• Partner główny
    Logo Orlen

Górnictwo

W Sejmie o dostępności węgla: import i rosnące krajowe wydobycie mają wypełnić lukę

Fot. Piotr Drabik / Flickr

Krajowe wydobycie węgla energetycznego ma wzrosnąć w tym roku o ok. 1,5 mln ton, a zablokowany import węgla z Rosji będzie zastąpiony importem z innych kierunków – zapewniali w czwartek w Sejmie przedstawiciele rządu, odpowiadając na pytania posłów dotyczące dostępności i cen węgla.

Szykowany jest także program wsparcia dla gospodarstw ogrzewających swoje domy węglem. „Zabezpieczono ponad 4 mld zł na wsparcie. To jest wsparcie, które obejmie ponad 7 mln polskich gospodarstw" – poinformował wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, odpowiadając na pytanie grupy posłów Lewicy.

"Jeżeli chodzi o zabezpieczenie rodzin, zabezpieczenie kontraktów, to w tej chwili mamy zabezpieczone ponad 8 mln ton (węgla - PAP). To jest ten wolumen, który był importowany z kierunku wschodniego przez prywatnych przedsiębiorców oraz wąski wycinek w ciepłownictwie" – tłumaczył wiceminister.

"Skrócenie łańcucha dostaw oraz uprawnieninie funkcjonowania wszystkich możliwych podmiotów czy też platform ma zapewnić łatwiejszy dostęp do tego surowca; zakontraktowanie m.in. z Indonezji, Australii czy z RPA ma spowodować, że w Polsce węgla nie zabraknie" – zapewnił Ozdoba.

Wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik, odpowiadając na pytanie grupy posłów Koalicji Obywatelskiej, wskazał, że działający w resorcie klimatu i środowiska zespół zajmuje się obecnie synchronizacją importu węgla oraz realnych możliwości wydobywczych polskich kopalń, tak, by zapewnić dostępność tego surowca dla odbiorców – w kontekście braków węgla spowodowanych embargiem na paliwo z Rosji.

Czytaj też

Piotr Pyzik przyznał, iż obecnie na rynku węgla energetycznego panuje bardzo trudna sytuacja cenowa i podażowa, co jest efektem wydarzeń ostatnich miesięcy. „Nastąpiła istotna zmiana sytuacji geopolitycznej. Wojna w Ukrainie zaburzyła dotychczasowy ład (...) - w konsekwencji pozrywane zostały istniejące łańcuchy dostaw, co wywołało kryzys energetyczny i przełożyło się na ograniczenie importu surowców energetycznych na terytorium UE i wzrost ich cen" – tłumaczył wiceszef MAP.

Przypomniał, iż zachodzące w Unii – w tym w Polsce - procesy transformacji energetycznej spowodowały, iż w minionych latach z roku na rok spadały krajowa produkcja i zużycie węgla. "Ilość węgla opałowego, która mogła zostać skierowana do osób opalających swoje domy węglem, jest pochodną całej produkcji węgla kamiennego" – zaznaczył Pyzik.

Potwierdził, iż w ostatnich latach sukcesywnie malała także ilość węgla opałowego z polskich kopalń. Braki były uzupełniane importem ze Wschodu – sprowadzany przez prywatnych importerów, z reguły tańszy od krajowego, węgiel trafiał głównie do gospodarstw domowych, niewielkich ciepłowni czy gospodarstw ogrodniczych.

Wiceminister aktywów zapewnił, iż problem niedoborów węgla nie dotyczy tzw. dużej energetyki, która jest największym konsumentem tego paliwa oraz największym odbiorcą węgla z polskich kopalń.

„Energetyka ma zabezpieczone dostawy węgla dzięki temu, że już w poprzednich latach ograniczała wykorzystanie węgla importowanego na rzecz węgla z polskich kopalń. W najtrudniejszej sytuacji aktualnie są podmioty, które dotychczas korzystały z węgla importowanego oraz odbiorcy indywidualni zaopatrujący się przez pośredników" – powiedział Pyzik.

Przypomniał, iż spółki wydobywcze Skarbu Państwa potwierdzają zwiększenie w tym roku produkcji węgla łącznie o ok. 1,5 mln ton, a pierwsze efekty działań służących wzrostowi wydobycia są już widoczne – w marcu br. polskie kopalnie wydobyły 176 tys. ton węgla energetycznego więcej niż rok wcześniej, a w kwietniu 151 tys. ton więcej w kwietniu 2021 r.

W ciągu czterech miesięcy br. krajowa sprzedaż węgla energetycznego wyniosła 15,3 mln ton i była wyższa od ubiegłorocznej (w porównywalnym okresie) o ok. 615 tys. ton. Wiceszef MAP zaznaczył, że przygotowanie nowych frontów wydobywczych w kopalniach jest czasochłonne i kosztowne – uzbrojenie ścian wydobywczej o wydajności ok. 800 tys. ton węgla trwa około półtora roku i kosztuje ok. 200 mln zł.

Odnosząc się do problemów z zakupem węgla w e-sklepie Polskiej Grupy Górniczej, wiceminister Pyzik podkreślił, iż przez ten kanał sprzedaży węgiel oferowany jest w cenach producenta, bez dodatkowych marż i kosztów pośrednich.

„W efekcie oferta przygotowana przez PGG jest atrakcyjna i wzbudza ogromne zainteresowanie (...), przekraczające obecnie możliwości spółki w zakresie podaży surowca - co przekłada się na powstawanie utrudnień i brak możliwości jednoczesnego obsłużenia wszystkich zainteresowanych" – tłumaczył Pyzik, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego.

Jak mówił, węgiel opałowy jest pochodną całości produkcji węgla z kopalń i nie można go w prosty sposób przekierować z innego kierunku do sektora-komunalno-bytowego, by w ten sposób zwiększyć dostępność tego paliwa.

Komentarze