KE bezradna w sprawie Nord Stream 2. „Nie mamy uprawnień do jego zatrzymania”

21 września 2021, 09:39
belgium-3595351_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Nord Stream 2 otrzymał już wszystkie wymagane pozwolenia na budowę od odpowiednich krajów. Komisja Europejska nie ma uprawnień do zatrzymania tego projektu - informuje KE w odpowiedzi na interpelację europosłanki Anny Fotygi (PiS). Wskazuje jednocześnie, że gazociąg będzie podlegał unijnemu prawu.

W liście do KE Fotyga zadała pytanie, jakie działania zamierza podjąć ta instytucja, aby wyegzekwować spełnienie przez NS2 wymogów trzeciego pakietu energetycznego, w tym przeprowadzenia procedury certyfikacji przez niemiecką Federalną Agencję Sieci (BNetzA). Zapytała również, w jaki sposób KE popiera apele państw członkowskich UE, Parlamentu Europejskiego i strategicznych partnerów Unii o powstrzymanie kontrowersyjnego gazociągu.

Odpowiedź, którą widziała PAP, udzielona została przez komisarz UE ds. energii Kadri Simson.

„Komisja wielokrotnie stwierdzała, że projekt Nord Stream 2 nie jest potrzebny z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw i nie wspiera celu, jakim jest dywersyfikacja źródeł energii w UE. Celem Komisji zawsze było zapewnienie, aby gazociąg Nord Stream 2 - o ile zostanie zbudowany - był eksploatowany w przejrzysty i niedyskryminacyjny sposób przy zagwarantowaniu nadzoru regulacyjnego na odpowiednim poziomie, zgodnie z prawodawstwem UE. W dyrektywie UE 2009/73 w sprawie gazu, zmienionej w 2019 roku, określono podstawowe zasady funkcjonowania sieci gazowych, w szczególności zasadę rozdziału i zasadę dostępu stron trzecich w oparciu o regulowane taryfy sieciowe” - wskazała estońska komisarz.

image

 

Podkreśliła też, że KE przyjmuje do wiadomości niedawną decyzję sądu w Duesseldorfie, który orzekł, że gazociąg Nord Stream 2 nie może kwalifikować się do objęcia odstępstwem na mocy dyrektywy w sprawie gazu.

„Jeżeli chodzi o procedurę certyfikacji, wszystkie projekty decyzji organów regulacyjnych państw członkowskich w sprawie certyfikacji operatora systemu przesyłowego muszą zostać przedłożone Komisji do zaopiniowania. Projekt decyzji w sprawie certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 nie został jeszcze przedstawiony Komisji do zaopiniowania. Dalsze działania w tej sprawie będą zależały od tego wniosku o wydanie opinii. Ponadto budowa gazociągu Nord Stream 2 podlega prawu krajowemu (w krajach, przez których wody przybrzeżne gazociąg przebiega)” - napisała.

Simson podkreśliła też, że KE nie ma uprawnień do zatrzymania Nord Stream 2. „Nord Stream 2 otrzymał już wszystkie wymagane pozwolenia na budowę od odpowiednich krajów. Zatrzymanie trwającej budowy wymagałoby zatem podjęcia decyzji na szczeblu krajowym. Komisja nie ma uprawnień do jednostronnego działania tego rodzaju” - wskazała komisarz.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller powiedział 15 września, że dostawy gazu przez Nord Stream 2 nie rozpoczną się od 1 października, jak prognozowały media. Wcześniej MSZ Rosji wyjaśniło, że wciąż trwa uzyskiwanie zezwoleń od regulatora niemieckiego.

Datę 1 października jako termin rozpoczęcia dostaw pierwszą nitką gazociągu podała w ostatnich tygodniach agencja Bloomberg. Miller w wypowiedzi dla prasy oświadczył: "Nie, 1 października dostawy jeszcze się nie rozpoczną".

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że w sprawie Nord Stream 2 "trwa proces uzyskiwania niezbędnych zezwoleń od regulatora niemieckiego". Proces ten "nie jest prędki"; zezwolenia mogą być uzyskane na początku 2022 roku - wyjaśnił minister.

Nord Stream 2 - dwunitkowa magistrala wiodąca z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie - ma transportować 55 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. Budowie rurociągu sprzeciwiają się Polska, Ukraina, państwa bałtyckie i USA. Krytycy Nord Stream 2 argumentują m.in., że projekt ten zwiększy zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz rozszerzy wpływ Kremla na politykę europejską.

W lipcu władze USA i RFN ogłosiły we wspólnym oświadczeniu porozumienie w sprawie zakończenia sporu na temat gazociągu Nord Stream 2. W ramach umowy USA wstrzymują nakładanie sankcji na rurociąg, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty i zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji.

Berlin zobowiązał się m.in. do stworzenia funduszu inwestycji w zieloną transformację Ukrainy, projekty energetyczne oraz użycia wszelkich środków, by skłonić Rosję do przedłużenia umowy o tranzycie gazu przez Ukrainę po 2024 roku. Niemcy mają też nałożyć własne sankcje w przypadku, gdy Rosja będzie używać NS2 do szantażu wobec Kijowa.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Kasia
środa, 22 września 2021, 11:26

Aha to nam dajecie karę 500 tys. euro dziennie na zamkniecie Turowa, a nie macie możliwości zatrzymania gazociągu od ruskich popieranych przez NIEMCY, AUSTRIE, FRANCJE I USA. I to się nazywa sprawiedliwość!

Maria
środa, 22 września 2021, 16:44

Tak Moja Droga! Unia daje nam 500 tys. euro dziennie na zamknięcie Turowa a My tę rękę i tak gryziemy.Zupełnie niepotrzebnie bo Premier Morawiecki mówił już w maju ,że sprawa jest załatwiona.

Stary Grzyb
wtorek, 21 września 2021, 13:24

KE nie ma zdolności (a tym bardziej chęci) przeciwstawienia się reaktywacji paktu Ribbentrop-Mołotow? Doprawdy zdumiewająca wiadomość.

Pan Ferdek
wtorek, 21 września 2021, 20:03

Wiem, że zatrzymanie się na etapie kultu "wielkiego" Ronalda Regana powoduje niemożność akceptowania współczesnego świata ale może choć warto raz spróbować? Ten jeden raz.

Jan z Krakowa
środa, 22 września 2021, 22:36

@ Pan Ferdek Układy geopolityczne w Europie są niezmiennikiem w Europie (np. układ Rosja-Niemcy) , Jedynie USA ratowały Europę, pokonując kolejne reaktywacje paktu Ribbentrop-Mołotow (wcześniejszego Rapallo, i może w przyszłości, przy innej ekipie w Stanach,kiełkującego obecnego układu). Retoryka typu bajek, opartych o banały w rodzaju ,,współczesnego świata"pomijających te układy geopolityczne i istotną rolę Ameryki i związków transatlantyckich w Europie, jest dość słabowita.

Pan Ferdek
środa, 6 października 2021, 14:19

Ameryka to bankrut a jej potencjał militarny maleje "proporcjonalnie" z roku na rok i naiwna wiara w jej wyjątkowość, nieomylność i niepokonaną siłę jest .....zabawna.

:)
wtorek, 21 września 2021, 17:43

Ciebie to byle co dziwi.

rob ercik
wtorek, 21 września 2021, 17:40

Wystarczy sprowadzi bardzo dużo bardzo taniego gazu z USA bądź innych kierunków i gaz z Rosji nikomu nie będzie potrzebny

Komentator
wtorek, 21 września 2021, 22:03

Dokładnie tak. W ogóle w kwestii gazu z Rosji panuje jakiś amok z pogranicza schizofrenii. Do tej pory panowała narracja ze Rosja uniezależnia od siebie swoim gazem. W momencie gdy w Europie, za sprawą LNG które odpłynęło do Azji „bo tam ceny są wyższe” zaczęło gazu brakować, narracja zmieniła się o 180 stopni, i nawet ci którzy niedawno twierdzili ze rosyjski gaz jest Europie w ogóle niepotrzebny, dzisiaj chcą się jeszcze bardziej uzależnić i oskarżają Rosję o stosowanie „broni gazowej”. Ciekawe czy Pan Jakóbik, Pan Wiech, czy inni eksperci spróbują zdefiniować gdzie kończy się broń gazowa a zaczyna uzależnienie? A może stary grzyb spróbuje? Co ciekawe, nikt nie ma pretensji do dostawców LNG którzy sprzedają swoj gaz na rynkach „gdzie płacą więcej”, tylko do Rosji która dostarcza ilości porównywalne z rekordowym rokiem 2014? Ale jest dla zwolenników LNG światełko w tunelu, wystarczy płacić dostawcom skroplonego gazu takie ceny, przy których nabywcy z Azji powiedzą pas, a Putin zostanie z niesprzedanym gazem i nie będzie miał kasy na rakiety i czołgi.

Komentator
wtorek, 21 września 2021, 17:03

A nie przyszło ci grzybki do kapelusika ze w UE są kraje które gdzieś mają twoje fobie i chcą po prostu kupować gaz? Zreszta, Polski, Litwy i Ukrainy ta sprawa nie dotyczy, kraje te zrezygnowały z rosyjskiego gazu. Co mnie obchodzi gdzie ty kupujesz bułki? Co ciebie obchodzi gdzie kupuję ja?

Tweets Energetyka24