Fotowoltaiczna rewolucja w Turcji

27 marca 2018, 14:20
5199899746_6dd18091a8_z
Energetyka24
Energetyka24

Fotowoltaika znajduje się obecnie w fazie dynamicznego rozwoju. Na Starym Kontynencie najbardziej wyróżnia się Turcja, w której trwa fotowoltaiczna rewolucja. Na świecie prym niezmiennie wiodą Chiny – wynika z raportu SolarPower Europe.

Turcja dołączyła do sieci w 2017 około 1.79 GW mocy, osiągając przyrost na poziomie 214% względem roku poprzedniego. Pozostałe, największe rynki solarne w Europie, nie wypadły na tym tle porównywalnie dobrze. Niemcy – wzrost o 23%, Francja – wzrost o 59%, Holandia – wzrost o 70%. SolarPower Europe szacuje, że przyrost mocy na całym Starym Kontynencie wyniósł około 6%. Statystykę mocno zaniżyła Wielka Brytania, której tempo przyrostu mocy w fotowoltaice spadło o 54%. Udział poszczególnych państw w europejskim rynku systemów fotowoltaicznych w 2017 r. wyniósł: Turcja 21%, Niemcy 20%, Wielka Brytania 11%, Francja 10%, Holandia 10% i reszta Europy 28%.

Mimo stosunkowo niskich przyrostów mocy w Europie, duże pieniądze na jej rozwój przeznaczają kraje rozwijające się. Według SolarPower Europe, moc fotowoltaiki na całym świecie osiągnęła 98.7 GW w 2017 roku. To wzrost o niemal 30% w stosunku do 2016.

Które z państw dominują w zwiększaniu swoich zasobów fotowoltaiki? Na samym podium ponownie ustawiły się Chiny, które zainstalowały niemal 53GW dodatkowej mocy w trakcie zaledwie jednego roku. Na drugim miejscu są USA. W trakcie 2017 roku zbudowano tam kolejne 11.8 GW fotowoltaiki. W przeciwieństwie do Chin, tutaj tendencja jest wyraźnie spadkowa. W 2016 przyłączono około 20% więcej mocy. Trzecie miejsce zajęły Indie, które zepchnęły z podium Japonię. Hindusi dołączyli do sieci 9,6 GW fotowoltaiki. To wzrost o około 140% w stosunku do 2016, kiedy zamontowano jedynie 4 GW.

(enmaro.com/jk)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Szwejjakobyły
środa, 4 kwietnia 2018, 12:38

Tymczasem w jednym z afrykańskich (z całym szacunkiem) krajów Środkowej Europy tzw. rządy robią wszystko, by obywatele nie zaczęli sami sobie produkować czystej energii, gdyż to oznaczałoby poluźnienie kagańca na naszych twarzach. I dzieje się to w jednym z najbogatszych krajów świata, jeśli chodzi o bogactwa naturalne - to jest ekstremalny paradoks. Do tego tzw. rządy próbują przekonać społeczeństwo, by wyłożyło 100-200 mlb PLN na przestarzłą elektrownię jądrową w kraju, który... w połowie leży na stabilnej geotermii... - to się nazywa paradoks do kwadratu.

Tweets Energetyka24