Reklama
  • KOMENTARZ

Arabowie jak Gandalf pod Helmowym Jarem. Katar przyjdzie Europie z gazową odsieczą? [KOMENTARZ]

Administracja Joe Bidena przeprowadzała wstępne rozmowy z Katarem w sprawie dostaw LNG do Europy, na wypadek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Atak spowodowałby nałożenie sankcji na Rosję, a to w konsekwencji mogłoby przyczynić się do ograniczenia dostaw gazu ze wschodu. I to w połowie zimy.

Figurka woskowa z podobizną Gandalfa
Figurka woskowa z podobizną Gandalfa
Autor. Flickr / Gage Skidmore
Reklama

Jak donosi Bloomberg, prezydent Joe Biden w stycznu próbował zainicjować spotkanie w Białym Domu z emirem Kataru, szejkiem Tamim ibn Hamad Al Sanim. Powodem miały być wstępne rozmowy nt. ewentualnych dostaw LNG do Europy w przypadku eskalacji konfliktu na Ukrainie. 

Reklama

W przypadku ataku, nałożenie sankcji gospodarczych na Rosję jest niemal pewne. Stany Zjednoczone oraz niektóre kraje europejskiej są pewnie obaw, ponieważ jak twierdzą, ukaranie Rosji surowymi karami zaszkodzi ich gospodarkom, gdyż skłoni to Władimira Putina do ograniczenia, a nawet zatrzymania dostaw gazu. A to w konsekwencji pogłębi już i tak poważny kryzys gospodarczy. Ta niepewność wzrasta, ponieważ Rosja jest największym dostawcą energii do Europy.

Prezydent Biden ostrzegł wcześniej, że jakikolwiek rosyjski ruch militarny na terenie Ukrainy pociągnie za sobą sankcje i zwiększy obecność amerykańskich wojsk w Europie. Blisko 1/3 całego europejskiego importu gazu pochodzi ze wschodu. Uzależnienie się od rosyjskich dostaw wskazuje jasno, że Europa podejmie bardzo daleko idące kroki, by do nałożenia kar nie doszło. Podjęcie kolejnych negocjacji może wystawić na próbę NATO mimo, że Ukraina nie należ do sojuszu, a także obnażyć bezsilność wobec Rosji w przypadku fiaska rozmów.

Reklama

Warto zwrócić uwagę, że w Europie przejście na gaz skroplony ma kluczowe znaczenie dla takich krajów jak Litwa i Polska, które chcą uciec od gazociągowej polityki Gazpromu.

Od ostatnich dwóch miesięcy jesteśmy świadkami militarnego spektaklu w reżyserii Władimira Putina. Władza zaprzecza jednak planowaniu ataku na Ukrainę, odpierając wszelki oskarżenia o rzekomej próbie agresji na nią. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wielokrotnie powtarzał, że rosyjskie siły zbrojne przemieszczają się w granicach swojego państwa, a to nikomu nie zagraża i nie powinno nikogo martwić. Moskwa podkreśliła, że wypowiedzi o „możliwej rosyjskiej agresji" są wykorzystywane jako pretekst do budowy jednostek NATO na terenach przygranicznych w pobliżu terytorium Rosji.

Reklama
Reklama

Konflikt rosyjsko-ukraiński może okazać się doskonałą okazją dla Kataru do czerpania korzyści politycznych i finansowych. Będąc jednym z największych producentów LNG na świecie, może stanowić korytarz tranzytowy i udowodnić, że w przypadku konfliktu jest amerykańskim sojusznikiem. Władze zapewniają, że Doha będzie dążyć do wykorzystania tej historycznej szansy, która zwiększy geopolityczną rolę małego emiratu w Zatoce Perskiej na mapie międzynarodowej.

Ten niewielki kraj o powierzchni 11 tys. km kw. dostarcza ok. 5 proc. LNG do całej Europy. Bez wątpienia, w perspektywie konfliktu, Katar mógłby odegrać kluczową rolę w stabilizacji gospodarczej w Europie.

Reklama

Zobacz również

Reklama