Reklama

Ogromne złoża metali w Myszkowie. Interesują się nimi USA

Autor. Alchemist-hp z Wikimediacommons

W Myszkowie znajdują się „jedne z istotniejszych w Polsce i Europie” złóż miedzi (800 tys. ton), molibdenu (ok. 300 tys. ton) i wolframu (ok. 270 tys. ton) - surowców krytycznych m.in. dla przemysłu obronnego i transformacji energetycznej.

Wydobyciem metali interesują się Amerykanie, jednak mieszkańcy martwią się o wpływ inwestycji na środowisko i zbiorniki wodne.

Surowce krytyczne pod naszym nosem

Jak podaje Dziennik Zachodni, w połowie grudnia ubiegłego roku amerykańska firma Permia 1 zorganizowała spotkanie informacyjne z mieszkańcami Myszkowa, dotyczące planowanych odwiertów geologicznych. Mają one potwierdzić, czy złoża - odkryte i potwierdzone już w 1993 roku - są opłacalne z komercyjnego punktu widzenia.

Dane Państwowego Instytutu Geologicznego i Państwowego Instytutu Badawczego (PIG-PIB) mówią o złożu rud molibdenowo-wolframowo-miedziowych w Myszkowie, którego zasoby bilansowe wynoszą obecnie 551 mln ton rud, a dokładniej:

  • 800 tys. ton miedzi
  • 295 tys. ton molibdenu
  • 238 tys. ton wolframu

Złoże, występujące na głębokości do 1000 m, posiada kategorię C2. Oznacza to, że błąd oszacowania zasobów nie może przekroczyć 40 proc.. Dlatego właśnie niezbędne jest wykonanie odwiertów potwierdzających opłacalność ekonomiczną inwestycji, a podniesienie kategorii do C1 stanowi warunek ubiegania się o koncesję wydobywczą.

Niemniej jednak, jak zaznacza cytowany przez Dziennik Zachodni prezes Permia 1 Kasjan Wyligała, spółka jest gotowa wyłożyć własne środki na potwierdzenie wielkości złoża i nawet jeśli wycofa się z inwestycji, Myszkowem zainteresuje się inna firma. „Tego złoża nikt nie odpuści” - podkreślał Wyligała.

Złoże w Myszkowie zawiera pokaźne zasoby wolframu i molibdenu - metali, wykorzystywanych m.in. w produkcji pocisków przeciwpancernych, elementów reaktorów jądrowych i silników odrzutowych, osłon termicznych czy elektrod lamp elektronowych.

Szansa dla miasta i Polski

Permia 1 złożyła już wniosek o koncesję badawczą do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Przedsiębiorcy przekonują władze Myszkowa o szerokich korzyściach wynikających z planowanej inwestycji, do których zaliczają się także wpływy finansowe dla gminy, do której trafi m.in. 60 proc. opłaty eksploatacyjnej po wybudowie kopalni, nie wspominając o dochodach z podatków czy rozwoju lokalnego sektora górniczego, technicznego i produkcyjnego.

Niemniej jednak część mieszkańców i lokalnych polityków nadal ma wątpliwości. Dotyczą one przede wszystkim kwestii ewentualnego zanieczyszczenia środowiska, a konkretniej - Głównego Zbiornika Wód Podziemnych (GZWP nr 327 Lubliniec-Myszków. To strategiczny, bogaty w wodę triasowy zbiornik wód podziemnych, ważny dla zaopatrzenia w wodę pitną województwa śląskiego.

Jak cytuje Dziennik Zachodni, zdaniem przedstawicieli amerykańskiej firmy, producentów wód oraz ekspertów z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, dzięki połączeniu wyspecjalizowanej technologii oraz warunków geologicznych charakteryzujących GZWP, wykonanie odwiertów nie wpłynie negatywnie na wody podziemne.

Odkrycie na Górnym Śląsku pokazuje, że wbrew powszechnej opinii surowce krytyczne nie należą do rzadkości i nie występują jedynie w kilku miejsach na Ziemii. Problemem jednak pozostaje kwestia ich wydobycia, a następnie rafinacji - w czym obecnie królują Chiny.

Czytaj też

Dlatego też projekt wydobycia ma szansę ubiegać się o wsparcie również na forum unijnym. Zgodnie z aktem w sprawie surowców krytycznych (CRMA), projekty uznane za „strategiczne” mogą ubiegać się o szybsze wydawanie pozwoleń i łatwiejszy dostęp do finansowania.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama