Wiatr i słońce wyprzedziły paliwa kopalne w UE w 2025 roku
Według raportu European Electricity Review think tanku Ember już niemal połowa energii elektrycznej w UE powstaje ze źródeł odnawialnych, a produkcja z OZE w zeszłym roku przewyższyła tę z paliw kopalnych. W 2025 r. wiele państw ustanowiło swoje historyczne rekordy w rozwoju energetyki odnawialnej.
W 2025 r. źródła wiatrowe i słoneczne po raz pierwszy w historii wytworzyły więcej energii elektrycznej niż paliwa kopalne w Unii Europejskiej. OZE dostarczają już niemal połowę energii w UE, a w większości państw członkowskich udział węgla w miksie energetycznym spadł poniżej 5 proc. – i wcale nie jest zastępowany gazem. Udział węgla maleje nawet w Polsce. Od 2020 r. średni udział paliw kopalnych w produkcji energii w państwach UE spadł z 37 proc. do 29 proc., podczas gdy udział słońca i wiatru wzrósł z 20 proc. do 30 proc.
Tyle słońca
Wiatr i słońce wygenerowały rekordowe 30 proc. energii elektrycznej w Unii Europejskiej w 2025 r. To pierwszy raz w historii, gdy produkcja z tych źródeł była wyższa niż z paliw kopalnych (29 proc.). W dużej mierze jest to zasługa wzrostu udziału źródeł słonecznych w produkcji energii – o ponad 20 proc. w porównaniu z rokiem 2024. W roku 2025 fotowoltaika osiągnęła rekordowy, 13 proc. udział w miksie energetycznym UE. W ten sposób tylko to jedno źródło energii odnawialnej przewyższyło produkcję z węgla na poziomie Unii Europejskiej.
Był to trend widoczny w całej Unii Europejskiej – wszystkie państwa członkowskie odnotowały wzrost produkcji ze źródeł słonecznych w porównaniu z rokiem 2024 i we wszystkich wystąpił boom na fotowoltaikę. W Grecji, Hiszpanii, Holandii, Cyprze i Węgrzech energetyka słoneczna zapewniła ⅕ energii elektrycznej w 2025 r. Co ciekawe, obecnie to Węgry odnotowują największy udział fotowoltaiki w produkcji energii elektrycznej.
Do większej produkcji prądu z fotowoltaiki w UE przyczyniły się także bardziej słoneczne warunki niż w 2024 r., zwłaszcza na początku 2025 r. Pozwoliło to także zrekompensować mniejszą generację ze źródeł wiatrowych w tamtym okresie, spowodowaną niskimi prędkościami wiatru od stycznia do kwietnia. Przez cały 2025 r. produkcja energii elektrycznej z fotowoltaiki była wyższa niż w 2024 r.
OZE panują w Europie
Wszystkie źródła odnawialne łącznie dostarczają już niemal połowę energii elektrycznej w UE. W 2024 r. było to średnio 47,9 proc. udziału w produkcji, w 2025 r. – 47,7 proc., nawet pomimo niekorzystnej pogody. Niskie prędkości wiatru na początku 2025 r. i nietypowe warunki pogodowe obniżyły produkcję z energetyki wiatrowej i hydroenergetyki odpowiednio o 2 proc. i 12 proc. w skali roku w porównaniu z 2024 r. Mimo to wiatr pozostał drugim największym źródłem energii w UE (17 proc.), większym niż gaz. Jak skomentowała dr Beatrice Petrovich, autorka raportu Ember European Electricity Review:
To przełomowy moment. UE wyraźnie zmierza ku systemowi energetycznemu opartemu na wietrze i słońcu. To istotne zwłaszcza teraz, kiedy uzależnienie od paliw kopalnych podsyca globalną niestabilność.
dr Beatrice Petrovich, autorka raportu Ember European Electricity Review
Zmiany obejmują całą Unię Europejską. W 2025 r. źródła wiatrowe i słoneczne wytworzyły więcej energii elektrycznej niż wszystkie paliwa kopalne łącznie w 14 z 27 państw członkowskich. Wiele z nich w ubiegłych roku ustanowiło swoje rekordy w zakresie OZE lub świętowało historyczne wydarzenia:
- Irlandia przestała spalać węgiel na cele energetyczne w czerwcu 2025 r.;
- udział fotowoltaiki w produkcji energii elektrycznej w Hiszpanii wzrósł do rekordowych 22 proc.;
- we Francji wiatr i słońce wyprodukowały ponad 75 TWh energii elektrycznej;
- w Holandii produkcja prądu z wiatru i słońca przewyższyła produkcję z paliw kopalnych;
- w Niemczech produkcja prądu z fotowoltaiki przewyższyła produkcję z gazu;
- Dania osiągnęła najwyższy w UE udział wiatru i słońca w miksie: 71 proc.;
- w Finlandii udział wiatru w miksie sięgnął 27 proc.;
- w Polsce udział węgla spadł do historycznie niskiego poziomu 51 proc., a w Grecji – 5 proc.;
- Węgry osiągnęły najwyższy udział fotowoltaiki w miksie w UE: 28 proc.;
- w Chorwacji produkcja prądu z wiatru przewyższyła produkcję z gazu;
- w Rumunii i Bułgarii udział wiatru i słońca w miksie przekroczył 20 proc.;
- udział energetyki słonecznej w miksie elektroenergetycznym Cypru przekroczył 20 proc.;
- we Włoszech pojemność baterii do magazynowania energii na skalę sieciową wzrosła o 40 proc. w październiku 2025 r. w porównaniu z 2024 r.
Węgiel w odwrocie
W 19 państwach członkowskich Unii Europejskiej udział węgla w produckji energii elektrycznej spadł poniżej 5 proc. W 2025 r. do tego grona należały Szwecja, Belgia, Austria, Portugalia, Malta, Cypr, Estonia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, a także właściwie Irlandia (wycofała węgiel w czerwcu) i Finlandia, które węgla w produkcji prądu nie używały wcale. Udział na poziomie lub poniżej 5 proc. odnotowały Francja, Hiszpania, Słowacja, Włochy, Dania, Węgry i Grecja. Średnio w UE węgiel miał udział na poziomie 9,2 proc. w 2025 r.
Najwyższy udział węgla w miksie elektroenergetycznym w UE ma wciąż Polska, ale w 2025 r. spadł on do historycznie najniższego poziomu 51 proc. Udział węgla osiągnął także historyczne minimum w Niemczech, gdzie spadł on o 6,6 proc. W Polsce rekordowy udział w miksie osiągnęły za to wiatr i słońce – ponad 25 proc. Energię z OZE lepiej pozwoliłyby wykorzystać magazyny energii, jednak ich rozwój w kraju wciąż jest powolny.
Paradoksalnie, Polska jest jednym z największych eksporterów magazynów energii na świecie, lecz pod względem ich instalacji w kraju, jesteśmy w ogonie Europy. Najbliższe lata i duże portfolio realizowanych projektów mogą to zmienić, a to szansa na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju i dalszy rozwój naszego przemysłu bateryjnego.
Paweł Czyżak, dyrektor programu europejskiego w Ember
Niebezpieczny gaz
W 2025 r. w UE wzrosła produkcja energii elektrycznej ze słońca – jest to najwyższy wzrost w ubiegłym roku – ale wzrosła też niestety produkcja z gazu (o 8 proc.), która od pewnego czasu spadała. Głównie było to spowodowane niższą produkcją z hydrogenergetyki, do której przyczyniły się niekorzystne warunki pogodowe. Jednakże od 2019 r. produkcja z gazu spadała i w 2025 r. była wciąż niższa o 18 proc. w porównaniu z najwyższym zużyciem.
Wzrost zużycia gazu w energetyce w zeszłym roku spowodował zwiększone koszty importu w sektorze energetycznym UE. To pierwszy wzrost kosztów importu gazu od 2022 r. – w 2025 r. wyniósł 32 mld euro i był wyższy o 16 proc. w porównaniu z rokiem 2024 r. Najwięcej musiały zapłacić Niemcy i Włochy. Zużycie gazu napędzało także wzrost cen prądu – średnie ceny rosły w godzinach szczytowego zużycia gazu nawet o 11 proc. w porównaniu z rokiem 2024.
W jaki sposób Unia Europejska powinna dalej przeprowadzać transformację energetyczną? Według Pawła Czyżaka, dyrektora programu europejskiego w Ember, należy skupić się na odejściu od drogiego gazu sprowadzanego zza granicy.
Kolejnym priorytetem UE powinno być ograniczenie zależności od drogiego importowanego gazu, który naraża nas na szantaż energetyczny i podnosi ceny. W 2025 r. widzieliśmy pierwsze oznaki większego wykorzystania magazynów energii do przesuwania OZE na godziny szczytowe gazu, co zmniejsza zapotrzebowanie na gaz wieczorami i stabilizuje ceny.
Paweł Czyżak, dyrektor programu europejskiego w Ember
Baterie na szczycie
Jako remedium na zwiększanie udziału gazu w energetyce i potrzebę stabilizacji OZE eksperci Ember zalecają rozwój baterii, które pozwoliłyby magazynować nadwyżkę energii z OZE do późniejszego wykorzystania. Zwracają uwagę, że może to pozwolić na ograniczenie skoków cenowych, spowodowanych spalaniem drogiego gazu. Rozwiązanie być może już niedługo będzie mogło być wdrażane na szeroką skalę – w ciągu ostatniej dekady następował średnio 20 proc. roczny spadek kosztów baterii. Inwestowanie w magazynowanie energii w bateriach staje się więc coraz bardziej atrakcyjne.
Na razie niemal połowa baterii do magazynowania energii na skalę sieciową znajduje się we Włoszech i Niemczech, ale powoli także inne kraje UE zaczynają w nie inwestować – w większości państw członkowskich rozpoczęto już budowę lub przynajmniej ogłoszono projekty. Jeśli wszystkie plany zostaną zrealizowane, łączna moc przekroczy 40 GW, co stanowi dziesięciokrotny wzrost w stosunku do poziomu z 2023 r. Pod względem planowanych projektów w UE przodują Niemcy i Polska, a zaraz za nimi są Włochy, które na ten moment są unijnym liderem jeśli chodzi o łączną moc baterii. Posiadają 1,9 GW mocy w bateriach – 20 proc. pojemności UE – a planowanych jest kolejne 10 GW.
Dzięki temu w przyszłości mogłyby zmniejszyć swoje uzależnienie od gazu na podobnej zasadzie jak Kalifornia. W 2025 r. Kalifornia rutynowo zaspokajała prawie ⅕ popytu na energię w godzinach szczytowego zapotrzebowania energią zmagazynowaną w bateriach, zamiast korzystać z paliw kopalnych. W ciągu czterech lat udział paliw kopalnych w wieczornym szczycie zapotrzebowania na energię w Kalifornii spadł z 44 proc. we wrześniu 2021 r. do 34 proc. we wrześniu 2025 r., podczas gdy udział energii z baterii wzrósł w tym samym okresie z 3 proc. do 22 proc. Mogłoby to także pozwolić na ograniczenie wzrostu cen, ponieważ takie baterie byłyby ładowane przede wszystkim w momencie, gdy jest dostępne dużo taniej energii, a nawet w chwili, gdy ceny są ujemne, czyli gdy występuje nadprodukcja z OZE.
Czytaj też
Jak podsumowała Zuzanna Nowak, dyrektorka zarządzająca w The Opportunity Institute for Foreign Affairs, analityczka polityki energetycznej i klimatycznej:
Odejście od ropy i gazu to nie tylko sprawa klimatu czy rachunku ekonomicznego, lecz także ważny element polityki bezpieczeństwa. Energia wiatrowa, słoneczna oraz magazyny energii dają Europie coś, czego dziś szczególnie potrzebuje – mniejszą podatność na geopolityczne naciski związane z surowcami. Lokalna produkcja energii ogranicza możliwość wywierania presji przez inne państwa za pomocą cen, wolumenów dostaw czy kontroli szlaków transportowych.
Zuzanna Nowak, dyrektorka zarządzająca w The Opportunity Institute for Foreign Affairs, analityczka polityki energetycznej i klimatycznej
