Kowalski: Niemcy uderzają w unijną solidarność energetyczną, Polska jej broni

28 lutego 2020, 12:15
Zrzut ekranu 2020-02-28 o 12.14.33
Fot. januszkowalski.pl

„Niemcy konsekwentnie podważają w imię dobrych interesów z Kremlem unijną zasadę solidarności energetycznej, której od lat broni Polska” - stwierdził wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski, komentując odwołanie RFN od wyroku w sprawie OPAL.

Sprawa dotyczy orzeczenia, które Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 10 września. Wyrok ten unieważniał decyzję Komisji Europejskiej z 2016 roku, zgodnie z którą gazociąg OPAL mógł być wykorzystywany faktycznie w całości przez Gazprom. W związku z tym, w trybie natychmiastowym, przepływ gazu OPAL-em musiał zostać zredukowany o 12,8 mld m sześc. rocznie.

W listopadzie rząd federalny Niemiec złożył apelację do tej decyzji Sądu Ogólnego Trybunału Sprawiedliwości UE. Sprawę skomentował w środę na swoim profilu na Facebooku wiceminister Janusz Kowalski.

„20 listopada 2019 r. do Trybunału Sprawiedliwości UE wpłynęło odwołanie Republiki Federalnej Niemiec, która wnosi o uchylenie wyroku Sądu z dnia 10 września 2019 r. i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania. W sprawie C-848/19 P Niemcy twierdzą, że sąd błędnie stwierdził, że zaskarżone orzeczenie narusza zasadę solidarności energetycznej. Zdaniem Niemiec unijny sąd mógł dojść do tego wniosku tylko dlatego, że błędnie wyszedł z założenia, iż z tej zasady wynika ogólny obowiązek także dla wykonawczych instytucji Unii Europejskiej polegający na uwzględnianiu interesów pozostałych podmiotów w ramach wykonywania przysługujących im odpowiednio kompetencji niezależnie od sytuacji kryzysowych” - napisał.

„Argumentacja Niemiec w istocie stanowi próbę praktycznego podważenia obowiązywania w Unii Europejskiej wywalczonej przez Polskę w Traktacie Lizbońskim, zawierającym zasady solidarności energetycznej. Rząd niemiecki wprost argumentuje, że <<zasada solidarności energetycznej stanowi czysto polityczne pojęcie, a nie kryterium prawne. Wyraża ona cel, do którego przestrzegania zostały zobowiązane podmioty stanowiące prawo wtórne, z którego jednak nie wynikają samodzielnie żadne obowiązki działania dla instytucji wykonawczych>>”. - stwierdził Kowalski.

„Niemcy próbują przekonać Trybunał Sprawiedliwości UE, że solidarność energetyczna jest abstrakcyjnym i czysto politycznym pojęciem i nie wynikają z niego żadne prawa ani obowiązki dla instytucji UE ani państw członkowskich” - podsumował.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
p-p-p
sobota, 29 lutego 2020, 07:20

A co to znaczy "Solidarność energetyczna"? Czy niemcy nie mogą kupować gazu gdzie chcą tylko tam gdzie każe im Polska?

MacGawer
niedziela, 1 marca 2020, 13:40

A czy solidarność polega na tym by robić coś wbrew interesom innych państw UE? W przypadku OPAL mamy doczynienia ze złamaniem zapisów antymonopolowych. Podstawowym przeznaczeniem gazociągów NS nie jest dostawa gazu do Niemiec ale wyeliminowanie z rynku państw tranzytowych. Nie chodzi wyłącznie o jamał i Polskę, tu najwięcej straci Słowacja. A to nie są jedyne wybryk Niemców w ramach unijnej "solidarnosci energetycznej". Typowy orewlowski "równiejszy" w UE...

mc.
poniedziałek, 2 marca 2020, 20:21

My na utracie tranzytu tracimy... 23 mln PLN. Czyli tak naprawdę NIC NIE TRACIMY. W przypadku niszczenia "Solidarności Energetycznej" traci cała UE. A tak z drugiej strony - jak Niemcy chcą nas przekonać do likwidacji elektrowni węglowych czy korzystania w większym stopniu z OZE, skoro sami traktują wybiórczo "Solidarność Energetyczną" i wykorzystanie węgla - w Niemczech zużywają go dwa razy więcej niż my, i w przeciwieństwie do nas - u nich zużycie węgla nie spada.

franek
sobota, 29 lutego 2020, 17:55

To wróć do sensu słowa Solidarność a pojmiesz o co chodzi. Solidarność powstała by bronić się przed komunizmem i wszelkimi formami zniewalania przez ZSRR a potem Rosję narodów europy

Reklama
Tweets Energetyka24