłkach zmierzających do uwolnienia prawdziwego potencjału europejskiej transformacji na rzecz czystej energii" - oświadczył w czwartek unijny komisarz ds. działań klimatycznych i energii Miguel Canete.

Ustalony na poziomie 32 proc. cel oznacza, że w 2030 roku niemalże jedna trzecia energii elektrycznej w UE będzie pochodziła z takich źródeł jak wiatraki czy panele słoneczne. W regulacji zawarto też klauzulę, że w 2023 roku dokonany zostanie przegląd, po którym cel może być jeszcze bardziej podniesiony.

Wypracowany poziom jest sporo wyższy niż chciały tego początkowo rządy państw unijnych. Stolice do negocjacji z europarlamentem zasiadały z postulatem ustalenia celu OZE w zakresie 27 proc. Ekolodzy ostrzegali jednak, że jest on zbyt niski, żeby UE mogła wprowadzić w życie zobowiązania wynikające z porozumienia paryskiego.

Kompromis zawiera też zapisy dotyczące bioenergii. Dotychczas każde z państw członkowskich miało własne kryteria dotyczące tego rodzaju paliw. Sytuacja ta nie odpowiadała jednak przemysłowi, który musiał się dostosowywać do krajowych legislacji. Dlatego Komisja Europejska postanowiła w nowelizacji dyrektywy zaproponować europejskie podejście.

Przepisy przewidują ponadto stopniową rezygnację z wykorzystania oleju palmowego jako paliwa. Domagali się tego m.in. francuscy rolnicy argumentując, że wypiera on z rynku ich oleje rzepakowe i słonecznikowe.

Porozumienie w sprawie przepisów przewiduje również rozwiązania, które ułatwiają konsumentom produkcję energii odnawialnej. Zniknąć mają m.in. obostrzenia stosowane przez niektóre państwa członkowskie, by utrudniać klientom produkcję i sprzedaż do sieci energii elektrycznej z paneli słonecznych. Tzw. podatek solarny stosuje m.in. Hiszpania.

"Panele słoneczne mogą wkrótce pokryć miliony dachów w całej Europie" - wyraził zadowolenie Greenpeace. "Po raz pierwszy unijne prawo uznaje rolę, jaką demokratyczne spółdzielnie mogą odgrywać w transformacji klimatycznej, ułatwiając ludziom wychodzenie z ich własnymi projektami dotyczącymi energii odnawialnej".

Organizacja uważa jednocześnie, że 32-procentowy cel dla OZE jest zbyt niski i pozwala firmom wytwarzanym energię trzymać się paliw kopalnianych.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat Unia Europejska podwoiła udział OZE w zużyciu energii - w 2004 roku wynosił on 8,5 proc.; w 2016 roku było to już 16 proc. Polska radzi sobie nieco gorzej - w 2016 roku nasz kraj miał 11,3 proc. udziału OZE w konsumpcji energii. Cel na 2020 rok dla całej UE wynosi 20 proc.

Po czwartkowym porozumieniu politycznym przepisy musi zatwierdzić jeszcze Rada UE, w której zasiadają przedstawiciele państw unijnych oraz Parlament Europejski. Państwa członkowskie będą miały 18 miesięcy na wdrożenie tej dyrektywy do swojego prawa krajowego.

MZ / PAP

Zobacz również

Reklama
Reklama