• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Wielka Polska Metalowa. Jak naprawdę wyglądają nasze zasoby? [ANALIZA]

Wlewki cynku używane w galwanizacji
Fot. Canva.com

Jakie rzeczywiście zasoby w obszarze metali posiada Polska? Czy rację ma inżynier Tytko, który w popularnym kanale na Youtube grzmiał, że Polska ma niemal nieograniczone zasoby pod powierzchnią? Przyjrzyjmy się, jak w rzeczywistości wygląda najbardziej aktualne rozpoznanie złóż metali w Polsce oraz jakie są szanse i możliwości ich wydobycia.

Agresja Rosji na Ukrainę i coraz szersze sankcje jakie w konsekwencji kolejne państwa szeroko rozumianego zachodu nakładają na Rosję, a także coraz więcej napięć na linii USA-Chiny sprawiają, że bezpieczeństwo surowcowe stało się w ostatnich miesiącach jednym z najgorętszych tematów.

Przez ostatnie lata żyliśmy w przeświadczeniu, że zawsze będziemy mieć swobodny dostęp do metali wydobywanych w zasadzie na terenie całego świata, a ich strumień będzie mógł w razie potrzeby płynąć do Polski nieprzerwanie z Federacji Rosyjskiej, Chin czy państw afrykańskich. Pierwszym ciosem w światowe łańcuchy dostaw była pandemia Covid-19, która spowodowała z jednej strony zdecydowany wzrost kosztów transportu, a z drugiej, z uwagi na kolejne lockdown'y oraz zamykanie chińskich portów przeładunkowych przyczyniła się do znaczących opóźnień w transporcie. Problemy te udało się z czasem przezwyciężyć, ale agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę spowodowała z kolei dalsze zniszczenie ukraińskiego przemysłu metalurgicznego (który ucierpiał już w wyniku działań wojennych prowadzonych w 2014 r.), a także przede wszystkim poważne ograniczanie dostępu do europejskich rynków dla różnego rodzaju surowców pochodzących z Rosji. Nasilające się niepokoje międzynarodowe pokazują, że zarówno państwa, jak i wspólnoty tj. UE, powinny posiadać jak najwięcej własnych zasobów strategicznych, co wpływa na poziom niezależności. Ta kwestia poruszana jest głównie w kontekście węglowodorów, ale dotyczy również metali.

Czytaj też

KGHM  i długo długo nic

W zasadzie oprócz działalności prowadzonej przez KGHM w zakresie wydobycia miedzi i srebra, w Polsce nie wydobywa się praktycznie żądnych metali. Mamy pewne historyczne tradycje związane chociażby z wydobyciem złota, ale kopalnia w Złotym Stoku na Dolnym Śląsku została ostatecznie zamknięta w 1960 r. i wtedy też skończyła się prawie 700-letnia tradycja wydobycia tego kruszcu w regionie. W Polsce wydobywano także cynku i ołów, i to całkiem niedawno. W 2020 r. wydobycie tych rud zostało jednak zakończone. Wydobycie rud cynku i ołowiu prowadzone było ze złóż zlokalizowanych w rejonie olkuskim. Kopalnia Pomorzany została jednak postawiona w stan likwidacji, a ówczesny minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka decyzją z dnia 15 stycznia 2021 r. stwierdził wygaśnięcie koncesji na wydobywanie kopaliny.

Chlubą polskiego przemysłu związanego z wydobycie metali pozostaje KGHM. Wydobycie rud miedzi i srebra w 2021 r. wyniosło wiele milionów ton rudy, zawierającej 443 tys. ton miedzi metalicznej oraz 1 522 ton srebra. Według opublikowanego raportu KGHM Polska Miedź S.A, w 2021 r. produkcja górnicza miedzi w koncentracie w KGHM Polska Miedź S.A. osiągnęła 391.3 tys. ton.

KGHM przy okazji procesów przerabiania wydobywanych przez siebie rud odzyskuje także pewne ilości innych metali, takich jak złoto, ołów, nikiel czy ren. W roku 2021 wyprodukowano w ten sposób 768 kg złota, 29,43 tys. ton ołowiu, 1,97 tys. ton siarczanu niklu, 66,21 ton selenu oraz 9,25 ton renu.

Co leży w Polskiej ziemi?

Ograniczenie naszego rodzimego przemysłu wydobycia metali wyłącznie do kopalń należących do KGHM na terenie Dolnego Śląska nie wynika jednak z faktu, że innych możliwych do eksploatacji zasobów nie posiadamy. Jak wynika z najnowszej aktualizacji Bilansu Zasobów Złóż Kopalin w Polsce przygotowywanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy najbardziej perspektywiczne wydają się udokumentowane dotychczas zasoby rud cynku i ołowiu położone w rejonach olkuskim i zawierciańskim, a także nieeksploatowane dotychczas złoża rud miedzi i srebra położone na terenie województwa lubuskiego.

Najważniejsze udokumentowane złoża rud cynku i ołowiu występują na północnym i północnowschodnim obrzeżu Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Na tym obszarze wyróżnia się cztery rejony występowania rud cynkowo-ołowiowych: chrzanowski, bytomski, olkuski i zawierciański, z których dwa pierwsze mają już znaczenie wyłącznie historyczne, a wydobycie prowadzono na nich już od wczesnego średniowiecza. Według stanu na 31.12.2018 r., w rejonie olkuskim szacunkowe zasoby prognostyczne wynoszą ok. 35 mln t rud Zn-Pb, a w rejonie zawierciańskim nawet ok. 57 mln ton rud cynku i ołowiu, z czego ponad 35 mln ton na terenie złoża „Zawiercie 3".

Z kolei największe złoża rud miedzi i srebra występują na Dolnym Śląsku i na ziemi lubuskiej. Złoża położone w okolicach Lubina, Polkowic, Sieroszowic i Rudnej eksploatowane są przez KGHM. W ostatnich latach, w wyniku prowadzonych na terenie województwa lubuskiego prac badawczych odkryto nowe perspektywiczne złoża tych surowców w rejonie Mozowa, Nowej Soli czy Sulmierzyc.  Zgodnie z szacunkami zawartymi w Bilansie Zasobów Złóż Kopalin w Polsce złoże w Mozowie ma zawierać ok. 223 mln ton rudy, ponad 4 mln tony miedzi oraz ponad 5,5 tony srebra, złoże w Nowej Soli prawie 850 mln ton rudy, 10 mln ton miedzi i ponad 36 ton srebra, a złoże w Sulmierzycach ponad 260 mln ton rudy, prawi 5,5 mln ton miedzi i prawie 7 ton srebra. Czy i przez kogo będą one eksploatowane? Póki co nie wiadomo. Należąca do Kanadyjczyków spółka miedzi Copper, która odkryła te złoża skarży się ostatnio w mediach na brak woli współpracy ze strony rządu i wrogie traktowanie jej przez KGHM. Faktem jest, że posiadana przez Kanadyjczyków koncesja na największe złoże w Nowej Soli może wkrótce wygasnąć, a wtedy do gry wejdzie być może jakiś inny podmiot.

Rządowa strategia

W zakresie wydobycia miedzi jesteśmy potęgą nie tylko na skalę europejską, ale wręcz światową. Nic nie stoi na przeszkodzie aby rozszerzyć naszą działalność w zakresie wydobycia także na kolejne surowce. Szczególnie, że w zakresie wydobycia cynku i ołowiu mamy już doświadczenia. Istnieje także infrastruktura do jego przetwarzania w postaci Huty Bolesław w Bukownie, która po zamknięciu kopalni Pomorzany przed niecałymi dwoma latami pozbawiona została krajowego surowca.

Trzeba jednak wypracować ramy prawne i organizacyjne dla współpracy w zakresie realizacji nowych projektów wydobywczych. Póki co relacje organów państwa z zagranicznymi inwestorami w tym zakresie pozostawiały, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia. Wspomnieć można chociażby o decyzji o wygaśnięciu koncesji poszukiwawczej dotyczącej złóż miedzi w Nowej Soli. Aby jednak możliwe było w przyszłości budowanie nowych kopalni, niezbędne jest wypracowanie modeli współpracy w tym zakresie. Państwo powinno być partnerem tego rodzaju przedsięwzięć chociażby po to, aby zachować kontrolę nad położonymi w naszym kraju złożami. Naturalnym kandydatem do i9 KGHM, który posiada ogromne doświadczenie techniczne i funkcjonuje na naszym rynku już od wielu lat. Z drugiej strony jednak należy pamiętać, że budowa nowych kopalni generuje bardzo duże koszty, które mogą być nie do udźwignięcia bez zewnętrznych partnerów. Koszty te idą w setki milionów złotych już na etapie samych prac poszukiwawczych.

Nie ma bowiem przypadku w tym, że poza chwalebnym przykładem KGHM, w III Rzeczpospolitej nie zrealizowano żadnych nowych projektów w zakresie wydobycia metali. Nigdy nie było na to po prostu wystarczających środków, okoliczności zewnętrzne również niesprzyjały. Metale pochodzące z Afryki, Chin czy Rosji były dużo tańsze w produkcji, m. in. ze względu na mniejsze koszty bezpieczeństwa oraz dużo niższe koszty pracy. Teraz w obliczu zawirowań międzynarodowych, które pozrywały łańcuchy światowych dostaw i zamknęły dostęp do surowców pochodzących z pewnych krajów do rynków zachodniego świata, argument ceny przestaje być decydujący. Prowadzenie polityki surowcowej (a także energetycznej) już nie będzie oparte wyłącznie na kalkulacji ekonomicznej, a względy bezpieczeństwa, niezależności oraz suwerenności surowcowej stały się dużo ważniejsze niż jeszcze kilka lat temu.

Do przodu idzie także technologia wydobycia, która w niczym już nie przypomina kopalni znanych z PRL-u. Nowoczesne wydobycie metali nie jest już tak inwazyjne i nie powoduje tak dużych szkód dla środowiska naturalnego i krajobrazu, co dotychczas było jednym z argumentów używanych przez przeciwników budowy jakichkolwiek nowych projektów wydobywczych. Wreszcie warto pamiętać, że surowce takie jak cynk, miedź czy metale ziem rzadkich są niezbędne do rozwoju energetyki odnawialnej oraz akumulatorów do aut elektrycznych. Jeśli chcemy budować farmy wiatrowe, elektromobilność czy fotowoltaike, potrzebujemy do tego zwiększenia wydobycia surowców. W sytuacji, w której możemy je wydobywać u siebie warto podjąć działania aby taki przemysł w Polsce rozwijać. Szczególnie, że przecież Polska jest już znaczącym producentem chociażby baterii do samochodów elektrycznych, warto więc uniezależniać tę gałąź naszego przemysłu od zewnętrznych źródeł surowców jeśli mamy takie możliwości.

Komentarze