Jerzy Buzek dla E24: zaniechania rządzących w polityce klimatycznej są karygodne [WYWIAD]

20 września 2021, 10:38
jerzy buzek flickr
Fot. Flickr/Platforma Obywatelska

"Drastyczne podwyżki cen prądu, które niebawem mają nam zafundować rządzący, są nie tyle efektem unijnej polityki klimatycznej, co raczej - karygodnych zaniechań w jej realizacji na przestrzeni lat" - mówił w wywiadzie z Energetyka24.com były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a obecnie europoseł, Jerzy Buzek. 

Daniel Czyżewski, Energetyka24.com: Czy propozycje zawarte w Fit for 55 mają zmobilizować antyunijny elektorat w krajach członkowskich? Czy to jedynie strategia negocjacyjna KE, aby mieć z czego „schodzić”?

Jerzy Buzek, europoseł PO:  Opublikowany przez Komisję Europejską w lipcu pakiet legislacyjny „Fit for 55”, czyli „Gotowi na 55”, nie wziął się znikąd. Jak sama jego nazwa wskazuje - ma on pozwolić Unii Europejskiej zrealizować nowy, wyższy cel redukcji emisji CO2 na 2030 r. Jego podniesienie do co najmniej 55% w stosunku do 1990 r., zamiast wcześniej ustalonych 40%, zatwierdziły na Radzie Europejskiej w grudniu 2020 r. wszystkie państwa członkowskie - w tym Polska. Zostało to następnie zapisane w tzw. Europejskim Prawie o Klimacie (European Climate Law) - podobnie jak neutralność klimatyczna Unii do 2050 r., poparta przez wszystkie kraje UE już w 2019 r. Ten cel na 2050 r. to z kolei wynik Porozumienia Paryskiego, na które w grudniu 2015 r. zgodził się również polski rząd. Gdy więc słyszę reakcje niektórych przedstawicieli obozu władzy na nowy Pakiet, to ja się trochę dziwię, czemu oni się tak dziwią. 

A czy zmobilizuje to antyunijny elektorat? Może tak być - zwłaszcza w Polsce, gdzie rządzący zaspali z transformacją energetyczną, eliminując inwestycje w lądową energetykę wiatrową czy opóźniając start energetyki prosumenckiej. Wcześniej ten elektorat mobilizowała w Europie sprawa chociażby wspólnej waluty euro, rozszerzania Wspólnoty czy otwierania się na pracowników z nowych państw członkowskich - mimo to Unia, na szczęście, z tego nie rezygnowała. I teraz także nie powinien to być argument, by nic nie robić - zwłaszcza, że nikt odpowiedzialny nie neguje dzisiaj potrzeby pilnego przeciwdziałania globalnemu ociepleniu i obniżania emisji CO2. Jednocześnie trzeba być zawsze na tych ludzi otwartym: uczciwie z nimi rozmawiać, spokojnie próbować tłumaczyć im różne kwestie i rzeczowo przekonywać, a nie - politycznie żerować na ich lękach, niechęci, a czasami - po prostu niewiedzy czy niezrozumieniu tematu.

Jak sprawić, aby koszty mechanizmów tj. CBAM, system uprawnień do emisji z budownictwa i transportu nie zostały przeniesione na konsumenta końcowego, czyli zwykłego obywatela?

Co do kosztu CBAM - to w dużej mierze kwestia naszej świadomości konsumenckiej. Jeżeli bowiem faktycznie serio podchodzimy do spraw bezpiecznych łańcuchów dostaw - nie tylko w farmaceutyce czy chipach - oraz do spraw zmian klimatu, nie powinno nas raczej dziwić, że musimy nagle zapłacić nieco więcej za jakiś towar z Chin, Indii, Turcji czy jakiegokolwiek innego kraju z mniej restrykcyjną niż unijna polityką klimatyczną - bo do jego ceny doliczony został CBAM. Myślę, że to uczciwe - wobec naszych lokalnych producentów i firm, ale przede wszystkim - wobec zdrowia i przyszłości naszych dzieci i wnuków, a więc przeciwdziałania rosnącym zagrożeniom pożarów, susz, braków wody, a okresowo - katastrofalnych powodzi. 

Objęcie budownictwa i transportu systemem uprawnień do emisji, to z kolei jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów całego Pakietu. Z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że bez tych dwóch sektorów gospodarki, UE nie uda się zrealizować celu redukcyjnego na 2030 r., a zwłaszcza - 2050 r. Kluczowe jest jednak, aby rachunku za to nie płacili konsumenci końcowi - zwykli obywateli, szczególnie ci najubożsi. To dlatego Komisja Europejska zaproponowała powołanie nowego Społecznego Funduszu Klimatycznego. Polska ma szansę być jego największym beneficjentem i otrzymać z niego blisko 60 mld zł w latach 2025-2032.

Na co można będzie przeznaczyć środki z tego Funduszu?

Miałyby one wspierać grupy społeczne najbardziej zagrożone tzw. ubóstwem energetycznym, przez finansowanie m.in. inwestycji w termomodernizacje ich domów i instalowanie w nich zeroemisyjnych źródeł energii, np. paneli fotowoltaicznych i pomp ciepła. To na pewno krok w dobrą stronę: zamiast dopłacać ludziom do wysokich rachunków za prąd lub ogrzewanie - pomóc im na stałe obniżyć te rachunki. U nas dodatkowo miałoby to zbawienny wpływ na jakość powietrza i walkę ze smogiem. 

Polskę najprawdopodobniej czekają drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej. Co powinny zrobić władze? Rekompensaty? Szybsza dekarbonizacja? Decyzje ws. atomu? Jak złagodzić efekty braków w polityce energetycznej na przestrzeni dekad?

Świetnie uchwycił Pan istotę problemu: drastyczne podwyżki cen prądu, które niebawem mają nam zafundować rządzący, są nie tyle efektem unijnej polityki klimatycznej, co raczej - karygodnych zaniechań w jej realizacji na przestrzeni lat. To dlatego od lat mamy w zasadzie najwyższe ceny hurtowe energii elektrycznej w Europie, udział wydatków na prąd, gaz czy benzynę w strukturze wydatków Polek i Polaków jest dwa razy wyższy niż średnia w UE, a ponad 3,5 mln naszych obywateli dotkniętych jest ubóstwem energetycznym.

Najważniejsze, co powinny zrobić polskie władze, to wyciągnąć wnioski z tych błędów przeszłości. Po pierwsze - przestać trwonić czas i wysiłek na bezrefleksyjne kontestowanie unijnej polityki klimatycznej w nadziei, że za kilka lat trend się cudownie odwróci i już nie trzeba jej będzie wdrażać. I po drugie - postawić na szybszą, odważniejszą i pełniejszą transformację energetyczną, z dużo bardziej realistyczną datą odejścia od węgla niż 2049 r. Mamy przecież tego surowca coraz mniej, jest on coraz droższy i coraz więcej importujemy go z zagranicy, głównie z Rosji. 

Jakie karty w rękawie, mechanizmy zabezpieczające ma UE, aby ograniczać zagrożenia płynące z uruchomienia Nord Stream2?

NS2 - zanim zostanie uruchomiony - musi w pełni podporządkować się zapisom nowej dyrektywy gazowej, której byłem sprawozdawcą i głównym negocjatorem w Parlamencie Europejskim. Żałuję, że przedstawiciele obecnej partii rządzącej - z niewiadomych powodów - nie poparli jej w decydującym głosowaniu, a teraz jest ona naszą ostatnią deską ratunku. Dziś jest czas próby - przede wszystkim dla Komisji Europejskiej - by wyegzekwować pełne i bezwarunkowe stosowanie tych przepisów. Chodzi m.in. o zapewnienie możliwości korzystania z gazociągu innym niż Gazprom firmom. Dostawca gazu nie może być ponadto właścicielem rurociągu, którym paliwo to jest transportowane. I jeden i drugi warunek promotorzy Nord Stream 2 od początku nie potrafią - lub nie chcą - spełnić.

Jednocześnie istnieją, niestety, coraz większe obawy, że NS2 może zacząć tłoczyć gaz nielegalnie, zanim zakończy się jego - zwykle trwający wiele miesięcy - proces certyfikacji. Gdyby jednak coś takiego miało miejsce, Komisja Europejska ma instrumenty, by zastosować wobec Nord Stream 2 środki tymczasowe - łącznie z, wiążącym prawnie, nakazem wstrzymania pompowania gazu. W czwartek - wraz z grupą europosłów z różnych państw i grup politycznych - wysłaliśmy do KE list i zaapelowaliśmy, by nie wahała się sięgnąć po te środki, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

W rozmowie z naszym portalem Micheil Saakaszwili powiedział, że gazociąg będzie w długiej perspektywie korzystny dla Ukrainy, bo wymusi znalezienie innych sposobów zarabiania pieniędzy niż przez tranzyt gazu a także przyspieszy transformację energetyczną. Czy podziela Pan ten pogląd?

Były prezydent Gruzji pamięta zapewne sytuację, gdy w 2006 r. Rosja wprowadziła nagle embargo na import gruzińskich win. Tamtejsi producenci, niemal z dnia na dzień, zmuszeni byli szukać nowych odbiorców w innych krajach - przede wszystkim Unii Europejskiej, gdzie konsumenci są bardzo wymagający. Przełożyło się to na powstawanie nowych winiarni, sięganie po stare, zapomniane w czasach Związku Radzieckiego, metody i receptury pędzenia wina i w efekcie - na gwałtowny wzrost ilości wysokogatunkowych gruzińskich win. To, co miało - w zamyśle Kremla - uderzyć niezwykle boleśnie w gospodarkę Gruzji, okazało się dla niej wielką szansą rozwojową.

Rozumiem, że Micheil Saakaszwili podobnie widzi NS2 i sprawę ewentualnego zaniechania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę - jako okazję na przyśpieszenie transformacji energetycznej tego państwa i pchnięcie jego gospodarki na nowe tory. Jestem skłonny się z tym zgodzić, z małym jednak zastrzeżeniem: nie taka - a wręcz dokładnie odwrotna - była intencja twórców Nord Stream 2. I to jeden z powodów, dla których od początku byłem przeciwny temu projektowi.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Bob
niedziela, 3 października 2021, 23:05

Jak na wstępie wywiadu jest to karygodne , premierze, przewodniczący parlamentu UE, pośle UE panie Jerzy Buzek . Jestem tego samego zdania i w pełni popieram ukarania winnych. Może nawet przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze.

AA
sobota, 25 września 2021, 22:16

Marksistowskiej ekorewolucji 3xNIE

piom
sobota, 25 września 2021, 21:31

Może ktoś podać ile kosztuje 1MW energi elektryczne w krajach z poza UE tak dla porównania?

Kowalskiadam154
sobota, 25 września 2021, 11:35

Każdego kto przyłoży ręke do ekoobłędu należy uznać za zdrajce

kmdr
piątek, 24 września 2021, 05:31

Nie „Fit for 55” tylko "Bida na 102"(R). Wrócą kartki na mięso i samochody na talony. W okresie przejściowym. A później szczaw i mirabelki i Cała Polska na rowery. Robercik prezydentem, a Stefan premierem ministra spraw wewnętrznych i zwalczania odstępstw i wędkarzy Sylwia. Na banknoty już Euro Bolek, Lolek i Tola. Ten cały cyrk z dwutlenkiem węgla to bzdura jak mało która. Chodzi tylko o wydojenie kasy, ogromnej kasy. Ograniczenie konsumpcji przez biedę i pozyskanie środków własnych UE na inne bzdurne cele tych no... Ograniczenie do zera 9% światowej emisji takim kosztem to moim zdaniem zbrodnia. Problem dwutlenku węgla załatwia się jak już sadzeniem drzew i krzewów. Mniej betonu więcej zieleni.

Jo
sobota, 25 września 2021, 00:59

Jacy to geniusze analityczni marnują się w Polsce po różnych forach....

kmdr
poniedziałek, 27 września 2021, 01:00

Czas pokaże kto miał racje. Ja byłem przeciw wejściu do Unii, bo wiedziałem, że będą się wcinać we wszystko gorzej niż RWPG. Rozwinę skrót dla młodszych czytelników "Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej". I co miałem rację. Tak nawiasem jestem z wykształcenia i zawodu analitykiem. W dziedzinie chemii, a dyplom robiłem z ochrony środowiska. Praca dyplomowa zajęła trzecie miejsce w skali kraju.

Tweets Energetyka24