Reklama

Analizy i komentarze

Gigafabryka OZE. Pomysł posła opozycji [KOMENTARZ]

Fot. Facebook.com/Paweł Poncyljusz
Fot. Facebook.com/Paweł Poncyljusz

„Moją ideą jest powołanie polskiej gigafabryki OZE, która opierałaby się na tym, że wszystkie zakłady, które są dziś górniczymi, docelowo, w tym samym miejscu, we współpracy z polskimi firmami, które dysponują technologią, stały się fabrykami infrastruktury energii odnawialnej” – powiedział na Forum Ekonomicznym w Karpaczu Paweł Poncyljusz, poseł Platformy Obywatelskiej.

Reklama

Nie mamy wciąż klarownej strategii rządowej odnośnie pracowników sektora wydobywczego, których w Polsce jest ok. 80 tys. Nie jest to liczba, która będzie stanowić wielki problem dla rynku pracy i państwa, gdzie mieszka 38 mln ludzi, ale dostatecznie duża, aby skupiła uwagę władz krajowych i lokalnych. Ponadto – na transformację terenów pogórniczych są konkretne środki unijne. Dla takiej grupy ludzi, którzy całe życie zajmowali się wydobyciem węgla, a których branża będzie stopniowo znikać, trzeba przedstawić sensowną alternatywę.

Reklama

Pomysł na nową ścieżkę zawodową pracowników sektora wydobywczego, jak i na użycie infrastruktury, którą dysponują spółki kopalniane, przedstawił Paweł Poncyljusz, polityk który w ostatnich latach skupia się na energetyce. „Chciałem położyć akcent na rzecz, którą po raz pierwszy dziś mówię publicznie. Jak rozwiązać problem zasobów kadrowych w górnictwie, jeśli chcielibyśmy szybciej odchodzić od węgla? Moją ideą jest powołanie polskiej gigafabryki OZE, która opierałaby się na tym, że wszystkie zakłady, które są dziś górniczymi, docelowo, w tym samym miejscu, we współpracy z polskimi firmami, które dysponują technologią, stały się fabrykami infrastruktury energii odnawialnej. Bardzo często przy tych kopalniach są budynki naziemne oprócz podziemnej infrastruktury. Tam można budować elementy takiej polskiej rozproszonej gigafactory. Będą produkować różne komponenty, magazyny energii, falowniki, elementy do farm wiatrowych czy elektrolizery. To są wszystko rzeczy, które w transformacji energetycznej będą Polsce bardzo potrzebne. Nawet jeśli produkcja tych komponentów będzie o kilkanaście procent droższa niż import np. Chin, to w rachunku ciągnionym polskiej gospodarce będzie się to opłacać" – przekonywał poseł Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj też

„Dla polskich firm, które już pracują w branży, dysponują technologiami transformacji energetycznej, rozwój w oparciu o zasoby ludzkie i infrastrukturalne w spółkach węglowych, będzie niezwykle korzystny. Kiedy nasycimy swój rynek, być może będą miały szanse na ekspansję międzynarodową. Ale do tego trzeba mądrych decyzji na poziomie rządowym" – dodał.

Reklama

Koncepcję Poncyljusza trzeba będzie poddać analizie ekonomicznej, ze szczególnym uwzględnieniem stanu zasobów nieruchomościowych. Zasadne jest zadanie pytania czy przykopalniane budynki po prostu nadają się do nowego przeznaczenia. Ile będzie kosztować taka transformacja? Jaką formę prawną miałaby taka „gigafabryka" oraz w jakiej formule odbywałaby się współpraca z działającymi już spółkami OZE? To są szczegóły do ustalenia na poziomie roboczym.

Czytaj też

Idea jest niezła – Śląsk, bo zapewne ten obszar chodzi, polskim hubem OZE lub hubem transformacji energetycznej. Region ma fundamentalną zaletę - lokalizację niemal w sercu Europy, z połączeniami na północ, południe, wschód i zachód. Blisko bogatych centrów przemysłowych oraz głodnych zielonej energii państw i regionów. W erze friendshoringu prawdopodobnie odbiorcy z UE zapłaciliby te 15 proc. więcej za komponenty, które są produkowane blisko, rozwijają europejską gospodarkę i nie generują zmartwień o to, czy w przypadku geopolitycznych czy ekonomicznych turbulencji towar trafi w odpowiednim terminie do klienta. Słowem – pomysł warty rozważenia i będący chyba pierwszą spójną, "wielką" koncepcją na przebranżowienie pracowników sektora wydobywczego.

Reklama

Komentarze

    Reklama