Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kolorz: brak wiceministra od górnictwa to zła sytuacja

Brak przedstawiciela rządu zajmującego się górnictwem w randze wiceministra, to zła sytuacja – ocenił szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Odnosząc się do trwającego przestoju części kopalń przestrzegł zaś, że „nikomu” nie uda się próba „aksamitnej likwidacji” górnictwa.

Fot. Kris Duda / Flickr
Fot. Kris Duda / Flickr

We wtorkowej rozmowie na antenie Radia Piekary lider regionalnej Solidarności był pytany m.in. o okoliczności ograniczenia lub wstrzymania od 9 czerwca br. na trzy tygodnie wydobycia w 12 śląskich kopalniach. Decyzję uzasadniono koniecznością zduszenia ognisk epidemii. 

8 czerwca resort aktywów państwowych ogłosił, że od wtorku przez trzy tygodnie węgla nie będzie wydobywać 10 kopalń Polskiej Grupy Górniczej i dwie kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Przekazując tę decyzję, szef resortu Jacek Sasin tłumaczył, że czasowe wstrzymanie pracy objęło kopalnie, w których odnotowuje się zarażenia koronawirusem, a których załogi nie zostały w pełni przebadane na jego obecność. 

We wtorek Kolorz, odnosząc się do pytania o zarządzanie górnictwem węgla kamiennego przez ministra aktywów państwowych zastrzegł, że „zaufanie jest tu bardzo ograniczone”. „Pan premier Sasin narobił ostatnio trochę głupot – mam na myśli decyzje sprzed dwóch tygodni, które mogły być opłakane w skutkach” – wskazał.

„Myślę, że nasze interwencje, m.in. u premiera, spowodowały, że pan premier Sasin wycofał się z zapowiedzi, że +wszystkie kopalnie od jutra stoją i nic nie będziemy fedrować+; mało tego - +nie będziemy badać górników+. Postojowe jeszcze zrozumiałem, ale nie zrozumiałem tego, że nie było jeszcze wtedy decyzji ws. dalszych badań przesiewowych” – wyjaśnił Kolorz.

Dopytywany, czy minister Sasin zna się na górnictwie, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności odparł, że „wątpi”. Odnosząc się do kwestii, że po raz pierwszy w historii w rządzie nie ma wiceministra odpowiedzialnego za tę branżę zaakcentował, że „to zła sytuacja”. Podkreślił, że dyrektor w ministerstwie, któremu przekazano tę dziedzinę, ma „żadne” możliwości decyzyjne. 

„To pokazuje, że decyzja o przekazaniu wszystkich aktywów państwowych i wszystkiego, co się rusza, a na co państwo ma jakiś wpływ w funkcjonowaniu gospodarki, ministrowi Sasinowi – to chyba za dużo pan premier Sasin dostał na siebie” – uznał Kolorz. 

Pytany czy decyzja o częściowym przestoju części kopalń mogłaby być krokiem do ich „aksamitnego wygaszania” szef śląsko-dąbrowskiej przestrzegł, że „nikomu jeszcze nie udała się próba aksamitnego wygaszania i likwidacji górnictwa i mówiąc w skrócie – nikomu się nie uda”. 

Minister Sasin, pytany przed tygodniem, czy wszystkie kopalnie wrócą do pracy po trzech tygodniach przestoju, potwierdził. Dopytywany, czy żadna z kopalń nie zostanie zamknięta, odpowiedział: "nie zostanie". "Teraz nie zostanie, bo ja nie mogę mówić, co będzie za lat ileś" - uściślił szef MAP. 

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności był też we wtorek pytany o zarządzenie wyłącznie korespondencyjnych wyborów prezydenckich w gminie Marklowice (Śląskie). Jako mieszkaniec pobliskiego Rybnika przypomniał, że mieszka tam wielu górników kopalni Marcel, w której stwierdzono do wtorku ponad 230 zakażeń, a także kopalń Borynia (405) czy Zofiówka (1180).

„To jest miejscowość typowo górnicza i wydaje się, że ta decyzja jest chyba rozsądna” – ocenił związkowiec. Dopytywany o sąsiednie gminy Świerklany czy Mszana, gdzie stwierdzono większe liczby zakażeń zaznaczył, że nie zna klucza, według którego podjęto tę decyzję. Wskazał, że trzeba o to pytać ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.(PAP)

Zobacz również

Reklama