KE zapewnia, że będzie monitorować wdrożenie dyrektywy dotyczącej Nord Stream 2

8 listopada 2019, 13:44
belgium-3595351_640
Fot. Pixabay

KE zapewniła w piątek, że będzie monitorować wdrożenie przez państwa członkowskie dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2. To reakcja na informacje podane przez niemieckiego "Bilda", że partie rządzące w Berlinie chcą rozwodnić zapisy prawa UE.

Dyrektywa gazowa UE, która została znowelizowana w tym roku, zakłada, że operator gazociągu musi być niezależny od dostawcy gazu. Zmiana, która rozciągała te przepisy na podmorskie części gazociągów na terytorium UE, obejmuje też firmy spoza Wspólnoty, czyli m.in. rosyjski Gazprom. 

Niemiecki tabloid "Bild" napisał w środę, że niemieckie partie koalicyjne CDU/CSU i SPD chcą tak wdrożyć przepisy, by Gazprom nie został nimi objęty. Dyrektywa nie obejmuje gazociągów, których budowa została ukończona przed 23 maja 2019 roku. Ten właśnie zapis - jak podała gazeta - został jednak usunięty z projektu ustawy implementującej, przygotowanego przez partie tworzące niemiecki rząd. Słowo "ukończone" zamieniono tam na "trwające". 

"UE ma jasne zasady, które dotyczą wszystkich gazociągów wykorzystywanych do importowania gazu na europejski rynek. Do państw członkowskich należy wdrożenie dyrektywy gazowej do krajowego prawa. Jak zawsze, nie będziemy komentować żadnych projektów (...), ale jak w przypadku każdej dyrektywy Komisja będzie monitorować krajową transpozycję przepisów we wszystkich 28 państwach członkowskich i reagować, jeśli byłby niezgodności z prawem UE" - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka Komisji Mina Andreewa. 

Po wdrożeniu przez państwa członkowskie przepisów dyrektywy gazowej, jeśli KE uznałaby, że któreś z nich nie zrobiłby tego w odpowiedni sposób, wszczyna postępowanie, a w ostateczności może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. 

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1 200 km dwunitkowej magistrali gazowej prowadzącej przez Bałtyk, z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg miał być gotowy do końca 2019 roku, jednocześnie Rosja zamierzała znacznie ograniczyć przesyłanie gazu tranzytem rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

Budowa NS2 opóźniła się jednak, bo Dania dopiero pod koniec października wydała zezwolenie na ułożenie rurociągu w swoich wodach. Przewiduje się, że inwestycja zostanie zakończona prawdopodobnie w połowie 2020 roku.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Naiwny
wtorek, 12 listopada 2019, 05:31

Duńczycy zgodzili się na BP to nie mogli nie zgodzić się na NS2. To w końcu stara europejska demokracja i mimo róznych sympatii politycznych działa w granicach prawa i nie stosuje jego "falandyzacji". My w Polsce jakoś tego nie jesteśmy w stanie zrozumieć i cały czas nie do końca wierzymy, że 2+24. A Rosjanie z jakiego powodu wg Pana Panie Davien będą "musieli" korzystać z tranzytu przez Ukrainę? Jakoś z przebiegu rozmów o tym tranzycie nic takiego nie wynika. To raczej UE sprawia wrażenie coraz bardziej spanikowanej perspektywą ustania tego tranzytu. Zresztą o co się spieramy? Ważne, że mamy w planach budowę BP i zbudowaliśmy całkiem przyzwoity gazoport. Czyli możemy przeżyć bez rosyjskiego gazu kupowanego od Rosji. Ukraina bez tranzytu ruskiego gazu też przeżyje, najwyżej oligarchowie z Kijowa mniej zarobią a UE będzie musiała więcej kasy ukraińcą podesłać. Oczywiście Polska nadal pozostanie importerem gazu i nie zostanie rozgrywającym na gazowym rynku Europy. Ale to zawsze były mrzonki a nie realne pomysły. Ocieplenie klimatu sadząc po obecnej pogodzie chyba faktycznie ma miejsce czyli szanse na łagodną zimę są wysokie. To gazu wystarczy i bez tranzytu przez Ukrainę.

Komentator
sobota, 9 listopada 2019, 11:46

Ile razy można powtarzać, budowa idzie zgodnie z harmonogramem i gazociąg ma być ukończony do końca roku. "Zgoda" Danii została wydana na kilka dni przed tym, jak Gazprom i tak by ją rozpoczął w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, gdyż w tym przypadku są to otwarte wody międzynarodowe, co przedstawiciele Gazpromu ogłosili jeszcze pod koniec września. Brak zgody Danii na budowę na duńskich wodach terytorialnych spowodował opóźnienie liczące kilka tygodni, spowodowane koniecznością obejścia Bornholmu szerszym łukiem, które zostało w tym harmonogramie przewidziane. Teraz jedyną nadzieją na opóźnienie są kaczki zimujące w niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej, problem w tym, że w tej strefie budowa została zakończona. Zresztą, nawet gdyby było inaczej, to i tak są to wody międzynarodowe, gdzie takiej budowy nikt nikomu, zgodnie z Konwencją Jamajską, zakazać nie może, podobnie jak żeglugi czy przelotu. Byli co prawda na tym forum tacy, którzy twierdzili że Dania miała prawo badać wpływ tej rury na populację krewetek, rozwielitek, śledzi, a nawet rekinów wokoło Przylądka Dobrej Nadziei, tak do 2050-go, a rury miały w tym czasie przerdzewieć na składowiskach, był taki jeden, co twierdził, że ta "zgoda" nie zostanie wydana nigdy. Od dwóch tygodni milczą, ciekawe dlaczego?

Davien
poniedziałek, 11 listopada 2019, 01:34

Panei komentator, gazociąc NS2 nie zostanie ukończony do maja 2020r bo juz Niemcy go zablokowały:) Gazprom nic nie mógł rozpocząć budować bo nie miął takiego prawa dopóki Dania nie wydała zgody. Teraz mamy 4 tygodnie na odwoływanie się od decyzji i dopiero potem moga cokolwiek zaczac budować:) I naprawdę prosz darowac sobie kiepskie zmyslanie bo jak widac perspektywa że musicie korzystac z transferu przez Ukraine wywołała niezła panikę w Moskwie:)

Komentator
poniedziałek, 11 listopada 2019, 16:03

Davien, czy ty naprawdę napisałeś że budowa jeszcze się nie rozpoczęła? Po co Rosjanom była potrzebna "zgoda" Danii na budowę a na wodach mających w świetle zapisów Konwencji Jamajskiej status morza pełnego? Niedawno pisałeś że Dania nie wyrazi tej zgody nigdy, teraz majaczysz o Niemcach (czyżby kaczki), a nie potrafisz sprawdzić co Niemcy niby zablokowały? Budowa na niemieckich wodach JEST ZAKOŃCZONA, pozostał jedynie odcinek wokół Bornholmu, na budowę którego Dania się łaskawie "zgodziła", bo nawet nie mogła zaprotestować. Czy ty w ogóle słyszałeś o czymś takim jak kalendarz? Budowa jeszcze się nie rozpoczęła i nie zostanie ukończona do maja przyszłego roku? A do czerwca już tak? W pół roku położą 2400 km rur na dnie morza? Takiego tempa to nawet Rosjanie z Niemcami nie mają. I daruj sobie głupie uwagi że niby to ja muszę prosić o coś w Kijowie. Musiał to będę płacić więcej, jak Woźniak zrealizuje swoje plany.

anda
poniedziałek, 11 listopada 2019, 12:45

Oj Davien a w jaki sposób zablokowali go Niemcy skoro na Niemieckim odcinku dawno został wykonany? Masz rację zgodnie z planem zostanie oddany w maju 20 roku po wykonaniu. A co do odwołania to zapoznaj się kto się może odwoływać? podmiot który ma ważny interes a banialuki polityczne nie są ważnym interesem. Obejście dyrektywy - dyrektywa obowiązuje tylko na terytorium UNI więc w graniach wód terytorialnych Niemiec położy się dodatkowo dwa rurociągi z foli i będzie 50 % zapewnione. A Dania no cóż przeciągała ile można ale jak GAZPROM zagroził sądem za przewlekłe załatwienie sprawy a w domyśle - Dania też będzie korzystała z tego gazociągu więc trzeba się dogadać.

Reklama
Tweets Energetyka24