• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Polska zmierza ku OZE – szykuje się skok zapotrzebowania na miedź [KOMENTARZ]

Fot. Unsplash

Nasz kraj, jak i cała Unia Europejska i właściwie cały świat chce dążyć do neutralności klimatycznej. Środkiem do tego celu ma być energia odnawialna. Coraz częściej pojawiają się głosy sceptyczne wskazujące chociażby na ograniczenia materiałowe, zwłaszcza w zakresie metali. Wydaje się, że o co najmniej jeden z nich możemy być spokojni.

Państwa, korporacje i rozmaite instytucje prześcigają się w wyznaczaniu celów neutralności klimatycznej. Najczęściej pada rok 2050 wyznaczony w porozumieniu paryskim, niektóre kraje obiecują neutralność klimatyczną do 2060 lub 2070 r. Mniejsze struktury tj. przedsiębiorstwa, zwłaszcza mało energochłonne, mówią nawet o roku 2030.

Unia Europejska przyjęła cel neutralności klimatycznej na rok 2050. Strategią, programem służącym temu celowi jest Europejski Zielony Ład. Średniookresowy cel redukcji na 2030 r. także uległ modyfikacji – zamiast 40 proc. w porównaniu z rokiem bazowym 1990 redukcja ma wynieść 55 proc. W tym celu zaproponowano pakiet legislacji pod chwytliwą marketingowo i PR-owo nazwą „Fit for 55".

Czytaj też

Spełnienie tych wymagań będzie trudne dla europejskiego przemysłu. W wielu jego gałęziach nie powstały nawet jeszcze technologie, które umożliwiłyby mniej emisyjną produkcję. A jeśli powstały, to często nie spinają się ekonomicznie – ceny dla odbiorców końcowych byłyby niekonkurencyjne w porównaniu z oferowanymi przez przedsiębiorstwa amerykańskie czy azjatyckie.

Szczególnie trudna redukcja emisji będzie dla europejskiego przemysłu metali nieżelaznych. Oznacza to ogromne wyzwania, związane z transformacją energetyczną i przejściem na odnawialne źródła energii, tym bardziej, że - oprócz nakładów inwestycyjnych - należy uwzględnić drastyczny wzrost cen uprawnień do emisji CO2 oraz ryzyko poważnych zmian w wykazie sektorów objętych systemem rekompensat kosztów pośrednich w IV okresie rozliczeniowym unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji lata 2021-2030 (EU-ETS).

A z drugiej strony... bez metali niezależnych, zwłaszcza miedzi, trudno sobie wyobrazić Europę neutralną klimatycznie. Już w 2017 r. Bank Światowy prognozował, że do 2050 r. rozwijająca się produkcja turbin wiatrowych potrzebować będzie o 300% więcej metali, o 200% więcej metali będzie potrzebne do wytwarzania paneli słonecznych i aż o 1000% wzrośnie zapotrzebowanie na metale niezbędne do produkcji akumulatorów [\[1\]](#_ftn1) .

Szacuje się, że w latach 2020–2050 w technologiach, w przypadku których oczekuje się zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych w UE o 75%, potrzebne będzie 22 mln ton miedzi (szacunki w oparciu m.in. o unijny scenariusz "High-RES" do 2050 r. oraz Energetyczną Mapę Drogową UE do 2050 r. [\[2\]](#_ftn2) W ciągu ostatnich kilku lat globalna produkcja miedzi wzrosła o 50%, ale europejska produkcja miedzi właściwie stoi w miejscu. Z kolei udział Azji w światowej produkcji miedzi wzrósł z 27% w 1990 r. do 74% w 2020 r. [\[3\]](#_ftn3)

Według badania oceny cyklu życia, miedź produkowana przez europejski przemysł ma średnio o połowę niższą emisję jednostkową niż produkowana poza UE, ale – w przeciwieństwie do swoich globalnych konkurentów – musi słono płacić za swoje emisje. Tymczasem rosnące w Europie zapotrzebowanie na produkty zawierające miedź powoduje także wzrost (o 23%, według Międzynarodowej Grupy Badawczej Miedzi) importu gotowych wyrobów, które mają większy ślad węglowy niż ich europejskie odpowiedniki.

Wedle danych unijnego stowarzyszenia branżowego Eurometaux, europejski ekosystem metali jest liderem wśród branż w przejściu do neutralności klimatycznej ponieważ wykazuje wysoki poziom historycznej redukcji emisji, z poprawą o 61% w stosunku do poziomów z 1990 r., wysoki poziom cyrkularności (ok. 50 proc. europejskiej produkcji metali podstawowych pochodzi z recyklingu) oraz wysoki poziom elektryfikacji (odejście od procesów intensywnie wykorzystujących węgiel), z 58-procentowym udziałem energii elektrycznej w ogólnym zużyciu energii w tym sektorze.

Nie bez powodu w przewodach elektrycznych dominuje właśnie miedź - po srebrze ma najwyższą spośród wszystkich metali przewodność elektryczną. Produkty zawierające miedź (np. silniki) działają zwykle bardziej efektywnie, z redukcjami zużycia energii w przedziale 20-30 proc. Poza sektorem energetycznym miedź jest również kluczowa dla pojazdów elektrycznych, gdzie wykorzystywana jest w akumulatorach i systemach sterowania oraz w infrastrukturze ładowania. Samochód elektryczny zawiera w sobie średnio prawie cztery razy więcej miedzi, niż jego odpowiednik z silnikiem spalinowym, odpowiednio 83 kg i 23 kg.

Czytaj też

Nie jest też tak, że przemysł macha ręką na kwestie środowiskowe i klimatyczne. W branży miedziowej w Europie poprawa efektywności energetycznej trwa nieustannie - w porównaniu z 1990 r. zmniejszyła jednostkowe zużycie energii aż o 60 proc. Emisje z produkcji miedzi w Europie są obecnie relatywnie bardzo niskie i wynoszą zaledwie 0,4 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych w UE. Dla porównania branża lotnicza odpowiada za 3 proc. emisji, czyli ponad 7 razy więcej niż produkcja miedzi. I trudno jednoznacznie wskazać, w jaki sposób przyczynia się do redukcji emisji, podczas gdy bez miedzi nie powstałby cały szereg urządzeń, dzięki którym generujemy i używamy czystą energię.

Aby ocenić precyzyjnie emisyjność przemysłu miedzi w Europie należałoby zapewne opracować model uwzględniający ilość emisji do których nie doszło (lub ich część) dzięki infrastrukturze, która powstała z udziałem miedzi. Przemysł miedziowy w Europie i tak konsekwentnie redukuje swoje emisje oraz zwiększa efektywność energetyczną i prezentuje się znacznie korzystniej w tych aspektach od konkurentów z innych kontynentów.


[\[1\]](#_ftnref1) //openknowledge.worldbank.org/handle/10986/28312>

[\[2\]](#_ftnref2)

https://ec.europa.eu/energy/sites/ener/files/documents/2012\_energy\_roadmap\_2050\_en\_0.pdf

[\[3\]](#_ftnref3) //icsg.org/wp-content/uploads/2021/11/ICSG-Factbook-2021.pdf>

Komentarze