Reklama

Historyczny rekord popytu na gaz w Polsce. Dziś możliwa powtórka

Polska bije rekord zużycia gazu, a system pracuje na pełnych obrotach bez wsparcia ze Wschodu. Jak podał analityk Tomasz Włodek, w ostatniej dobie gazowej popyt sięgnął ok. 93,5 mln m3, a dziś ten wynik może paść ponownie.

Jak informuje Tomasz Włodek w serwisie X, w Polsce padł historyczny krajowy rekord dobowego zapotrzebowania na gaz ziemny, wynoszący ok. 91 mln m3 w systemie gazu wysokometanowego oraz ok. 2,5 mln m3 w systemie gazu zaazotowanego. Zgodnie z jego oczekiwaniami, tej nocy rekord ten może zostać ponownie pobity. Jednocześnie opublikowany przez niego bilans krajowego systemu przesyłowego pokazuje, skąd system czerpie surowiec w warunkach szczytu zimowego i które elementy infrastruktury są w praktyce najważniejsze.

System pracuje na pełnych obrotach

Po stronie podaży widać trzy filary, które w ostatnich latach stały się kręgosłupem bezpieczeństwa gazowego Polski. Największy pojedynczy strumień stanowił dopływ przez punkt Faxe (DK) w ramach Baltic Pipe na poziomie 27,4 mln m3/d. Drugim dużym źródłem był terminal LNG w Świnoujściu, z którego do systemu trafiło 22,0 mln m3/d. Trzeci filar to podziemne magazyny gazu, gdzie pobór wskazano na 27,9 mln m3/d.

Do miksu dochodziły też mniejsze, ale istotne kierunki uzupełniające oraz produkcja w kraju. Wydobycie krajowe zaznaczono na poziomie 4,5 mln m3/d. Z Niemiec odnotowano 7,5 mln m3/d przez punkt Mallnow (rewers na punkcie SGT) oraz 4,2 mln m3/d przez Lasów. Z kierunku czeskiego przez Cieszyn do systemu weszło 3,3 mln m3/d.

Reklama

Po stronie odbioru największy wolumen szedł do systemu dystrybucyjnego - 68,8 mln m³/d. Odrębnie wskazano 22,2 mln m3/d dla odbiorców końcowych pobierających gaz bezpośrednio z sieci przesyłowej, czyli przede wszystkim części przemysłu oraz energetyki i ciepłownictwa. W bilansie pojawia się też kierunek eksportowy, jakim jest przesył na Ukrainę przez Drozdowicze (GCP GS–UA TSO) na poziomie 10,5 mln m3/d. Jednocześnie na kierunkach Litwa (GIPL) oraz Słowacja (Vyrava) w tym ujęciu wskazano przepływy na poziomie 0 mln m3/d.

Włodek podał również stan zapasów, gdzie na koniec doby gazowej napełnienie magazynów wynosiło 78,8% przy łącznej pojemności 36,3 TWh. To o tyle ważne, że magazyny nie są „kolejnym importem”, tylko elementem elastyczności systemu. W szczycie zimowym pozwalają szybko zwiększyć podaż i stabilizować pracę sieci, kiedy popyt rośnie skokowo, a jednocześnie pomagają równoważyć dobowe wahania odbioru.

Patrząc na ten bilans widać, dlaczego infrastruktura budowana przez lata w oparciu o dywersyfikację ma dziś kluczowe znaczenie. Baltic Pipe zapewnia pewny dostęp do gazu z kierunku norweskiego przez Danię, gazoport LNG umożliwia sprowadzanie surowca z różnych rynków świata i ogranicza zależność od jednego szlaku, a połączenia z Niemcami i Czechami zwiększają elastyczność pracy systemu i możliwości bilansowania. Uzupełnieniem są magazyny stabilizujące system w sezonie grzewczym oraz krajowe wydobycie, dostarczające stały, choć ograniczony wolumen gazu.

W szerszym tle widać też doświadczenie ostatnich lat. Polska od dawna przygotowywała się do ograniczania zależności od rosyjskiego gazu, inwestując w nowe kierunki dostaw oraz rozbudowę i modernizację systemu przesyłowego. Dzięki temu po wybuchu wojny w Ukrainie kraj nie znalazł się w sytuacji, w której decyzja jednego dostawcy mogłaby z dnia na dzień zagrozić funkcjonowaniu gospodarki.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama