• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Gdy interesy zderzają się z racją stanu. Próba nerwów między prezydentem Zełenskim i najbogatszym Ukraińcem [ANALIZA]

Fot. Flickr/France Diplomatie - MEAE

Wzrost napięcia między Wołodymyrem Zełenskim i najbogatszym Ukraińcem - Rinatem Achmetowem, przykuwa uwagę obserwatorów życia politycznego i gospodarczego na Ukrainie. Co jest przyczyną sporu oraz jakie mogą być jego losy i konsekwencje?

Symboliczny policzek

Według danych wszystkich rankingów klasyfikujących najbogatszych obywateli Ukrainy, Rinat Achmetow od lat jest ich zdecydowanym liderem. Jest on właścicielem koncernu SCM, w skład którego wchodzi jedenaście różnych kompanii, a największymi z nich są DTEK i Metinvest królujący odpowiednio na rynkach energetycznym i metalurgicznym Ukrainy. Mocna pozycja firm Achmetowa powoduje, że wszelkie ruchy wokół nich mają duże przełożenie na ogół procesów, w tym w energetyce - 80% wydobycia węgla energetycznego, 70% energetyki cieplnej (kluczowej przy bilansowaniu systemu), 50% sieci dystrybucji energii elektrycznej oraz ponad 20% produkcji OZE mówią same za siebie. Zatem, zarysowanie się konfliktu oligarchy z Wołodymyrem Zełenskim niesie szereg zagrożeń dla stabilności ukraińskiej gospodarki.

Jednym z kluczowych wątków sporu na linii Zełenski-Achmetow jest przegłosowana pod koniec września i podpisana przez prezydenta na początku listopada 2021 roku ustawa o oligarchach (nazwa skrócona). Jej centralnym punktem są zapisy o rejestrze oligarchów, zgodnie z którymi Rada Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy (RNBOiU) ma decydować o tym czy dany biznesmen spełnia kryteria do znalezienia się w rejestrze. „Pewniakami" do figurowania w rejestrze wydaje się być kilkoro kandydatów: Rinat Achmetow, Ihor Kołomojski, Dmytro Firtasz, Petro Poroszenko czy Kostiantyn Żewaho.

Obecność w rejestrze nie stwarza niemal żadnego ryzyka dla biznesu oligarchów. Jedynym potencjalnym „wąskim" miejscem pod tym kątem mogą być dodatkowe trudności z pozyskiwaniem kredytów w bankach międzynarodowych, ale ten wątek należałoby dokładniej zbadać. Ustawa jest skonstruowana dość niechlujnie i nieprecyzyjnie, a także brakuje jej jasnych mechanizmów implementacji. Dla Achmetowa znalezienie się w rejestrze będzie jednak (i już jest) ciosem w wizerunek biznesmena, filantropa i właściciela liczącego się w ostatnich latach w Europie klubu piłkarskiego „Szachtar" Donieck. Wydaje się, że właśnie w czynnikach wizerunkowo-psychologicznych, a nie uderzeniu w biznes, należy upatrywać kluczowej przyczyny wzrostu napięcia między prezydentem i oligarchą na tle ustawy o oligarchach.

Czytaj też

Mimo, że w wyniku wyborów w 2019 roku Achmetow utracił bezpośrednich sojuszników na najwyższych szczeblach władzy, to w swoim stylu szybko zdołał odbudować wpływy „na górze". Wkrótce w interesach właściciela SCM zaczęła pracować pokaźna grupa deputowanych frakcji Sługa Narodu (SN), w centralnych organach władzy wykonawczej pojawili się byli menadżerzy spółek oligarchy, a parlament i rząd raz po raz drukowały ustawy czy rozporządzenia kreujące preferencje dla biznesu Achmetowa.

Idylla ta zaczęła dobiegać końca wczesną wiosną 2021 roku. Wołodymyr Fesenko z kijowskiego Centrum Badań Politycznych i Porównawczych „Penta", uważa, że wiosną ub.r. miał miejsce pierwszy poważniejszy sygnał o psuciu się atmosfery w relacjach Achmetowa z Zełenskim. To wówczas z inicjatywy Biura Prezydenta Ukrainy (BPU) wstrzymano finansowanie frakcji SN przez Achmetowa (według nieoficjalnych informacji „pensja" w kopercie ma wynosić 20 tys. USD miesięcznie dla każdego deputowanego). Otoczeniu prezydenta nie spodobał się wzrost wpływu oligarchy na procesy wewnątrz frakcji.

Stopniowo temperatura wzajemnych relacji podwyższała się, osiągając apogeum jesienią. Media Achmetowa coraz krytyczniej opisywały poczynania obozu Zełenskiego, jednocześnie faworyzując rozpatrywanego jako alternatywę polityczną - ówczesnego przewodniczącego Rady Najwyższej Dmytra Razumkowa, który wkrótce popadł w niełaskę BPU. W październiku dzięki wsparciu innych grup oligarchicznych parlament zdołał przegłosować dymisję Razumkowa, co ostatecznie podgrzało stosunki Zełenskiego z Achmetowem. Od tej pory media oligarchy nie przepuszczają żadnej okazji, by wyjaskrawić rzeczywiste lub wyimaginowane błędy obozu prezydenta.

Według niepotwierdzonych informacji medialnych mniej więcej w tym samym czasie miało dojść do osobistego spotkania prezydenta z oligarchą, które przebiegło w napiętej atmosferze. Zełenski miał podczas niego z pozycji siły tłumaczyć Achmetowowi, że ten jest zobowiązany do przestrzegania trzech warunków: lojalności wobec prezydenta w polityce informacyjnej swoich mediów; finansowania inicjatyw socjalnych BPU i informowania o nich jako o prezydenckich oraz zaprzestania oddziaływania na deputowanych SN. Właściciel SCM odebrał to jako ostateczny i osobisty policzek.

Nawet jeśli informacje o spotkaniu i jego przebiegu są wymysłem fantazji dziennikarzy, to nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch specyficznych osobistości. Prezydent nie znosi krytyki i nie potrafi sobie z nią poradzić. Achmetow zaś nie zwykł, gdy rozmawia się z nim z pozycji siły. Czynniki psychologiczno-wizerunkowe odgrywają zatem w tym konflikcie jedną z kluczowych ról.

Gra w imitację

Wiele o charakterze konfliktu mówią dotychczasowe kroki władz kreujące warunki do działalności biznesu Achmetowa. Z inicjatywy BPU w ostatnich miesiącach pojawiało się wiele inicjatyw mogących teoretycznie uderzyć w interesy grupy SCM, w tym jej energetycznego skrzydła. Ich rzekomo skrajnie negatywny (taką oficjalną linię utrzymuje BPU) wpływ na biznes oligarchy, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą. Wystarczy przyjrzeć się poszczególnym wątkom.

Wstrzymanie „zielonych" wypłat

Jesienią 2021 roku pod naciskiem BPU państwowe przedsiębiorstwo Kupiec Gwarantowany wstrzymało wypłatę DTEK-OZE 3,4 mld UAH (ok. 125 mln USD). Kierownik przedsiębiorstwa podał się do dymisji na znak niezgody z wybiórczym łamaniem zasad na rynku energii elektrycznej, a w dwa tygodnie po kolejnej nominacji do dymisji podał się jego następca. W tym sporze prawo jest po stronie spółki Achmetowa, a Państwo Ukraińskie nie ma szans w konfrontacji sądowej z DTEK-OZE, co powoduje, że są dwa scenariusze. Albo środki zostaną wypłacone na drodze polubownych negocjacji, albo Achmetow w drodze sądowej odbije sobie je z nawiązką. Przykład ten pokazuje także, jak silne jest parcie obecnych władz do ręcznego zarządzania energetyką.

Tymczasowe administracje na obiektach infrastruktury krytycznej. W listopadzie rząd opublikował projekt ustawy o zmianach do ustawy o rynku energii elektrycznej zakładających m.in. możliwość wprowadzania tzw. tymczasowych administracji na obiekty infrastruktury krytycznej, w tym energetyczne. Rzekomym powodem do takiego kroku mają być trudności w obecnym sezonie grzewczym, z którymi boryka się Ukraina. Środowiska eksperckie i media natychmiast wskazały na elektrownie cieplne i sieci dystrybucji energii należące do Achmetowa, jako potencjalne ofiary „nacjonalizacji". Jednocześnie zwraca uwagę brak szans na wykonanie takich pomysłów w formie proponowanej przez rząd - choćby z uwagi na deficyt kadr oraz brak procedur mogących zapewnić sprawne przejęcie obiektów przez państwo (nawet tymczasowe). Skrajnie krytyczne są także oceny jakości samego dokumentu, który ewidentnie był pisany „na kolanie". Wszystko to powoduje, że inicjatywa ta jest co najwyżej mało przekonującym sygnałem ze strony prezydenta w kierunku Achmetowa o zdeterminowaniu do konfrontacji z oligarchą.

Podatek od wydobycia rud żelaza

Jednym z najczęściej podejmowanych tematów w retoryce BPU dotyczącej oligarchów była kwestia ustawy nr 5600 zmieniającej m.in. stawki podatkowe na wydobycie kopalisk. Zarabiający krocie na wydobyciu rud żelaza „Metinvest" Achmetowa mógł czuć się zagrożony. Ewolucja projektu ustawy miała trzy stadia. Pierwsze - bardzo nie korzystne dla Achmetowa, drugie - korzystne dla oligarchy, i wreszcie trzecie (ostateczne) -kompromisowo-neutralne.

Ostateczne zmiany do ustawodawstwa niwelują ryzyko dla Achmetowa. Ukraińska stawka podatku na wydobycie rudy żelaza pozostanie najniższą na świecie. Pomimo buńczucznych zapowiedzi świadczących o chęci zwiększenia obciążenia podatkowego na firmy Achmetowa, zastosowano rozwiązanie przywiązujące wysokość podatku do cen na giełdzie w Chinach. Oznacza to, że oligarcha (z wyjątkiem 2022 roku) nie straci, bo zawsze wzrost stawki podatku będzie kompensowany wzrostem ceny na surowiec. Ponadto tzw. podatek ekologiczny, który potencjalni mógł uderzyć w zakłady przemysłowe Achmetowa, wzrósł zaledwie o 10% (o 5 kopiejek za tonę). Wydaje się, że przebieg głosowania nad ustawą nr 5600 pokazuje sedno działań prezydenta, który posługuje się retoryką antyoligarchiczną, grozi rozprawą, ale w decydującym momencie robi kilka kroków do tyłu spełniając oczekiwania oligarchów.

Komitet Antymonopolowy (AMKU)

AMKU jest kluczowym ogniwem mogącym w sposób systemowy, a nie wybiórczy uporać się z zadaniem „de-oligarchizacji". W ostatnich miesiącach działania tego organu, którego skład Zełenski skompletował osobiście, wobec firm Achmetowa nie noszą znamion ofensywnych. Po pierwsze, żadna z głośnych spraw, w których nadużycia praktyk monopolistycznych przez firmy Achmetowa są dość oczywiste, nie zostały doprowadzone do końca. Mimo, że niektóre są w agendzie od dawna. Ani postępowanie dotyczące osławionej formuły Rotterdam+, ani ewidentne łamanie przez DTEK prawa na rynku energii elektrycznej zimą 2020 roku AMKU nie zakończył karą dla firm oligarchy. Co więcej, w przypadku drugiego postępowania, które toczy się przed instancjami sądowymi, AMKU występuje ramię w ramię z DTEK tłumacząc się, dlaczego nie nałożył kar na DTEK.

Po drugie, AMKU jest bliski do zadowolenia wniosku DTEK dotyczących pozwolenia na wykup od rosyjskiej VSE Energy należącej m.in. do objętego sankcjami Aleksandra Babakowa Kirowohradobłenerho. Dzięki kupnu, udziały DTEK na rynku dystrybucji energii wzrosną, choć już teraz wynoszą prawie 50%. Sprawą z ramienia AMKU zajmuje się z-ca szefa AMKU Andżelika Konoplanko, której brat pracuje w strukturach Achmetowa. Z inicjatywy Konoplanko na początku listopada opublikowano zadowalające Achmetowa warunki, po spełnieniu których AMKU zezwoli na przejęcie obiektu. Jednak na tle zaostrzenia retoryki i konfliktu na linii Zełenski-Achmetow, wydanie gotowego pozwolenia wstrzymano. Przy czym kupno sieci VSE ma jeszcze wymiar polityczno-międzynarodowy z uwagi na sankcje, które zakazują Babakowowi sprzedaży swych aktywów.

Po trzecie, oczywistym jest, że jednym z warunków koniecznych sukcesu działań de-oligarchizacyjnych jest wzmocnienie AMKU jako instytucji. Tymczasem projekt zmian do ustaw m.in. O AMKU zainicjowany przez BPU proponuje np. zmniejszenie o połowę kwot kompensujących szkody wyrządzone przez łamiące prawo antymonopolowe uczestników rynków (obecnie kompensacja może wynosić dwukrotną sumę wyrządzonej szkody). Jest to kluczowy zapis propozycji zmian do przepisów antymonopolowych, który spowoduje, że monopoliści poczują się jeszcze bardziej bezkarnie.

Pozwolenie dla elektrowni cieplnych na spalanie gazu

Na tle deficytu węgla energetycznego na składach spalanego przez elektrownie cieplne, rząd podjął decyzję o umożliwieniu spalania gazu ziemnego zamiast węgla. Przy czym minister energetyki Herman Hałuszczenko nie ukrywał, że zmiany są ukłonem w stronę elektrowni należących do DTEK. Przy czym do energii realizowanej w ten sposób państwo będzie dopłacało 4,8 UAH za kWh. Mało tego, według niepotwierdzonych informacji, gaz na podobne potrzeby elektrownie mają kupować od Naftohazu po zaniżonych cenach.

Koleje

W ostatnich miesiącach władze wykonywały sprzeczne wobec interesów Achmetowa kroki na kolejach. Najpierw w sierpniu 2021 roku rozporządzeniem ministra infrastruktury zwiększono taryfy na niektóre przewozy towarowe - dla kluczowych dla Achmetowa towarów, czyli rud żelaza podniesiono taryfę o 6,5% od 1 września i o 20,4% od 1 stycznia 2022 roku. To jedyny jak dotąd bezdyskusyjnie dotkliwy cios w interesy komercyjne Achmetowa ze strony władz.

Równolegle jednak Ministerstwo Infrastruktury kontynuowało preferencyjne traktowania firm oligarchy. 21 listopada na stronie internetowej ministerstwa pojawił się projekt rozporządzenia regulujący przeprowadzenie m.in. prac diagnostycznych i remontowych mających na celu przedłużenie terminu eksploatacji wagonów kolejowych. Projekt faworyzuje firmę Achmetowa Lemtrans władającą około 10% wszystkich wagonów towarowych w kraju, a zwłaszcza park wagonów przewożących rudę żelaza, koks i węgiel energetyczny - główne towary przewożone przez Lemtrans. Terminy graniczne dla wagonów przewożących wspomniane towary będą najdłuższe. Zatem, jeśli rozporządzenie wejdzie w życie Lemtrans będzie w mniejszym stopniu zobowiązany do odnawiania swojego zestawu wagonów niż inne firmy użytkujące linie kolejowe, co pozwoli mu zarabiać krocie bez inwestycji. Po drugie, tzw. sztab antykryzysowy w Ministerstwie Infrastruktury w ramach programu „Wielkiego budownictwa" ogłosił plany budowy wagonów, które faworyzują m.in. firmy Achmetowa i Pinczuka. Przy czym oceny eksperckie mówią o tym, że firmy Achmetowa i Pinczuka są murowanym faworytem do zwycięstwa w przetargach na sumy sięgające łącznie ok. 30 mld UAH.

Naciski BPU na struktury biznesowe Achmetowa nie mają dla oligarchy znaczenia krytycznego, choć są dlań czynnikiem irytującym. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę „ręczny" styl niektórych kroków i próbę demonstrowania przez Zełenskiego dominacji. Większość ruchów władz wokół warunków dla prowadzenia biznesu dla firm Achmetowa pokazuje, że mamy do czynienia przede wszystkim z naciskami wizerunkowo-imitacyjnymi, a nie realnymi ciosami w kondycję finansową. Zaś działania, które doprowadziły do redukcji preferencji są kompensowane nowymi perspektywami na innych kierunkach.

Polityczne batalie

Niezwykle ciekawie wyglądają działania Achmetowa osłabiające obóz prezydencki na polu politycznym. Media oligarchy - głównie kanały telewizyjne „Ukraina" i „Ukraina-24" z otwartymi ramionami goszczą cały front krytyków obecnych władz. Przy czym krytyka ta jest dość jednoznaczna. Nie trzeba dodawać, że to się odbija na notowaniach Głowy Państwa i jego SN - kanał „Ukraina" zajmuje czołowe lokaty oglądalności.

W. Fesenko zaznacza, że równolegle Achmetow organizuje „casting" na alternatywę dla obecnych władz. Politolog mówi o jednoczeniu pod swe skrzydła zdymisjonowanego szefa RNU Dmytra Razumkowa, dwóch b. premierów - Arsenija Jaceniuka i Wołodymyra Hrojsmana, b. szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Ihora Smieszki czy też najbardziej długowiecznego ministra spraw wewnętrznych w dziejach Ukrainy - Arsena Awakowa. Do tego dochodzą jeszcze bracia Kłyczko, a także postacie znane szerokiej publiczności, ale dotąd biorące udział w wielkiej polityce tylko pośrednio - np. znany publicysta Dmytro Gordon czy też lekarz Dmytro Komarowski (obaj w kampanii wyborczej 2019 roku mocno poparli Zełenskiego i obaj publicznie poddają go teraz krytyce).

Fesenko zwraca uwagę, że ww. personalia uosabiają cechy, na które w społeczeństwie jest popyt. Chodzi o zjednoczenie sił „starych" i „nowych" elit. Dwa lata rządów „nowych twarzy" wystarczyło, by społeczeństwo wyzbyło się złudzeń, co do skuteczności osób spoza systemu. Teraz, zdaniem politologa, społeczeństwo oczekuje, że najlepszym rozwiązaniem jest postawienie na hybrydę doświadczenia i świeżości. Według Fesenki, naturalnym uosobieniem tych nastrojów jest postać Razumkowa, który ma realne szanse na zdetronizowanie Zełenskiego.

Politolog mówi też o tradycyjnych dla Achmetowa inicjatywach. Mówi się o staraniach oligarchy mających na celu rozbicie większości parlamentarnej, co osłabiłoby siłę prezydenta i uczyniło go bardziej podatnym na kompromis z oligarchą. Sedno tych starań polega na zaproponowaniu ponad dwudziestu deputowanym SN wypłaty prawie pół miliona USD „z góry" dla każdego za wyjście z większości. Proponowana kwota jest sumą, jaką każdy z deputowanych otrzymałby do końca kadencji RNU w ramach i tak wypłacanej „pensji" w kopercie. Prawdziwość tych zabiegów trudno zweryfikować, ale znający realia ukraińskiej polityki od podszewki Fesenko, traktuje je poważnie.

BPU nie patrzy na te zabiegi przez palce. Podczas grudniowej konferencji prasowej prezydenta, Zełenski wspomniał o posiadaniu nagrań świadczących o przygotowywaniu rzekomego zamachu stanu, do udziału w którym „Achmetow jest namawiany". Zdecydowana większość obserwatorów te komunikaty oceniła delikatnie mówiąc z dużą rezerwą. Zwracano natomiast uwagę, że w całej historii ważniejszy jest sygnał do samego oligarchy o, z jednej strony, zdeterminowaniu władz do przeciwdziałania („posiadamy nagrania"), a z drugiej zaś, o wskazaniu furtki do deeskalacji, bo to przecież nie Achmetow jest organizatorem zamachu, a „jest do niego namawiany".

Możliwe scenariusze

Wojna totalna. Ten wariant jest najbardziej niebezpieczny i ryzykowny dla obu stron konfliktu. Co więcej, kreowałby wiele niebezpieczeństw także dla stabilności państwa. Dlatego, wydaje się, że prawdopodobieństwo jego materializacji nie jest wysokie. Ani Zełenski, ani Achmetow nie przekroczyli dotąd „czerwonych linii" i raczej nie mają ochoty na totalną

konfrontację. Jedyną realną przyczyną, dlaczego tego scenariusza nie należy ostatecznie skreślać jest styl rządzenia Zełenskiego. Cechą kursu obecnego prezydenta jest brak strategii i jasnej linii wraz z korygowaniem swych działań pod wpływem impulsów. To dodaje niepewności i nie pozwala całkowicie wykluczyć wariantu wojny totalnej, w ramach której Zełenski zechce wykazać się rzeczywistymi „sukcesami" w de-oligarchizacji, co zapewne spodobałoby się elektoratowi.

Zimna wojna. Znacznie większe prawdopodobieństwo ma obniżenie temperatury konfliktu bez ostatecznego jego rozwiązania. Strony będą wówczas od czasu do czasu wzajemnie wymieniać się niekrytycznymi ciosami. Ich kumulacja może być, zaś odczuwalna w dłuższej perspektywie, zwłaszcza dla Zełenskiego. Achmetow może w takim scenariuszu odegrać dla Zełenskiego taką samą rolę jaką dla Poroszenki odegrał Ihor Kołomojski, który odmowę od współpracy i nawet pozbawienie części preferencji potraktował jako sygnał do ataku na perspektywy polityczne ówczesnego prezydenta.

Pakt o nieagresji. Kolejnym wysoce prawdopodobnym scenariuszem jest wyraźne obniżenie temperatury konfliktu, ale bez zawierania sojuszu. Mówi się, że furtką do takiego rozwiązania ma być wniosek do Komisji Weneckiej, która z wysoką dozą prawdopodobieństwa uzna niektóre zapisy dotyczące ustawy o oligarchach za sprzeczne z Konstytucją (np. mechanizm przewidujący tworzenie rejestru oligarchów przez RNBOiU). Wówczas, Zełenski będzie miał szansę na wyjście z twarzą z konfliktu i wykonanie kroku wstecz z minimalnymi stratami wizerunkowymi, a w percepcji Achmetowa zniknie główny punkt rozdrażniający dla oligarchy.

Kompromis. Wreszcie, ostatnim z omawianych scenariuszy jest powtórzenie sojuszu zawartego przez Poroszenkę z Achmetowem w 2015 roku, którego symbolem po dziś dzień jest formuła Rotterdam+ na rynku energii elektrycznej. W zamian za te preferencje media oligarchy stały otworem dla Poroszenki do końca jego kadencji. Fesenko uważa jednak, że Zełenski nie będzie skłonny do zawierania takiego sojuszu, gdyż jest zupełnie innym typem osobowości niż poprzedni prezydent.

Wnioski

Bezpośrednim źródłem sporu Zełenskiego z Achmetowem jest próba demonstracji ze strony prezydenta dominacji w relacjach z oligarchą. Obóz prezydenta wysyła czytelny sygnał o zakusach na wykorzystanie potencjału Achmetowa w interesach politycznych Zełenskiego. Jednak, jak dotąd, biznes oligarchy nie ucierpiał i można mówić co najwyżej o próbie nerwów, a nie otwartej konfrontacji. Ważnym, być może kluczowym, aspektem konfliktu są czynniki psychologiczne.

Działania obozu Zełenskiego są również próbą, jak pokazują wyniki badań socjologicznych - nieudaną, przekonania społeczeństwa o skuteczności swoich działań uderzających w oligarchów. Cechami tych działań są m.in. pokazowy charakter, wybiórczość podyktowana własnymi interesami politycznymi i brak oparcia o fundament instytucjonalno-systemowy w połączeniu z naginaniem obowiązującego prawa.

Spór będzie prawdopodobnie rozwijał się zgodnie ze scenariuszem „pakt o nieagresji" z możliwą ewolucją w kierunku relacji „zimnowojennych". Nie należy również wykluczać wariantu kompromisowego analogicznego do sojuszu Achmetowa z Poroszenką. Prawdopodobieństwo wyniknięcia wojny totalnej, która zagroziłaby nie tylko interesom obu stron, ale też zachwiałaby stabilnością państwa, jest niskie.

Komentarze