Kowalski: Sprowadzimy do Polski dużo tańszy od rosyjskiego gaz

15 września 2016, 13:01

Realizacja strategicznych interesów naszego kraju w sektorze energetycznym wymaga porozumienia ponad podziałami politycznymi - mówił Janusz Kowalski, wiceprezes PGNiG, podczas konferencji Nafta-Gaz-Chemia 2016. Jego zdaniem podstawowym celem w tym zakresie jest przemodelowanie systemu dostaw gazu do Polski, tak by sprowadzić dużo tańszy surowiec niż ma to miejsce w tej chwili.

„Dzisiaj czekamy na informację, czy gazoport będzie budowany. To ważna informacja dla PGNiG, ponieważ podjęlismy decyzję o otwarciu biura tradingowego w Londynie” - mówił Janusz Kowalski. Dodał, że spółka chce rozwijać swoje kompetencje związane z uczestnictwem w globalnym rynku LNG.

Wiceprezes PGNiG zauważył, że tzw. Brama Północna (zwana również Korytarzem Północnym) to nie tylko LNG, ale również budowa Korytarza Norweskiego (w skład którego wejdzie gazociąg Baltic Pipe i duński oraz norweski system przesyłowy).

„Czekamy do końca roku na uzgodnienia z operatorami (…) jesteśmy zainteresowani, aby sprowadzać do Polski dużo tańszy gaz, niż w tej chwili. Chcemy złamać tę kilkudziesięcioletnią geografię dostaw surowców do Polski” - deklarował Janusz Kowalski. Dodał, że model wschód-zachód powinien zostać przynajmniej w pewnym stopniu zastapiony modelem północ - południe. 

Jego zdaniem „Ze sporu politycznego należy wyłączać kwestie, które są realizacją strategicznego interesu naszego państwa” - przykładem takiej inwestycji jest terminal LNG w Świnoujściu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. „Musimy grać do jednej bramki” - podsumował.

Zobacz także: Współpraca Lotosu i PGNiG w ramach dostaw LNG

Zobacz także: Bezpieczeństwo energetyczne Polski, a zagrożenia hybrydowe [RAPORT]

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Gotar
czwartek, 15 września 2016, 17:01

Telewizja CNN publikuje szacunkowe ceny wydobycia jednej baryłki ropy naftowej na złożach należących do państw wydobywających najwięcej tego surowca. Wiele z nich jest poniżej obecnych cen giełdowych tego surowca. Obecnie cena baryłek mieszanki Brent i WTI utrzymuje się w okolicach 37 dolarów. Według CNN powyżej tej ceny znajdują się koszty wydobycia kolejno w Wielkiej Brytanii, Brazylii i Kanadzie. Oznacza to, że wydobycie ze złóż w dyspozycji tych krajów jest obecnie nieopłacalne, bo przynosi straty. Sprzedaż baryłki z nich pochodząca nie rekompensuje kosztów poniesionych przy eksploatacji. Poniżej obecnej ceny surowca na giełdzie znajduje się koszt wydobycia kolejno w USA, Norwegii, Angolii, Kolumbii, Nigerii, Chinach, Meksyku, Kazachstanie, Libii, Wenezueli, Algierii, Rosji, Iranie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Iraku, Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie. Najdroższe wydobycie odbywa się na złożach w dyspozycji Wielkiej Brytanii. Kosztuje 52,50 dolarów za baryłkę. Najtaniej wydobywają Kuwejtczycy – płacą 8,50 dolarów za baryłkę. Granica opłacalności wydobycia nie pokrywa się z granicą wypłacalności budżetu państw, które są uzależnione od sprzedaży ropy naftowej. Co to oznacza? Rosja, której koszty wydobycia są nadal niższe od ceny sprzedaży surowca – wynoszą 17,20 dolarów za baryłkę, a więc około dwa razy mniej, od jej kosztu na giełdzie. Mimo to budżet na 2016 rok został rozpisany z uwzględnieniem prognozy średniej ceny baryłki na poziomie 50 dolarów. Z tego względu Moskwa zapowiada już rewizję. Chociaż wydobycie jest nadal opłacalne, przy obecnej cenie surowca, budżet Rosji będzie niewypłacalny. Podobny scenariusz grozi państwom naftowym (petro-state).

podatnik
czwartek, 15 września 2016, 13:27

Jako podatnik chcę wiedzieć po ile Polska kupuje gaz a po ile go sprzedaje UPAdlinie i czy sprzedaje na kredyt czy płatne z góry?

Tweets Energetyka24