• Partner główny
    Logo Orlen

Gaz

Bild: ambasador Niemiec w USA broniła Nord Stream 2 przed amerykańskimi sankcjami

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Niemiecka gazeta Bild dotarła do listów ambasador RFN w Waszyngtonie skierowanych do członków Kongresu USA. Dyplomatka broni w nich m.in. gazociągu Nord Stream 2 i rosyjskich spółek energetycznych przed amerykańskimi sankcjami.

Według informacji gazety, w marcu 2019 roku niemiecka ambasador w USA Emily Haber napisała listy do kilku członków Kongresu Stanów Zjednoczonych. W dokumentach tych dyplomatka sprzeciwiała się zaostrzaniu amerykańskich sankcji nałożonych na Rosję.

„Jesteśmy zaniepokojeni tym, że Kongres rozważa nałożenie dodatkowych sankcji na rosyjską energetykę” – pisała Haber, podkreślając, że takie sankcje mogą „wpłynąć na europejskie bezpieczeństwo energetyczne”.

Jak podaje Bild, ambasador RFN w Waszyngtonie broniła też gazociągu Nord Stream 2 przed ewentualnymi sankcjami ze strony USA. W listach do amerykańskich polityków pisała, że z racji przyjęcia nowelizacji dyrektywy gazowej, która jest „wspólnym europejskim stanowiskiem” w tej kwestii, wszelkie dalsze kroki przeciwko temu gazociągowi są już niepotrzebne. „Jakiekolwiek dalsze działania podjęte przez USA przeciwko temu projektowi byłyby przeciwskuteczne i podkopałyby europejską zgodę osiągniętą w trudnej materii bezpieczeństwa energetycznego” – pisała Haber.

Haber protestowała też przeciwko nałożeniu sankcji na rosyjską spółkę Novatek, która zaangażowana jest w budowę niemieckiego terminala LNG w Rostocku.

Opublikowane przez Bild listy są szokujące dla wszystkich przeciwników gazociągu Nord Stream 2 i innych energetycznych wpływów Rosji. Gazeta sugeruje, że listy były pisane jako oficjalne stanowisko rządu w Berlinie.

Na początku 2019 roku ambasador USA w Berlinie Richard Grenell wystosował list do niemieckich spółek zaangażowanych w Nord Stream 2, w którym ostrzegał on firmy przed możliwymi sankcjami ze strony Ameryki. Niemieccy politycy uznali ten krok Grenella za groźby i domagali się usunięcia dyplomaty ze swojego kraju.

Komentarze