- WIADOMOŚCI
Bangladesz musi oszczędzać energię. Szwalnia świata jest zależna od gazu z Kataru
W Bangladeszu, światowej fabryce ubrań, około jedna trzecia gazu wykorzystywanego przez tamtejsze elektrownie gazowe pochodzi z Kataru. Jest on transportowany, jak do wielu innych krajów Azji, przez zamkniętą w wyniku działań wojennych Cieśninę Ormuz. Jak wpływa to na chwiejną gospodarkę kraju?
Bangladesz pozostaje mocno uzależniony od paliw kopalnych, ropy i gazu, a rząd podejmuje obecnie działania w celu oszczędzania energii. Uczelnie w kraju odwołały zajęcia, co New York Times uznał za „drastyczną odpowiedź na światową zapaść energetyczną spowodowaną wojną w Zatoce Perskiej”. Władze rozpoczęły także czasowe wyłączenia prądu – wszystko po to, aby zapobiec wstrzymaniu działalności fabryk. Za blisko 85 proc. eksportu kraju odpowiada przemysł odzieżowy. Jedynym większym eksporterem odzieży na świecie są Chiny, które od lat dominują w tej branży.
Kopalna energia
W 2022 r. Bangladesz produkował praktycznie całą energię elektryczną z paliw kopalnych – 98%. Ósmy najludniejszy kraj na świecie, dalej chce zwiększać swoje zdolności importowe LNG – o 11,3 mln ton rocznie. Obecnie wynoszą one 8,3 mln ton rocznie – przekazał banglijski dziennik The Daily Star. Kraj znajduje się w pierwszej dziesiątce gospodarek najbardziej zależnych od paliw kopalnych w produkcji energii, z których większość pochodzi z importu. Ember szacuje, że w ciągu ostatnich dwóch dekad emisje w sektorze energetycznym wzrosły prawie ośmiokrotnie. Jednocześnie udział źródeł niskoemisyjnych w krajowym miksie wytwarzania energii elektrycznej wynosi zaledwie 2%. Nowo wybrany rząd ma plany zwiększenia udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym do 20% do roku 2030.
W 2022 r. Bangladesz doświadczył jednego z najpoważniejszych kryzysów energetycznych w swojej historii. Długotrwałe przerwy w dostawie prądu dotknęły nawet 80% powierzchni kraju i ponad 100 milionów ludzi. Niektóre fabryki traciły do 100 godzin pracy miesięcznie. Nawet szkoły musiały zostać zamknięte, aby oszczędzać energię.
Obecnie sytuacja jest też nieciekawa z klimatycznego punktu widzenia. Bangladesz znajduje się w pierwszej dziesiątce państw świata pod względem strat spowodowanych zmianami klimatu. Według Banku Światowego przeciętny cyklon tropikalny kosztuje Bangladesz około 1 miliarda dolarów rocznie. Kraj ten znajduje się w pierwszej trójce krajów o najgorszej jakości powietrza na świecie.
„Banglijczycy są bardzo dobrzy w robieniu jednej rzeczy, gotowych do noszenia ubrań” – skomentował Mohiuddin Rubel, tamtejszy przedsiębiorca posiadający kilka fabryk i były szef stowarzyszenia banglijskich producentów odzieży i eksporterów.
Obecnie planowane przerwy w dostawie prądu trwają w Bangladeszu po kilka godzin. Wszystko po to, aby zmniejszyć obciążenie elektrowni. Fabryki nie mogą sobie pozwolić na bezczynność tysięcy pracowników, a większość z nich utrzymuje przez cały czas w gotowości ogromne generatory prądu. Problemem są też zawsze letnie upały – w kwietniu szczytowe zapotrzebowanie na energię ma przekroczyć 18 000 MW (megawatów) – przekazał Shafiqul Alam, analityk z instytutu energii i analizy finansowej w stołecznej Dhace.
Według Alama ważne jest też zwiększenie świadomości społecznej w zakresie konieczności oszczędzania energii. Gospodarstwa domowe zużywają łącznie dwa razy więcej energii niż wszystkie fabryki razem wzięte – poinformował Alam.
Tanie, ale czy dobre?
W latach 1983-84 odzież stanowiła mniej niż 4% całkowitego eksportu Bangladeszu. W ciągu dekady udział ten wzrósł do 60%, a w latach 2022-23 osiągnął szczyt na poziomie 84%. Po czterech dekadach rozkwitu sektora odzieżowego jego pracownicy w Bangladeszu mają jedne z najniższych płac na świecie: minimalna miesięczna płaca wynosi 12 500 taka (około 113 dolarów), co jest kwotą znacznie niższą od szacowanej lokalnej płacy minimalnej wynoszącej 460 dolarów miesięcznie.
Bangladesz to kraj, który zarabia na produkcji odzieży, bo wygrywa to po prostu logika zysków i strat. Władzom zależy na tym, aby produkcja się nie przenosiła, pomimo wielu skandali i tragedii, do których dochodzi w fabrykach; pracują w nich w dużej mierze kobiety, ale także dzieci.
Historia przemysłu odzieżowego to również historia utrzymywania płac na jak najniższym poziomie. Innymi słowy, „przewagą komparatywną" Bangladeszu na rynku globalnym jest jego zdolność do zapewnienia taniej siły roboczej. Sukces na arenie międzynarodowej zawsze zależał od zdolności kraju do zapewnienia najniższych możliwych kosztów pracy: „konkurencyjny poziom cen jest zdecydowanie główną przewagą" Bangladeszu.
Raport McKinsey&Company, Bangladesh's ready-made garments landscape: The challenge of growth
W Bangladeszu nakłada się więc szereg problemów, a ich głównym wyznacznikiem jest brak dywersyfikacji: i w przemyśle, i w energetyce. Kraj ten stawia wszystko na jedną kartę i jakoś ten wózek się toczy. Zagrożeń jednak, zamiast ubywać, przybywa, a zyski wypracowane na sprzedaży odzieży nie wydają się przyczynkiem wzrostu innych branż. Masowa, tania odzież, która często nie zostaje ostatecznie nawet sprzedana, jest okupiona ciężką pracą za bardzo niskie stawki, a ludzi, którzy potrzebują pracy, w Bangladeszu nie brakuje. Z kolei zyski z tej sytuacji czerpią najbogatsi i konsumenci z bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów, którzy mogą kupować odzież za grosze. Trudno jest więc nie zadawać pytań o to, czy globalny system gospodarczy, naprawdę musi tak wyglądać i jak długo jeszcze w ogóle może?
