Reklama
  • sponsorowane
  • WIADOMOŚCI

Michał Orłowski z Taurona: Inwestujemy w magazyny energii, należy bilansować technologie

Magazyny energii, elastyczność, ciepłownictwo i dalszy rozwój OZE coraz mocniej przesądzają o tempie transformacji energetycznej. Uczestnicy panelu „Zielone technologie i inwestycje w energetyce” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego wskazywali, że Polska ma dziś technologie i kapitał, ale potrzebuje szybszych decyzji administracyjnych, stabilniejszych regulacji i systemu gotowego na większą zmienność produkcji energii.

Michał Orłowski w czasie panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach 2026.
Michał Orłowski z Taurona w czasie panelu na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach 2026.
Autor. E24

Materiał sponsorowany

Podczas tegorocznego EKG przedstawiciele energetyki, przemysłu, finansów i rynku nowych technologii spotkali się w Katowicach, aby przedyskutować to, jak przyspieszyć inwestycje w zieloną energię i lepiej wykorzystać potencjał już istniejących źródeł.

Panel Zielone technologie na Europejskim Kongresie Gospodarczym 2026.
Panel Zielone technologie na Europejskim Kongresie Gospodarczym 2026.
Autor. E24

W panelu udział wzięli Michał Orłowski, wiceprezes zarządu ds. zarządzania majątkiem i rozwoju Tauron Polska Energia, Dalida Gepfert, wiceprezes ds. korporacyjnych Enea SA, Paweł Orlof, wiceprezes zarządu i dyrektor operacyjny Veolia Energia Warszawa, Ilona Garanty, dyrektorka zarządzająca ds. analiz i rozwoju biznesu bankowości korporacyjnej mBanku, Marcin Białek, prezes zarządu Biogas System i wiceprezes Izby Gospodarczej Biogazu i Biometanu, Sławomir Czajka, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego EY Polska, Jarosław Wrona, prezes zarządu PBI Energia, oraz Katarzyna Wypychewicz, Executive Director w Koronea Family Office i prezeska E-Magazyny.

Wyraźnie wybrzmiał wątek dalszego rozwoju OZE, ale już nie tylko po stronie samej generacji. Michał Orłowski z Tauron Polska Energia mówił, że ekonomika inwestycji w zielone źródła zmieniła się zasadniczo. Jak wskazywał, kiedyś budowa instalacji odnawialnych wymagała istotnych dopłat, m.in. w formule zielonych certyfikatów czy systemów aukcyjnych. Jego zdaniem, dziś system wsparcia jest przede wszystkim mechanizmem ograniczania ryzyka zmian cen energii, a producenci energii z wiatru w rozliczeniach aukcyjnych wpłacają do zarządcy rozliczeń więcej, niż z niego otrzymują.

Orłowski podkreślał, że źródła odnawialne są dla Taurona kluczowym elementem transformacji, ale polski system potrzebuje lepszego zbilansowania technologii. „Mamy już w tej chwili 25 GW w fotowoltaice. To jest więcej niż szczytowe zapotrzebowanie w wielu dniach w ciągu roku” – mówił. Jak zaznaczał, powoduje to problemy z redysponowaniem OZE. Dlatego, według przedstawiciela Taurona, w systemie szczególnie brakuje innych technologii, które będą wypłaszcząć profil produkcji z PV. „To, czego najbardziej brakuje, to jest energetyka wiatrowa, w szczególności na lądzie, której w Polsce jest za mało” – wskazywał.

Wiceprezes Taurona mówił też o inwestycjach spółki w magazynowanie energii. „Projekty o mocy 560 MW uzyskały u nas decyzje inwestycyjne i będą oddawane do eksploatacji w kolejnych trzech latach” – zapowiedział. Jak dodał, magazyny są potrzebne już teraz, a w praktyce polski system potrzebował ich już kilka lat temu. Orłowski zwracał także uwagę na rolę odbiorców i taryf dynamicznych. Taryfa, w której w każdej godzinie pobieramy energię w tej samej cenie, to w pewnym sensie przeżytek w świecie o tym poziomie zmienności kosztów energii elektrycznej” – ocenił. W tym kontekście wskazywał na rozwiązania takie jak „Tanie Godziny”, które mają upraszczać klientom korzystanie z tańszej energii w określonych przedziałach czasu.

Dalida Gepfert z Enei zwracała uwagę, że spojrzenie na OZE w Polsce przeszło dużą zmianę. Przypominała czasy, gdy uprawnienia do emisji CO2 kosztowały ok. 4 euro, a biznesowe uzasadnienie dla zielonych inwestycji było trudne. Obecnie sytuacja wygląda inaczej, ale pojawił się nowy problem. Mamy ogromne ilości gigawatów zielonej energii w systemie, wysokie ceny ETS, ale borykamy się dzisiaj z problemem takim, że mamy za dużo OZE w systemie i nie jesteśmy w stanie we właściwym czasie tego OZE skonsumować” – mówiła.

Gepfert podkreślała, że redysponowanie OZE oznacza marnowanie energii, na której wytworzenie poniesiono wcześniej duże nakłady inwestycyjne. Jej zdaniem kluczowe są magazyny energii, które pozwolą wypłaszczać piki produkcyjne i lepiej wykorzystywać zieloną energię. W dalszej części debaty mówiła również o dywersyfikacji technologii. Jak zaznaczała, energetyka podejmuje decyzje z perspektywą 30 lat, dlatego nie można opierać strategii wyłącznie na jednej technologii, która dziś wydaje się najtańsza. „Nawet dzisiaj najtańsza technologia wcale nie będzie najtańsza czy możliwa do użycia za 10 lat” – wskazywała.

Paweł Orlof z Veolii apelował o całościowe spojrzenie na energetykę. „Holistyka, głupcze” – mówił, parafrazując znane hasło Billa Clintona. Według niego po kryzysie pandemicznym, wojnie w Ukrainie i napięciach wokół cieśniny Ormuz kluczowe znaczenie ma produkcja energii z własnych zasobów, ograniczanie zależności od węglowodorów oraz efektywność energetyczna. „Energy efficiency first, czyli najlepsza jest ta energia i najtańsza jest ta energia, której nie skonsumujemy” – podkreślał.

Przedstawiciel Veolii mówił też o konkretnych technologiach stosowanych w ciepłownictwie. Jako przykład wskazywał Poznań, gdzie funkcjonują jednostki gazowe, akumulator ciepła o pojemności ok. 24 tys. metrów sześciennych oraz rozwiązania odzysku ciepła. Wspomniał również o projektach waste to heat w Warszawie i Poznaniu, w tym o planowanym odzysku 30 MW ciepła z serwerowni przemysłowych w Warszawie. Orlof wskazywał też na koncepcję prosumenta ciepłowniczego oraz rozwiązanie „ciepłomat”, które pozwala odbiorcy dostarczać ciepło do systemu sieciowego.

Rynek magazynów energii w Polsce długo czekał na przełom – zauważyła Katarzyna Wypychewicz z E-Magazyny. Jak przypominała, już w 2017 r. w ZPUE dostrzeżono, że magazyny będą potrzebne w polskim systemie, ale przez kolejne lata rynek rozwijał się wolniej, niż oczekiwano. Jej zdaniem przełom nastąpił na przełomie 2025 i 2026 r. „W zeszłym roku wyprodukowaliśmy 20 MWh, w tym roku w realizacji mamy 300” – wskazywała.

Wypychewicz zaznaczała, że magazyn energii przestaje być dodatkiem do systemu, a staje się jego integralną częścią. Jej zdaniem kluczowe nie jest już tylko to, jak produkować zieloną energię, ale czy system potrafi ją wykorzystać w odpowiednim miejscu i czasie. „Energia niedostarczona do sieci, niewyprodukowana, kiedykolwiek fotowoltaika zostaje odcięta, to są straty dla inwestorów” – mówiła. Jak dodała, niewykorzystana energia jest również „najbardziej nieekologiczną energią”. W części technologicznej wskazywała, że największe innowacje dotyczą dziś nie tylko baterii, ale także software’u do zarządzania magazynami.

O zmianie podejścia przedsiębiorców do zielonej energii mówił Sławomir Czajka z EY Polska. Jak wskazywał, jeszcze około 10 lat temu dla wielu firm instalacja OZE była przede wszystkim elementem strategii CSR i budowania zielonego wizerunku. Przełom nastąpił w 2022 r. po rosyjskiej agresji na Ukrainę i szoku energetycznym. „Pytanie, czy my przetrwamy kolejny skok cen energii, jeżeli rząd nie zaproponuje dopłat, rekompensat czy jakiegoś programu wsparcia, od 2022 roku słyszę stosunkowo często w dyskusjach z zarządami” – mówił.

Czajka zwracał też uwagę na bariery w systemach wsparcia. Jego zdaniem programy publiczne istnieją, ale są rozdrobnione, nabory bywają krótkie, a przedsiębiorcom trudno się w nie wpisać. Wskazywał również na bariery administracyjne i potrzebę szybkiej ścieżki dla projektów OZE. Jak mówił, praktyka urzędów często nie nadąża za technologiami, czego przykładem są wątpliwości dotyczące klasyfikacji magazynów energii w prawie budowlanym i podatkowym. „Co urząd, to czasami inna praktyka” – oceniał. Postulował ujednolicenie interpretacji i priorytetowe traktowanie decyzji dla inwestycji OZE.

Ilona Garanty z mBanku mówiła, że finansowanie zielonych technologii nie jest dziś główną barierą, o ile projekt ma racjonalne podstawy biznesowe. „Biznes co do zasady jest racjonalny i jeżeli w coś inwestuje, znaczy, że to ma sens, a my chcemy to wtedy finansować” – wskazywała. Jak mówiła, kilka lat temu przedsiębiorców do transformacji popychały głównie regulacje i raportowanie, a dziś decydują pieniądze, koszt energii, stabilizacja i odporność biznesu.

Wśród postulatów pojawiły się szybsze procedury administracyjne, stabilniejsze regulacje, rozwój magazynów energii, modernizacja sieci, lepsze wykorzystanie ciepłownictwa systemowego, przyspieszenie inwestycji w lądową energetykę wiatrową, odblokowanie potencjału biometanu oraz większe zainteresowanie energetyką wodną. Uczestnicy panelu zgodzili się, że transformacja nie będzie oparta na jednej technologii. Jej tempo będzie zależeć od zestawu rozwiązań, które pozwolą lepiej wykorzystać energię produkowaną w kraju, ograniczyć import paliw i zwiększyć odporność całego systemu.

Reklama