Reklama
Reklama
Reklama
  • WYWIADY
  • WIADOMOŚCI

Artur Zawisza o niewykorzystanym potencjale biogazu w Polsce. „Dziś jesteśmy za Europą”

Biogazownia
Biogazownia
Autor. Envato / AltrendoImages

Biogaz i biometan powinny mieć większe niż do tej pory znaczenie w polskim miksie energetyczno-paliwowym. Dziś nie jesteśmy w czołówce, ale w tyle stawki europejskiej w zakresie ilości instalacji biogazowych, a w szczególności biometanowych – mówił w rozmowie z E24 Artur Zawisza, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI).

Materiał sponsorowany

Katarzyna Łukasiewicz, red. nacz. E24: Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, który przewiduje większe wsparcie dla biometanu i biogazu, korzystniejsze zasady dla magazynów energii i uproszczenia dla spółdzielni energetycznych. W projekcie tym połączono więc kwestie biometanowe m.in. z lokalizowaniem lądowych elektrowni wiatrowych. Jak Pan ocenia drogę tego projektu, łączenie tych elementów w jednym dokumencie i na czym najbardziej zależało UPEBBI?

Artur Zawisza: Mam nadzieję, że tej jesieni ustawa będzie uchwalona i podpisana przez prezydenta. Jednocześnie muszę wyrazić żal, że ustawa procedowana jest w Sejmie tak późno, bo można było identyczny projekt złożyć ze strony rządu nawet półtora roku temu.

Wtedy jako UPEBBI przestrzegaliśmy Ministerstwo Klimatu i Środowiska przed sztucznym połączeniem tematyki biometanowej z kwestiami innych OZE, a w szczególności wiatraków. Ministerstwo ani później rząd nie posłuchały nas, doszło do przewidywanego starcia z prezydentem i jego weta wobec ustawy. Natomiast już wtedy optymistycznie brzmiały słowa prezydenta, który zapowiedział, że jest gotowy podpisać ustawę zawierającą przepisy biometanowe, bo spór między nim a rządem nie dotyczy systemu wsparcia dla biometanu.

Rząd dość długo się zbierał i zdążył dopiero na ostatnie posiedzenie sejmu przed przerwą letnią, kiedy to odbyło się pierwsze czytanie. Z punktu widzenia naszej branży ten kształt ustawy jest akceptowalny, choć przyjmujemy do wiadomości głosy ugrupowań opozycyjnych, które zarzucają nadal zbyt dużą domieszkę przepisów, czy to wiatrakowych, czy to fotowoltaicznych.

Jako branża reprezentowana przez Porozumienie dla Biogazu i Biometanu (składające się z ośmiu podmiotów) kibicujemy w tej ustawie, choć mamy pretensję do rządu, że musiał z własnej winy zrobić drugie podejście, i że to aż tak długo trwało, gdyż miało to efekt mrożący wobec inwestorów chcących zainwestować pieniądze w instalacje biometanowe.

Przynajmniej części opozycji również zależałoby na tej części biometanowej. Rządowi także na wiatrakach i fotowoltaice. I tak dochodzi do gry politycznej.

To prawda. Aczkolwiek napięcie tym razem jest dalece mniejsze niż poprzednio, bo w pierwszej wersji była to ustawa z bardzo dużym komponentem dotyczącym energetyki wiatrowej. A ta jako niestabilne odnawialne źródło energii jest przedmiotem sporu między rządem a opozycją i prezydentem. My jako branża nie chcemy się w tej kwestii wypowiadać, ale podpowiadaliśmy rządowi, że skoro czuje ryzyko, to powinien je mitygować. Niestety za pierwszym podejściem ta mitygacja ryzyka nie nastąpiła, co wstrzymało inwestycje na kilkanaście miesięcy, gdyż chodzi nie tylko o ustawę, ale i o aukcje prowadzone później na jej podstawie, a to jest czas, który trzeba było wykorzystać ze względu na sytuację geopolityczną.

Polska z jednej strony z własnej woli skończyła importować gaz ziemny z Rosji, a z drugiej strony niezależnie od woli naszego kraju mamy do czynienia z turbulencjami na rynku gazowym i paliwowym, poprzez najpierw wojnę na Ukrainie, a potem działania zbrojne w Zatoce Perskiej. A to byłby szczególnie korzystny czas, żeby inwestować we własne krajowe źródła gazu, w tym przypadku gazu odnawialnego. Każdy metr sześcienny biometanu wytworzony w kraju nie jest skądkolwiek importowany i zwiększa nasze bezpieczeństwo narodowe.

W ocenie UPEBBI podstawową miksu energetycznego Polski powinna być energia ze źródeł konwencjonalnych (węgiel, gaz i niskoemisyjny atom) oraz stabilnych OZE, takich jak biogaz, geotermia i hydroenergetyka. A więc jaki jest rzeczywisty potencjał biogazu kogeneracyjnego w naszym kraju, jaką część krajowego zapotrzebowania na energię i ciepło mógłby on zaspokoić i co zrobić, aby ten potencjał w ogóle móc rozwijać?

Uważamy, że biogaz i biometan powinny mieć większe niż do tej pory znaczenie w polskim miksie energetyczno-paliwowym. Wedle analizy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w naszym kraju istnieje potencjał do wytworzenia nawet 5 mld metrów sześciennych biometanu, w tym ponad 3 mld byłyby możliwe do uzyskania wyłącznie przez instalacje biometanowe, a ta nadwyżka do 5 mld raczej sprzyjałaby rozwijaniu rozproszonej energetyki biogazowej, czyli wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej z biogazu.

Dzisiaj nieco ponad 3% energii z OZE pochodzi z biogazu. Wyobrażamy sobie, że można by doskoczyć nawet do 10%, biorąc pod uwagę potencjał bioodpadowy z rolnictwa, przetwórstwa rolno-spożywczego oraz zasobów komunalnych na oczyszczalniach ścieków i wysypiskach odpadów.

A jeżeli chodzi o biometan, to te kilka miliardów metrów sześciennych to już byłby zauważalny procent w ramach całości zużycia gazu, około 20%, czyli mniej więcej tyle ile obecnie wydobywamy gazu ziemnego w ramach krajowego wydobycia. Moglibyśmy podwoić wytwarzanie gazu na terenie kraju, nie importując go z jakiegokolwiek kierunku geograficznego.

To wszystko jest przed nami, a dzisiaj jesteśmy nie w czołówce, ale przeciwnie, w tyle stawki europejskiej w zakresie ilości instalacji biogazowych, a w szczególności biometanowych.

A jak to wygląda u naszych sąsiadów, czy też gdzieś dalej w Europie zachodniej i środkowo-wschodniej?

Mamy około dwudziestu tysięcy biogazowni w Europie, z czego połowa w Niemczech, druga połowa w pozostałych krajach europejskich. Na tym tle polskie 440 instalacji biogazu rolniczego i komunalnego to jest kropla w morzu potrzeb i kropla w morzu możliwości. Nasz południowy sąsiad, czyli Czechy mające około dziesięciu milionów ludności, zbudował około sześciuset instalacji (licząc biogazowe i biometanowe łącznie). 

Także dwie polskie biometanownie na tle niespełna dwóch tysięcy instalacji biometanowych w Europie to ilość wręcz niezauważalna, jedynie dostrzegalna pod mikroskopem, co pokazuje nasze zapóźnienie także w stosunku do kraju, w którym trwa wojna, czyli Ukrainy, która mimo toczącej się wojny zdołała zbudować siedem instalacji.

Budowa instalacji biogazowych też spotyka się z pewnym oporem społecznym. Zachodzi także efekt NIMBY: lokalni mieszkańcy obawiają się jakieś uciążliwości, podobnie jak w przypadku wielu innych źródeł energii. W jaki sposób przekonywałby Pan do tego, że biogaz oznacza więcej korzyści niż szkód?

Rzeczywiście w niejednym miejscu zdarzają się protesty społeczne i to jest zjawisko zauważalne przez branżę. Jednak podkreślę, że protesty odbywają się prawie wyłącznie tam, gdzie biogazownia ma powstać, a prawie nigdy nie odbywają się tam, gdzie biogazownia powstała i funkcjonuje.

Gdyby te instalacje rzeczywiście były groźne, to protesty byłyby organizowane wobec istniejących biogazowni, a to się w zasadzie nie zdarza w naszym kraju i w innych krajach europejskich. Remedium na obawy społeczne często jest wizyta na działającej instalacji. Zdarza się, że przedstawiciele urzędów gmin czy komitetów społecznych wyjeżdżają na wycieczki edukacyjne tam, gdzie biogazownia funkcjonuje i wracają z nich zawsze z poszerzoną wiedzą i najczęściej z rozwianymi obawami.

Swoją drogą te protesty społeczne nie dotyczą biogazowni komunalnych działających na wysypiskach śmieci (tzw. biogazowni odpadowych) czy oczyszczalniach ścieków (tzw. biogazowni ściekowych), bo tam one są traktowane jako część już istniejącej infrastruktury.

W kontekście oczywiście odnawialnych źródeł energii mówimy przez cały czas o potrzebie rozwoju magazynowania. W przypadku biogazu sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej.

To klasyczne magazynowanie  wymagające odrębnej instalacji magazynowej dotyczy już wspominanych w rozmowie źródeł pogodozależnych: wytwarzających energię tylko w określonych epizodach czasowych. Potrzebują one magazynowania, by mogły ustabilizować wprowadzanie energii do sieci. W przypadku biogazu ten problem nie występuje, bo biogaz jest źródłem stabilnym, sterowalnym i dyspozycyjnym. W pewnym sensie biogazownia sama w sobie jest magazynem energii. Wytwarzany biogaz jest właśnie magazynowany w biogazowniach. Te charakterystyczne gumowe membrany będące dachami budowli biogazowych to są właśnie elastyczne zadaszenia, pod którymi znajduje się uprzednio wytworzony biogaz.

Na zbliżającej się konferencji, którą organizuje UPEBBI – Green Gas Poland – we wrześniu biogaz będzie w centrum uwagi. Czego dotyczyć będą dyskusje i dlaczego warto rozmawiać na ten temat?

Green Gas Poland 2026 – VIII Konferencja Biogazu i Biometanu odbędzie w dniach 28-29 września (poniedziałek – wtorek). Biogazowa Sesja Akademicka jako wydarzenie towarzyszące Green Gas Poland odbędzie się w dniu 30 września (środa). Pierwszy dzień trzydniowego szczytu (28 IX) odbywa się w warszawskim Arche Hotelu Krakowska (Al. Krakowska 237, Warszawa), zaś drugi i trzeci dzień (29 i 30 IX) w podwarszawskim Ptak Warsaw Expo (Al. Katowicka 62, Nadarzyn). 

Prelekcje, prezentacje, debaty i warsztaty dotyczyć będą całokształtu zagadnień regulacyjnych, finansowych, technologicznych czy edukacyjnych. Zwrócę uwagę w szczególności na obecność w pierwszym dniu konferencji dyrektorów z Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Urzędu Regulacji Energetyki, Instytutu Energetyki, Polskich Sieci Elektroenergetycznych o Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, co zapewni bieżącą wiedzę branżową otrzymywaną na żywo i z pierwszej ręki.

Prezentowane tego samego dnia bioenergetyczne Branżowe Centra Umiejętności ukażą perspektywy nowoczesnej edukacji zawodowej kształcącej kadry pracownicze dla branży, zaś dyskusje o biogazie rolniczym i komunalnym zgromadzą najlepszych praktyków i ekspertów tych dziedzin.

Z kolei w drugim dniu zaprezentowany będzie specjalistyczny raport pt. „Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy?”. Kilkunastu ekspertów branżowych pod przewodem Stowarzyszenia Naukowo-Technicznego Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego (SITPNiG) przygotowało raport bardzo użyteczny dla inwestorów, deweloperów i operatorów planujących inwestować  w biometanownie, budować je i prowadzić. Wsad merytoryczny ze strony menedżerów i ekspertów takich firm, jak Biowatt, Polska Grupa Biogazowa, Neo Bio Energy i Veolia Polska gwarantuje rzetelność analizowanych danych i poprawność wyciągniętych wniosków.

Bardzo się cieszę, że portal Energetyka24.com objął nad wydarzeniem strategiczny patronat medialny w zakresie energetyki, a redaktor naczelna portalu prowadzić będzie wspomniany panel z udziałem kluczowych decydentów instytucjonalnych.

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama