Norwegia planuje poszerzenie swojej arktycznej strefy eksploracji ropy

24 kwietnia 2020, 16:42
antarctica-2707461_1280
Fot. Pixabay/12019

Skandynawski kraj zamierza zwiększyć obszar poszukiwań ropy na swoich arktycznych wodach.  

Rząd w piątek zaproponował przedłużenie tak zwanej granicy krawędzi lodu na ciągle zmieniającym się południowym skraju stałej pokrywy lodowej. Odwierty naftowe na północ od tej linii uznawane są za nielegalne, choć te wysunięte najbardziej na północ są daleko od linii lodu. 

Mniejszościowy centroprawicowy rząd Norwegii ma nadzieję uzyskać poparcie dla projektu. Projekt spotkał się z uznaniem stowarzyszeń branży oil and gas oraz z niezadowoleniem organizacji ekologicznych. Greenpeace oskarża władze o przedkładaniu interesów sektora naftowego nad naukę. Norweski Instytut Polarny oraz Norweski Instytut Badań Morskich apelowały o to, żeby nie przesuwać granicy w takim zakresie. 

Wedle badań naukowych dryfujące bryły lodu mają znacznie większy wpływ na Arktykę niż wcześniej sądzono a znalazłyby się one w nowej strefie wydobywczej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Niuniu
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 17:22

Davien - twoja rusofobia nadal nie jest w stanie zmienić rachunku ekonomicznego. Przy obecnych i prognozowanych cenach ropy wszelkie nowe inwestycje na świecie są pozbawione sensu. Te odwierty które już są mogą działać dalej o ile ich koszt operacyjny nie jest wyższy niż cena sprzedaży ropy. Oczywiście co już tłumaczono na tym forum w pewnych specyficznych warunkach producent ropy który nie ma zbytu na swój produkt może nawet dopłacać do odbioru produkowanego surowca tak aby uniknąć opcji zamknięcia odwiertu. Ponowne wznowienie wydobycia to duże koszty. Tak więc zamiast zamykać tłoczymy nadal bo to prawie nic nie kosztuje. A jak rynek się uspokoi to będą zyski. Tylko, że ta filozofia odnosi się do już istniejacych i sfinansowanych odwiertów. Nowe miejsca eksploatacji, odwierty próbne itd dziś? Zaopomnij. A jak nie rozumiesz to jest poniżej w def24 artykuł o włoskiej Eneii. A to samo można powiedzieć o wszystkich światowych firmach z tej branży. I nic do tego nie ma fakt czy rosjanie tracą miliardy czy nie. Cała branża srowcowo-energrtyczna stanęła na głowie. Tak samo jak cała Światowa ekonomia. A najbliższe miesiące boleśnie uświadomią to Nam wszystkim. Bez względu na ideologię. No może na Kubie i w Korei Północnej niewiele się zmieni. I tyle.

Niuniu
niedziela, 26 kwietnia 2020, 18:51

Przy obecnej cenie ropy wydaje się to mało realne. Wydobycie ropy z morza północnego należy do najdroższych na świecie.

czytelnik D24
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 12:52

Jak wiadomo rosyjska ekonomia alternatywna uczy że im bliżej źródła wydobycia jest miejsce konsumpcji to tym drożej za to arktyczne odwierty w wiecznej zmarzlinie w temperaturach dochodzących do -70 stopni, które które wykańczają sprzęt na potęgę i do tego transport rurociągiem do miejsca konsumpcji kilka tysięcy kilometrów jest najtańszy a e-durak bierze kopiejki i głosi te mądrości w internecie.

Davien
niedziela, 26 kwietnia 2020, 19:52

I jak widac Norwegia chce to dalej robić:)Moze dlatego że ropa Brent chodzi po 24usd za baryłkę a Ural jakies 20usd mniej?

Tweets Energetyka24