Reklama
  • W CENTRUM UWAGI

Czy to koniec masowej termomodernizacji? Apel do premiera ws. Czystego Powietrza

Polski Alarm Smogowy, organizacja od lat edukująca o zanieczyszczeniach powietrza i zwalczająca smog, zwróciła się z apelem do Premiera Donalda Tuska o poprawę funkcjonowania programu „Czyste Powietrze”. Znacząco on wyhamował z powodu licznych błędów i wynikającej z nich utraty zaufania. Według PAS istnieje ryzyko, że „masowa termomodernizacja się zakończyła”.

pod pałacem kultury i nauki
Model mobilnych płuc Polskiego Alarmu Smogowego z kampanii „Zobacz czym oddychasz”
Autor. Energetyka24 / Alicja Jankowska

Polski Alarm Smogowy zakończył siódmą edycję kampanii „Zobacz, czym oddychasz” ukazującej konsekwencje oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Podczas konferencji prasowej organizacja przedstawiła apel do Premiera Donalda Tuska o pilną interwencję w sprawie programu „Czyste Powietrze”. Jak podkreśla PAS, wymiana źródeł ogrzewania i termomodernizacja budynków wspiera nie tylko poprawę jakości powietrza, ale też bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Apel do Premiera Donalda Tuska

Programu „Czyste Powietrze” w założeniu miał wspierajać wymianę starych źródeł ogrzewania i termomodernizację domów. Jak wskazują organizacje podpisane pod apelem, poprawa efektywności energetycznej budynków to jednoczesna inwestycja w czyste powietrze i bezpieczeństwo energetyczne kraju. Zmniejsza bowiem zależność Polski od importu paliw – węgla, gazu i biomasy – i dlatego powinna być traktowana przez rząd priorytetowo.

YouTube cover video

Jak powiedział Andrzej Guła, lider i współzałożyciel Polskiego Alarmu Smogowego: politycy nie widzą, że nie chodzi tu o żadną „zieloną ideologię” tylko o czyste powietrze, bezpieczeństwo energetyczne i niższe rachunki gospodarstw domowych za ogrzewanie.

Apel do Premiera Donalda Tuska w sprawie programu, oprócz Polskiego Alarmu Smogowego, podpisało jeszcze 20 organizacji, w tym.: Ekowyborca, Fundacja EkoRozwoju, Fundacja Greenpeace Polska, Fundacja Instrat, Fundacja Rodzice dla Klimatu oraz Instytut Reform.

Autorzy przypominają zapowiadaną przez Donalda Tuska „termomodernizację domów na wielką skalę” i zapisy umowy koalicyjnej z października 2023 roku, mówiące o rozwijaniu programu „Czyste Powietrze” i przyspieszeniu termomodernizacji. „Niestety zamiast wielkiej skali mamy poważny kryzys i zapaść w liczbie składanych wniosków w programie »Czyste Powietrze«” – dodał Andrzej Guła.

Reklama

Osłabienie programu – chwilowe czy trwałe?

Program Czyste Powietrze wystartował w 2018 roku i na początku składano zaledwie kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy wniosków. Potem powoli wszyscy uczyli się tego programu – do tego stopnia, że w 2024 roku złożono 280 tys. wniosków – mówił Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, podczas konferencji prasowej 31 marca.

„Liczyliśmy, że liczba ta będzie co roku się powtarzała i że w ciągu najbliższych kilku lat – czterech, pięciu – problem smogu zniknie. Niestety w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w Ministerstwie Klimatu, podjęto decyzję o zawieszeniu tego programu. Po jednej trzeciej roku program ponownie wystartował  i okazało się, że zaufanie do tego programu spadło do tego stopnia, że liczba wniosków oscylowała wokół kilkuset, czasem tysiąca tygodniowo. W roku 2025 mieliśmy około 55 tys. wniosków – to gigantyczna różnica w porównaniu z poprzednim rokiem” – dodał rzecznik PAS.

Niestety, doprowadzono do tego, że ten program został zrujnowany. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Ten program działa w tak ograniczonym zakresie, że ja mam potężne obawy, że ten rok będzie ostatnim rokiem tego programu. Jeżeli liczba wniosków nie wzrośnie kilkukrotnie, to możemy mówić o tym, że masowa termomodernizacja zwyczajnie się skończyła.
Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego

Jak podkreślił Polski Alarm Smogowy, w obecnym tempie cel programu – modernizacja 2,5 miliona domów –  zostanie osiągnięty za około 40 lat.

Reklama

Największe wady „Czystego Powietrza" według PAS

Przerost biurokracji, skomplikowane zasady, niewydolna obsługa beneficjentów i praktyczne wykluczenie z programu osób o niższych dochodach to według autorów apelu największe problemy, z którymi mierzą się beneficjenci Czystego Powietrza. Te i inne czynniki wywołały drastyczny spadek zaufania do programu wśród obywateli, przedsiębiorców oraz samorządów.

Urzędnicy mówią o potężnym zbiurokratyzowaniu tego programu” – mówił z kolei Piotr Siergiej z PAS. „Ten program miał być prosty, łatwy i przyjemny, a jest dokładnie odwrotnie. Jest bardzo bardzo uciążliwy, a na rozpatrzenie wniosku czeka się bardzo długo. Potem (…) czeka się jeszcze dłużej na zwrot pieniędzy – obiecanych pieniędzy – na  które przecież beneficjenci tak oczekują, ponieważ bo program działa w ten sposób, że najpierw wydajemy własne pieniądze na inwestycje, często biorąc kredyt na kilkadziesiąt tysięcy złotych, a potem dostajemy zwrot”.

Według rzecznika PAS, kolejną bardzo ważną sprawą jest uznaniowość. Sąsiadujące gminy, leżące w różnych województwach, ten sam wniosek mogą rozpatrywać na różne sposoby.

Ponadto skandaliczna rzecz, która ma miejsce, polega na tym, że nawet gdy podpiszemy umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i oczekujemy kwoty, powiedzmy, 30 tys. zł zgodnie z podpisaną umową i zgodnie z przedstawionymi fakturami, Fundusz nawet po kilku miesiącach może zmienić zdanie i nie przekazać kwoty w takiej wysokości, mimo obowiązującej umowy. Ten problem dotyka szczególnie osób niezamożnych – nie dostają takiego zwrotu, jaki wynika z podpisanej umowy. To jest absolutnie niedopuszczalne, aby to prawo mogło działać wstecz. Budzi to brak zaufania.
Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego

Ostatnią istotną wadą, na jaką wskazał rzecznik, jest to, że program nie pomaga ludziom z najniższymi dochodami, którzy często mają problemy z nieocieplonym domem i wysokimi kosztami ogrzewania. „To są ci, którym najbardziej trzeba pomóc. Natomiast ten program w tej chwili w praktyce pomaga osobom, które że mają sporo pieniędzy, dużą poduszkę finansową, zdolność kredytową i radzą sobie ze złożeniem wniosku” – dodał Piotr Siergiej. „Natomiast tym najuboższym, którzy którzy są mniej zaradni, mają są bardzo znikome środki w banku albo w ogóle ich nie mają, nie mają zdolności kredytowej – ten program tych ludzi po prostu porzucił”.

Reklama

Kampania „Zobacz, czym oddychasz"

Oddychanie czystym powietrzem to nie przywilej, to prawo każdego z nas. Niestety w Polsce powietrze jest wciąż mocno zanieczyszczone, co przyczynia się do przedwczesnej śmierci 32 tysięcy Polek i Polaków. To niemal dwadzieścia razy więcej niż liczba ofiar wypadków drogowych. Zanieczyszczenie powietrza jest przyczyną wzrostu liczby nowotworów, udarów i zawałów mięśnia sercowego oraz w sposób szczególny szkodzi matkom w ciąży, dzieciom i seniorom” – rozpoczęły swój apel do Premiera organizacje pozarządowe.

Wyniki kampanii „Zobacz czym oddychasz” Polskiego Alarmu Smogowego z różnych miast i wsi polskich z 2025 roku
Wyniki kampanii „Zobacz czym oddychasz” Polskiego Alarmu Smogowego z różnych miast i wsi polskich z 2025 roku
Autor. Energetyka24 / Alicja Jankowska

Polski Alarm Smogowy już od siedmiu lat organizuje zimą kampanię edukacyjną „Zobacz, czym oddychasz”. W 2025 roku dotarła do 28 miast i wsi w 12 województwach. Instalacje pojawiły się przede wszystkim w gminach, w których nie są prowadzone pomiary jakości powietrza, po to, aby pokazać mieszkańcom, jak poważnym problemem jest zanieczyszczone powietrze.

W ramach kampanii do gmin trafia dwumetrowy model ludzkich płuc, który „oddycha" pochłaniając zanieczyszczenia powietrza. Powietrze jest pobierane przez wentylatory symulujące proces oddychania, a zanieczyszczenia osiadają na białej materii pokrywającej płuca, które – w zależności od poziomu zanieczyszczenia powietrza – przybierają grafitowy, a nawet czarny kolor. Instalację ustawiano na cztery tygodnie w różnych lokalizacjach, głównie tam, gdzie nie prowadzi się pomiarów jakości powietrza, a mieszkańcy często nie mają świadomości, jakim powietrzem oddychają.

Na liście smogowych rekordzistów, czyli tych miejscowości najmocniej zanieczyszczonych zgodnie z pomiarami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, widzimy, że do czołówki rok do roku przechodzą w tej chwili miejscowości z województwa łódzkiego i kujawsko-pomorskiego – skomentował Piotr Siergiej.

W styczniu tego roku zaobserwowano również bardzo wysokie zanieczyszczenia powietrza na Mazurach i na Podlasiu – w  Ełku, Augustowie, Białymstoku, Łomży. Łomża miała tak wysokie stężenia pyłów zawieszonych, jakich ja nie widziałem na południu Polski od co najmniej 10 lat – na poziomie 600 proc. normy dobowej. Widzimy tutaj, że te te miejscowości smogowe jakoś zaczynają nam się przesuwać w stronę centralnej Polski. Dlaczego? Dlatego, że południowa Polska walczy z kopciuchami. Oni tam te kopciuchy likwidują i tam się powoli sytuacja zaczyna poprawiać” – dodał rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Reklama
Reklama