Media: Biden jest groźniejszy dla Nord Stream 2 niż Trump

11 stycznia 2021, 16:07
48605397927_0aae68c4a0_k
Fot. Gage Skidmore / Flickr

Zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich niesie ze sobą ryzyko eskalacji wojny gazowej w bezpośrednim sąsiedztwie Szwecji - przestrzega „Svenska Dagbladet", jeden z największych tamtejszych dzienników. Zdaniem autorów publikacji prezydent - elekt jest jeszcze większym przeciwnikiem rosyjskich gazociągów na Bałtyku niż Donald Trump.

Szwedzi zwracają uwagę, że Europa ma dziś poważny problem z rosyjskim gazem. Aż czternaście europejskich krajów zaspokaja ponad połowę swojego zapotrzebowania dzięki dostawom z Rosji. Dochody z tej działalności trafiają pośrednio do budżetu państwa i służą finansowaniu agresywnej polityki Władimira Putina.

Przychody z tytułu eksportu węglowodorów są kluczowe dla rosyjskiej gospodarki, więc rozszerzenie amerykańskich sankcji przeciwko Nord Stream 2 było dla Kremla wyjątkowo bolesnym ciosem. Gazprom wprawdzie trafił na sankcyjny celownik po aneksji Krymu oraz wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy, ale nowe obostrzenia są jednak znacznie skuteczniejsze. Rzecznik Nord Stream 2 twierdzi: „Sankcje dotkną 12 firm i podważą inwestycje w sektorze energetycznym o wartości 12 miliardów euro”. 

Reklama
Reklama

Joe Biden obejmie urząd w drugiej połowie stycznia. Nic nie wskazuje obecnie na to, że miałby on złagodzić politykę supermocarstwa wobec kontrowersyjnego gazociągu. Jeszcze jako wiceprezydent wielokrotnie przestrzegał przed rosnącym uzależnieniem Europy od rosyjskiego gazu. Biden zwracał uwagę, że dzięki Nord Stream 2 Rosja będzie mogła ominąć Ukrainę jako kraj tranzytowy i w ten sposób wpływać niekorzystnie na jej sytuację budżetową. Zdaniem dzisiejszego prezydenta-elekta wraz ze wzrostem wolumenów rosyjskiego gazu w Europie, coraz trudniej będzie realizować procesy dywersyfikacyjne. Podczas spotkania ze szwedzkimi władzami w 2016 roku Biden miał nawet naciskać na rząd Stefana Löfvena, aby zablokował realizację inwestycji.

W szwedzkiej polityce nadal trwa debata na temat projektu. Po nieudanej próbie otrucia Aleksieja Nawalnego, Hans Wallmark pytał minister spraw zagranicznych Ann Linde, czy rząd zamierza podjąć kroki w celu powstrzymania NS2: „Byłoby to  wyraźnym sygnałem dla Kremla, że ​​nie akceptujemy jego polityki wobec obywateli Rosji oraz świata zewnętrznego”.

Krótko po wyborach z kręgów Joe Bidena płynął jasny komunikat, że jako ​​prezydent będzie on „nadal wzmacniał niezależność energetyczną Europy”.  Uznał również Nord Stream 2 za „zasadniczo zły pomysł”. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
HeHe
wtorek, 12 stycznia 2021, 10:24

Jedna szwedzka gazeta to jeszcze nie MEDIA. Proponuję Panom redaktorom tytułować teksty bez lub przynajmniej z mniejszym propagandowym zadęciem :)

Komentator
wtorek, 12 stycznia 2021, 06:31

Jak na ukraińską sytuację budżetową wpływa pozbawienie wpływów z tranzytu budowa BP omijającego Ukrainę? Tak Panie GB, wiem że z Morza Północnego przez Ukrainę jest "nie po drodze". Z Jamału do Niemiec również nie. Kto nałożył na Rosję obowiązek dbania o sytuację budżetową Ukrainy?

GB
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:42

Biedaku... Sankcje na NS2 już spowodowały że Rosja MUSIAŁA podpisać 5 letnią umowę na tranzyt gazu przez Ukrainę, na zasadzie transportuj lub płać. Gdyby nie te sankcje gazociąg zostałby dokończony w I kwartale 2020 i nie byłoby tej umowy. Ukraina ma przez 5 lat (teraz już 4) płatności za transport. A USA zawsze jeśli tylko będą chciały mogą nałożyć sankcje także na kupujących gaz z NS1 i kto wie czy tego nie zrobią. I ma to sens - jeśli USA chcą wspierać Ukrainę i osłabiać Rosję.

HeHe
wtorek, 12 stycznia 2021, 23:36

"Jak tylko będą chciały mogą nałożyć sankcje także na kupujących gaz z NS1" - biedaku, NS1 hula na pełny "sicher" od lat i jakoś USA niczego na nikogo nie nałożyły I NIE NAŁOŻĄ bo są na to za słabe :) Świat unipolarny zniknął w mrokach historii.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 14:55

Właśnie Trump wysyła listę zachodnich firm, które są na cenzurowanym bo współpracują z NS2... Kolejnym krokiem mogą być sankcje na te firmy. USA nie mają problemów aby nakładać sankcje na różne firmy. Jakoś szwajcarska i norweska firma potraktowały zagrożenie poważnie i wycofały się z projektu NS2.

HeHe
środa, 13 stycznia 2021, 20:01

Oczywiście na liście tych zachodnich firm nie będzie największych europejskich firm energetycznych bo byłby to dla Amerykanów miecz obosieczny. Kolejnym krokiem będzie kontynuacja budowy (jeśli zajdzie potrzeba to będą takie które wejdą na miejsce tych które zrezygnowały lub zrezygnują) a jak przyjdzie Biden to sytuacja prawdopodobnie i tak zmieni się diametralnie na korzyść Niemiec i ruskich. Z Bidenem lub bez niego NS2 i tak będzie działał.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 22:04

Jak na razie to nie potrzeba na liście sankcji firm energetycznych, gdyż sankcje są na tyle skutecznie że budowa na wodach głębszych niż 30 stóp została wstrzymana. A jak przyjedzie Biden to sankcji nie zniesie, gdyż za nimi są demokraci i republikanie.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 19:13

I właśnie duńska Ramboll opuszcza budowę. Szwajcarski ubezpieczyciel też dostał ultimatum. Jeszcze swojego stanowiska nie podał.

Komentator
wtorek, 12 stycznia 2021, 21:07

Oj Panie GB, o tym że Ukraina otrzymuje obecnie połowę tego co dotychczas za ten tranzyt to już nie wspomniałeś? O tym, że wpływy z tego tranzytu nawet nie wystarczają do wiązania drutem tego co szumnie jest nazywane ukraińskim systemem przesyłowym również nie? Ta umowa Panie GB to kolejny kamień który Putin zawiesił na ukraińskiej szyi. Gdyby nie to, że ukraińskimi rurami gaz może płynąć jedynie na zachód, lepiej byłoby dla Ukrainy w ogóle jej nie podpisywać, tylko wówczas Ukraina zostałaby w ogóle bez gazu, rewers "wirtualny" jest możliwy tylko wówczas gdy ten gaz jednak na zachód płynie. USA w przypływie szaleństwa oczywiście mogą nałożyć sankcje na pół Europy, tylko jak się tą awantura zakończy? Europa będzie musiała wybrać czy kupować iPhony i soję z GMO i zostać bez gazu czy odwrotnie. Nawet argument o tym że w tym przypadku Niemcy nie sprzedadzą w USA samochodów jest w tym przypadku bez sensu. Bez surowców nie będzie samochodów nawet dla Niemców, a co dopiero na eksport. O zimie i o energetyce nawet nie wspomnę, nie wydaje mi się jednak by Niemcy nagle zaczęli ogrzewać się chrustem tylko dlatego że USA chcą zaszkodzić Rosji, zresztą, nie da się w Niemczech zebrać tyle chrustu. Może nie od rzeczy będzie wspomnieć, że ukraińska sieć przesyłowa powstawała w jeszcze gorszych warunkach, w okresie zimnej wojny i COCOM, a jednak Europa postawiła się Ameryce i postawiła na swoim. Na jakiej podstawie twierdzi Pan że teraz będzie inaczej? Przypomnę może nieśmiało że USA obiecały nałożyć sankcje na pewien port na wyspie Rugia gdy tylko jego zarząd ośmieli się obsłużyć statki biorące udział w budowie NS2. Statki obsłużono, o sankcjach nie słychać. Nie daje to Panu do myślenia? Rozumiem że pomimo tego że radził mi się Pan zapoznać z mapą, kwestię geografii mamy już wyjaśnioną i zrozumiał Pan, że z Jamału do Niemiec bliżej jednak jest przez Bałtyk niż przez Ukrainę? Cieszę się że chociaż to Pan zrozumiał i że moje posty odniosły jednak jakiś pozytywny skutek.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 14:57

Biedaku... Już w 2020 roku Ukraina nie miałaby pieniędzy z transportu gazu gdyby nie amerykańskie sankcje. Zatrzymanie NS2 spowoduje że za 4 lata Rosja będzie zmuszona podpisać kolejną umowę z Ukrainą. Douczyłeś się jak ma iść BP?

Komentator
środa, 13 stycznia 2021, 20:40

Ależ oczywiście że wiem jak ma iść BP i dlatego pytam dlaczego Polska ma twoim zdaniem prawo poprowadzić go najbliższym szlakiem, a Rosja ma obowiązek prowadzenia go przez Ukrainę, tylko dlatego że Ukraina też chce zarobić? Reszty chyba kompletnie nie zrozumiałeś, więc powtórzę raz jeszcze, wpływy z tego tranzytu są niższe niż utrzymanie sieci dzięki której te wpływy są w ogóle możliwe. Jeszcze w 2019 coś zostawało, teraz już nie, takie to ukraińskie zwycięstwo. Jak tam sankcje na Mukran, nałożone? Bo miały być. Kaczki i dorsze zgodę już wyraziły? bo też miały zablokować budowę, podobnie jak Dania, brak dynamicznego pozycjonowania, brak ubezpieczeń itd. Tylko widzisz, kaczki i dorsze już się zgodziły, Dania też, Czerski który startuje za kilka dni jednak to pozycjonowanie dynamiczne ma, znaleźli się też ubezpieczyciele. Reszta też zostanie dokończona, a powód jest prozaiczny, Europa potrzebuje dużo gazu, a potrzebne wolumeny może dostarczyć tylko Rosja. Dzisiaj presji czasu już nie ma, skoro Włosi i Szwajcarzy zeszli z placu budowy i nie udało się dokończyć tej rury w 2019, to teraz nie ma żadnego znaczenia czy zostanie ukończony za dwa miesiące, za rok czy dwa. Rosja ma cztery lata, a Europa nie ma wyjścia, tak to niestety wygląda. Pomijasz jeszcze jeden dość istotny aspekt całej sprawy. Stan techniczny ukraińskiego systemu przesyłowego jest tragiczny i nikt tak naprawdę nie wie kiedy dożyje swoich dni. Kto wyłoży pieniądze na jego remonty i modernizację? Rosja? A niby dlaczego? Dziś Rosja już za te szlaki nie ponosi żadnej odpowiedzialności, płaci za tranzyt określonych w umowie wolumenów lecz za szlaki przesyłowe już nie odpowiada Jeżeli zostaną przerwane, odpowiada za to Ukraina, to ona wzięła pełną odpowiedzialność za tranzyt. USA? W sytuacji gdy zyski z tranzytu nawet nie równoważą wydatków na ich bieżące utrzymanie? Gdzie tutaj interes? To może Ukraina? Wolne żarty, nie ma takich pieniędzy i najbliższych latach mieć z całą pewnością nie będzie. Któż więc pozostaje? Tylko UE, problem w tym że to może być droższe niż amerykańskie sankcje na kilka firm, które można przecież założyć i zaraz po tym gdy wykonają swoje zadanie oficjalnie ogłosić ich bankructwo, nawet pozwalając USA zachować twarz oświadczeniem że to w wyniku sankcji. Zresztą po co UE ma inwestować dziesiątki miliardów w Ukrainę skoro inna rura już leży ukończona w 95%, tym bardziej w dobie pandemii gdy nikomu się nie przelewa? Zresztą, już mówi się w Brukseli i Berlinie o tym że jeżeli USA nałoży sankcje na Europę, to nie pozostanie to bez odpowiedzi. Zapytaj Starego Grzyba jakie gniewne pomruki docierały z za oceanu gdy budowano sieć przesyłową przez Ukrainę, może pamięta, a rurociągi i tak położono, chociaż też straszono sankcjami. Trump zagrał vabank, wygrał pierwsze rozdanie, lecz gra toczy się dalej, a asów w amerykańskim ręku coraz mniej, przyszła pora powiedzieć "sprawdzam". Jak napisałem wcześniej, Europa wycofać się nie może, USA w aspekcie gospodarczej konfrontacji z Chinami, w której i tam szanse ma znikome, by nie powiedzieć, analizując trendy, żadne, potrzebują jeszcze otwartej wojny na sankcje z ostatnim poważnym sojusznikiem? Jak to mawiają Rosjanie, "pożywiom, uwidiom"

GB
środa, 13 stycznia 2021, 23:47

A kto powiedział że przez Ukrainę? Przez Polskę to nie łaska? Chyba nie zrozumiałeś... Gdyby nie sankcje to nic nieszloby przez gazociagi ukrainskie, a koszty utrzymania nadal by były. Gdy nie będzie NS2 a Rosja będzie chciała sprzedawać gaz do Europy to nie ma siły - gazociągi ukraińskie będą musiały zostać zmodernizowane, a koszty w konsekwencji poniesie Rosja, choćby przez podwyższenie opłat. Sankcje na NS2 są i europejskie firmy jedna po drugiej wycofują się z projektu. Odpowiedzi Europy w postaci jakichś sankcji na USA, czy firmy amerykańskie zaś NIE MA.

Komentator
czwartek, 14 stycznia 2021, 10:35

Przez Polskę nie łaska. Wiesz, szpiegowskie światłowody i takie tam. W jaki sposób Rosja ma ponieść koszty że facto budowy nowej sieci przesyłowej przez Ukrainę? Podniesienie opłat? Przypomnę nieśmiało, w wyniku wielkiego ukraińskiego zwycięstwa opłaty spadły tylko w 2020 o połowę, a w tym i w kolejnych będą jeszcze niższe. Ty chyba nie zauważyłeś że od zeszłego roku sytuacja diametralnie się zmieniła. Do końca roku 2019 Rosja była odpowiedzialna za to żeby gaz dotarł na zachód przez Ukrainę, odbiór gazu i rozliczenia były na zachodniej granicy Ukrainy, tylko w przedmajdanowej rzeczywistości nie miało to znaczenia. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Układanka wzbogaciła się o niezależnego pośrednika na jakiego kreuje się Ukraina. Aby utrzymać ten szlak za kilka lat będzie się to musiało opłacać zarówno Europie jak i Rosji. Ukrainie niekoniecznie. Proszę zwrócić uwagę na pewien fakt. Pod koniec 2019 jedyną alternatywą dla Ukrainy były wykorzystywane na maksa NS1 i Jamał. Pod koniec 2024 będą gazociągi przez południe Europy i wbrew twoim marzeniom NS2. Jakie będzie miała Ukraina środki nacisku by wymusić na Rosji podwyżkę opłat? Widzisz, problem podczas dyskusji z tobą polega na tym, że własne urojenia przesłaniają ci twarde fakty.

HeHe
środa, 13 stycznia 2021, 20:09

Ależ niech BP pójdzie przez Ukrainę a my będziemy jej płacili za przesył skoro tak martwimy się jej sytuacją budżetową bo nie będzie żadnego zatrzymania NS2 i podpisania kolejnej umowy ruskich z Ukraińcami za 4 lata.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 22:05

Następny który nie wie jak ma iść BP...

Stary Grzyb
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 23:24

Pożyjemy, zobaczymy. Na razie, za "złego" Trumpa, NS 2 padł. Co się stanie za "dobrego" Bidena, to przyszłość pokaże. Pamięć o polityce zagranicznej Obamy, u którego Biden był wiceprezydentem, nie nastraja optymistycznie.

Komentator
wtorek, 12 stycznia 2021, 13:04

Stary grzybie, nic tylko podziwiać twoją niesamowitą mądrość i zdolność przewidywania. "Czas pokaże"? Skąd te wątpliwości, niedawno twierdziłeś że ten gazociąg nigdy nie powstanie. Nie wiem czy zauważyłeś, ale sytuacja się trochę zmieniła. Firmy zachodnie które zeszły z placu budowy są o wiele bardziej podatne na amerykańskie sankcje niż rosyjskie które ją ukończą. Jedynym sposobem byłoby zmuszenie Europy do rezygnacji z rosyjskiego gazu w ogóle. Biorąc pod uwagę że Rosja lokuje na europejskim rynku wolumeny przekraczające prawie trzykrotnie cały amerykański eksport gazu, szansę na to są mniej więcej takie jak Andory czy Malty na tryumf na najbliższym mundialu.

GB
wtorek, 12 stycznia 2021, 19:56

Przecież NS2 nie powstał. A Akademik Czerski wrócił pod Kaliningrad. Firmy certyfikujacej NIE MA.

Komentator
środa, 13 stycznia 2021, 11:12

BP też jeszcze nie "powstał", o "powstaniu możemy mówić gdy wykona się ostatni spaw. Odcinek niemiecki też miał nie powstać, a został ukończony. Według Rosjan (Duńczyków również), budowa ma ruszyć na duńskich wodach 15-go. Co Czerski ma tam robić przed tą datą, stać w dryfie? Ile miesięcy płynie się z Kaliningradu w okolice Bornholmu? Firm ubezpieczeniowych też nie było, a jednak budowę na niemieckich wodach ukończono.

GB
środa, 13 stycznia 2021, 19:11

Zakończenie budowy BP ma być gdzieś w 2022 roku, a nie dziś. Zakończenie budowy NS2 miało być najpóźniej w I kwartale 2020 roku, ale na skutek sankcji się nie udało. Później sam Putin powiedział że budowa zostanie skończona najpóźniej w I kwartale 2021 na co nie ma już żadnych szans, a Putin się już nawet nie wypowiada w temacie. Na odcinek niemiecki nie było sankcji, gdyż dotyczą one tylko budowy na głębokościach poniżej 30 stóp. Tak więc sobie i na wodach duńskich do głębokości 30 stóp można swobodnie budować. Tylko że zbudować a dostać certyfikacje to jest dwie różne sprawy. A budowa nie kończy się po ostatnim spawie, tylko po uzyskaniu ostatniego papierka który dopuści gazociąg do użytkowania. A właśnie kolejna firma tym razem duńska opuszcza budowę NS2. Firma odpowiadała w projekcie za oddziaływanie gazociągu na środowisko, a bez jej papierka także NS2 nie uzyska pozwolenia na użytkowanie.

Katon
środa, 13 stycznia 2021, 21:20

Łaskawcy do 30 metrów można sobie budować. Port gdzie składowane są rury też może sobie budować do 30 metrów? A miały być sankcje za sam załadunek tych rur. Na jakiej głębokości układały władze Murkan rury ze sankcje je jednak ominęły? Przed tym budowę miały zablokować Finlandia, Szwecja, Dania, a nawet dorsze, kaczki czy inne rozwielitki. Jak tak czytam te twoje wpisy, to zauważam pewną prawidłowość. Z każdym kolejnym etapem twoja short lista przyczyn dla których ta budowa ma ponieść fiasko ulega drastycznej redukcji. Pozwól że ci coś podpowiem. Przed położeniem złotego spawu możesz jeszcze napisać że Trump wprowadzi bezlitosne sankcje dla tego kto dostarczy ostatnią elektrodę. Wbrew temu co napisałeś to jej zużycie kończy budowę później zaczyna się etap odbiorów. Bardzo jestem ciekaw twoich komentarzy po tym jak popłynie pierwszy gaz. Ciekawe czy wtedy będziesz jeszcze pamiętał o dynamicznym pozycjonowaniu, sprzeciwie Danii, kaczkach, dorszach i innych rozwielitkach?

GB
środa, 13 stycznia 2021, 23:54

Widzę że nawet nie rozrozniasz jednostek miary... 30 stóp to nie 30 metrów... Jedna stopa to około 0,30 metra. Dorsze zablokowaly budowę, bo Dania pozwoliła na budowę w wakacje, a do tej pory metra gazociągu nie zbudowano na wodach duńskich od wydania tego pozwolenia m.in z powodu tarła dorszy. Wbrew temu co napisałeś budowa kończy się po odbiorze budowy, a nie po ostatnim spawie. A tu kolejna firma - tym razem od środowiska, wycofuje się z projektu.

Komentator
czwartek, 14 stycznia 2021, 19:27

30 stóp to 9 metrów. Gdzie oni te rury kładli, w stawie hodowlanym? Kto zmierzył czy było to 29 czy 31? Jak, w dołku między falami? W jakiej odległości od brzegu Fortuna spięła ten gazociąg? Współrzędne proszę, sam sprawdzę na mapach jak tam jest głęboko.

HeHe
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:59

Ta firma od środowiska nie wycofała się z niczego tylko już jesienią wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec NS2 :)

rmarcin555
wtorek, 12 stycznia 2021, 12:33

@Stary Grzyb. Trump nie jest zły, jest po prostu durny. Jego wojna handlowa odbiła się czkawką w USA. Najwięcej zyskały koncerny, miejsc pracy ubyło. Tak się kończy prowadzenie "wojny" przez człowieka o mentalności szkolnego łobuza. Najlepsze jest to co dopiero nadejdzie. Chiny odcięte od fabryk scalaków inwestują w swoje procesy litograficzne. Na razie są mocno z tyłu - 28nm, ale to jest tylko kwestia czasu kiedy dogonią czołówkę. A wtedy firmy amerykańskie stracą swoją największą przewagę. Przypominam też, że Putler robił wszystko, aby Trumpa wybrać. Coś Ci to powinno dać do myślenia.

Raf
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 22:40

To co że omija Ukrainę przecież ona nie należy do Unii. Zawsze może kupować gaz od Polski z Baltic...

Tweets Energetyka24