Reklama
  • WIADOMOŚCI

Niemcy mogą nie osiągnąć celu OZE. Branża bije na alarm

Niemcy mogą nie osiągnąć celu 115 GW mocy w lądowej energetyce wiatrowej do 2030 roku i zostać ok. 10 proc. poniżej planów – podają media. Przedstawiciele branży podkreślają, że taki scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny, choć w 2025 roku zanotowano rekordową liczbę wydanych pozwoleń na nowe farmy wiatrowe.

Autor. Canva

Jak podaje Montel, ryzyko luki wynika przede wszystkim z tego, że stare instalacje są wyłączane, a repowering postępuje zbyt wolno. W efekcie nawet jeśli rośnie portfel przygotowywanych inwestycji, to przyrost mocy netto może pozostawać zbyt mały, aby utrzymać ścieżkę prowadzącą do 115 GW w 2030 roku.

YouTube cover video

Liczby nie kłamią

Dane regulatora pokazują, że kluczowe są tu liczby i tempo przyrostu mocy. Bundesnetzagentur wskazuje, że na koniec 2025 roku Niemcy dysponowały 68,1 GW zainstalowanej mocy w lądowej energetyce wiatrowej, podczas gdy cel na 2030 rok wynosi 115 GW. Z wyliczeń urzędu wynika, że aby zbliżyć się do tego poziomu, konieczne byłoby średnie zwiększanie mocy o około 9,4 GW rocznie. Tymczasem 2025 rok, choć mocny, wciąż nie daje tempa zbliżonego do wymaganego. Według raportu branżowego uruchomiono 958 nowych turbin o łącznej mocy 5,232 GW. Jednocześnie wyłączono 456 turbin o mocy 631 MW, więc przyrost netto wyniósł 4,602 GW.

Równolegle widać bardzo szybki wzrost liczby pozwoleń, co bywa przedstawiane jako administracyjny przełom, choć niekoniecznie jako przełom w realnym tempie budów. Niemieckie media branżowe wskazują, że w 2025 roku nowo zatwierdzona moc sięgnęła 20,7 GW, czyli historycznego maksimum. Zwraca się też uwagę, że rekord pozwoleń nie zmienia faktu, iż celem pozostaje 115 GW mocy lądowego wiatru w 2030 roku.

Kluczowe jest to, co wydarzy się między decyzją administracyjną a pracą turbiny w systemie, a branża zwraca uwagę, że rosnący strumień projektów może utknąć na etapach realizacyjnych, szczególnie przy wymianie starych jednostek na nowe. W raporcie o rozwoju onshore w 2025 roku podano, że prawie 30 proc. nowo zainstalowanej mocy powstało w ramach repoweringu. Z jednej strony dobrze, bo ten mechanizm jest istotny, ale nadal niewystarczający, jeśli skala wyłączeń będzie rosnąć.

W debacie pojawia się też wątek, że same przetargi i popyt inwestorów nie rozwiązują problemu tempa wejścia mocy do sieci. Clean Energy Wire zwraca uwagę, że w ostatnim przetargu na onshore zainteresowanie znacząco przewyższyło ofertowany wolumen, ponieważ przy puli rzędu 3,5 GW zgłoszono projekty o łącznej mocy około 8,1 GW.

Reklama

Zobacz również

Reklama