Gazprom o zarzutach ws. kryzysu gazowego: „Kłamstwa i kłamstwa”
Zarzuty pod adresem Rosji i Gazpromu nie mają odbicia w rzeczywistości - oświadczył Siergiej Kurpianow, rzecznik firmy.
„Wszelkie oskarżenia pod adresem Rosji i Gazpromu, dotyczące tego, że dostarczamy mało gazu na europejski rynek, są absolutnie bezpodstawne, niedopuszczalne i nieprawdziwe. Mówiąc prościej: kłamstwa i kłamstwa” - powiedział Kurpianow w wywiadzie telewizyjnym.
Dodał również, że dla Europy byłoby lepiej, gdyby „spojrzała w lustro”, ponieważ sama stwarza sobie problemy. Słowa te należy odczytywać m.in. jako nawiązanie do certyfikacji Nord Stream 2, którą Rosjanie chcieliby przyspieszyć. Wśród ekspertów nie brak głosów, że temu właśnie miało służyć spotęgowanie (a zdaniem innych - wywołanie) kryzysu gazowego.
Rzecznik dodał, że dostawy gazu ziemnego w tym roku przekroczyły ubiegłoroczne wskaźniki w przypadku: Turcji, Bułgarii, Serbii, Danii, Finlandii, Polski oraz Włoch. Niestety nie wspomniał jednak nic o sytuacjach, w których przesył surowca był ograniczany (jak choćby na Jamale), ani o opróżnianiu tuż przed sezonem grzewczym zlokalizowanych w Europie magazynów.
Gazprom podaje, że z jego wyliczeń wynika, iż do tej pory Europa wycofała z magazynów ponad 41% surowca zatłoczonego przed sezonem. Kilka dni temu padł również rekord wysokości dziennych poborów.