Norweskiemu wydobyciu ropy grozi załamanie

27 października 2020, 16:41
5729938484_2e9d451edf_b

Norweski regulator prognozuje, że firmy naftowe wykonają w tym roku zaledwie 30 odwiertów poszukiwawczych u wybrzeży kraju – to najgorszy wynik od 14 lat.

Dane Norweskiego Dyrektoriatu ds. Ropy wskazują, że tegoroczna liczba odwiertów będzie znacznie niższa zarówno od poziomów notowanych w 2019 roku, jak i pierwotnych prognoz – odpowiednio 57 i 50.

„Spadek popytu na ropę oraz niższe ceny spowodowały, że koncerny naftowe ograniczyły roczne budżety poszukiwawcze i odłożyły w czasie szereg odwiertów” – podaje dyrektoriat w komunikacie.

Agencja Reutera zauważa, że Norwegia w zeszłym roku obchodziła pięćdziesięciolecie pierwszego odkrycia ropy. Pomimo wątpliwości związanych ze zmianami klimatu władze podjęły decyzję o udostępnieniu branży nowych obszarów poszukiwawczych. Celem jest oczywiście utrzymanie strumienia pieniędzy, który płynie do norweskiego budżetu dzięki przemysłowi naftowemu. Dyrektoriat szacuje, że pod dnem morskim znajdują się ogromne „nieodkryte” zasoby węglowodorów – mówi tutaj o ok. 24,5 mld boe.

W sierpniu media informowały, że Norwegia zamierza rozpocząć poszukiwania ropy na nietkniętych dotychczas obszarach Arktyk. Takie postępowanie może wywołać nie tylko katastrofę ekologiczną, ale również konflikt z Rosją.

Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Niuniu
wtorek, 27 października 2020, 18:46

Norweska ropa nieszczególnie Nas interesuje. Mimo bliskości do polskich rafinerii norweska ropa nigdy nie miała wpływu na Nasze rynek ropy.. Zawsze była po prostu zbyt droga. Ciekawsze są natomiast analizy jak to się ma norweski gaz. To przecież na nim po 2021roku mamy oprzeć nasze gazowe bezpieczeństwo i ewentualną ekspansję na rynki gazowe sąsiadów. To z Norwegii ma pochodzić mityczne 10 mld m3 gazu rocznie płynącego projektowanym gazociągiem BP. Co od samego początku wydawało się nierealne z powodu braku nadwyżek w wydobyciu gazu z norweskiego szelfu oraz braku perspektyw na wzrost tego wydobycia. Ewentualne rozszerzenie obszarów eksploatacji złóż węglowodorów na tereny arktyczne też nie jest dla Nas satysfakcjonujący. Norwegia to kraj bezkompromisowy w zakresie ochrony przyrody. Wydobycie w obszarach polarnych i bez perfekcyjnego dbania o środowisko jest wyjątkowo drogie. A koszt transportu gazu z tych obszarów dodatkowo podniesie jego cenę. No ale widocznie Nasi decydenci mają lepsze dane - szkoda, że tak skąpo dzielą się nimi ze społeczeństwem. Nauczony doświadczeniem jakoś nie mogę uwierzyć w kolejne gołosłowne zapewnienia jak to będzie świetnie kiedy już za rok uruchomimy Nasz wspaniały BP.

bob
piątek, 30 października 2020, 12:25

Żadna ropa nas nie interesuje.Polska przechodzi na elektryke

Sławomir
piątek, 30 października 2020, 11:13

Kolego powiem tak wolność kosztuje. Wolę zapłacić trochę drożej na stacji za paliwo i mieć dostawę z pewnego źródła nie obarczonego ryzykiem politycznym niż kupować trochę taniej i finansować zbrojeniówkę przeciwnika politycznego na wschodzie, który zaczyna od kilku lat prowadzić gry geopolityczne. Bezkompromisowość jest tu wskazana to jest nasza jedyna sensowna dźwignia nacisku na niedźwiedzia ze wschodu.

rob ercik
czwartek, 29 października 2020, 05:48

Od kiedy cena w Polsce ma znaczenie ?

Tweets Energetyka24