• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Niemiecki gigant gazowy upada. Rząd rusza na ratunek

Fot. Pixabay

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz przerwał urlop i na konferencji prasowej w Berlinie przedstawił w piątek plan ratunkowy dla firmy Uniper – największego w kraju importera gazu.

Gigant energetyczny, który zaopatruje w gaz liczne zakłady komunalne i dostawców regionalnych, potrzebuje pomocy państwa, by nie splajtować przez kryzys gazowy – pisze w piątek portal dziennika „Bild". Działania pomocowe dla Unipera oznaczają podwyżki cen dla klientów.

Pakiet ratunkowy dla Unipera jest już gotowy; rząd przejmuje około 30 proc. udziałów w firmie - poinformował Scholz.

Zgodę na te działania wyraził Fortum, większościowy udziałowiec Uniper, należący do państwa fińskiego. Pakiet pomocowy obejmuje m.in. udział państwa niemieckiego i wyższą linię kredytową dla Unipera w wysokości ok. 8 mld euro.

Ewentualny upadek koncernu zagroziłby dostawom gazu dla niemieckich odbiorców, ponieważ zapatruje on liczne zakłady komunalne, dostawców regionalnych i przedsiębiorstwa przemysłowe. Z uwagi na to, że rosyjski koncern Gazprom mocno ograniczył dostawy, Uniper musi kupować brakujący gaz z innych źródeł na rynku po znacznie wyższych cenach, aby wywiązać się z umów ze swoimi odbiorcami.

Czytaj też

„Dlatego każdy dzień zwiększa straty Unipera. Jego niewypłacalność groziłaby brakiem dostaw gazu na rynek, a rząd federalny chciał za wszelką cenę temu zapobiec" – wyjaśnia „Bild". Szybkie wsparcie dla Unipera zapowiadał w czwartek minister gospodarki Robert Habeck.

Zastrzyk finansowy od rządu dla Unipera to pierwszy krok działań pomocowych. Drugim ma być możliwość przeniesienia przez Uniper kosztów na swoich klientów, takich jak zakłady komunalne lub duże przedsiębiorstwa przemysłowe, pomimo zawartych kontraktów.

Habeck zapowiedział także konieczność jednoczesnego stworzenia „równowagi społecznej" dla klientów końcowych, których znacząco dotknie wzrost cen gazu - wraz z podwyżkami cen dla konsumentów mają pojawić się też ulgi.

Źródło:
PAP

Komentarze