- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
Magazyny energii ratują sens ekonomiczny projektów. Potrzeba nowego systemu
19 marca na konferencji PowerConnect Energy Summit w Gdańsku podczas panelu „Magazyny energii gwarantem stabilnej sieci energetycznej” prelegenci dyskutowali o roli magazynów we współczesnym systemie energetycznym. Panel moderowała Magdalena Melke, wydawczyni portalu Energetyka24.com.
Autor. Defence24
Materiał sponsorowany
Magazyny energii stają się coraz ważniejszym elementem transformacji energetycznej – nie tylko ze względu na rosnący udział OZE w miksie energetycznym, ale także z uwagi na to, że będą pojawiać się bloki konwencjonalne o dużej mocy, takie jak elektrownia jądrowa. Ich budowa w końcu staje się opłacalna, dostępne są też różne formy finansowania i instrumenty wsparcia. Jednakże eksperci podkreślają, że wyzwania wcale nie zniknęły, a wraz z rozwojem rynku pojawiają się wręcz nowe, jak np. odmowy podłączenia magazynów energii do sieci, o czym mówił Marek Motyl, CEO Sunly Polska.
Finansowanie, regulacje i prosumenci
Jak zaznaczył Krzysztof Müller, Prezes Zarządu PGE Energia Odnawialna SA, z magazynów energii nie korzystają jedynie odnawialne źródła energii, ale również te tradycyjne, konwencjonalne. „W miarę jak bloki konwencjonalne stają się coraz większe (…) to takie zdarzenie w systemie (»wypadnięcie» bloku z systemu – przyp. Energetyka24) właśnie najlepiej jest kompensowane zadziałaniem magazynu, który ma szybki czas reakcji, który ma zdolność do tego, żeby wejść, nawet krótko, ale z dużą mocą, od razu” – powiedział Prezes. Wielkoskalowe magazyny energii, o mocy np. 200 MW, jeszcze w polskiej sieci energetycznej nie funkcjonują, ale – jak przewiduje Krzysztof Müller – jeszcze w tym roku mogą takie obiekty mogą zacząć funkcjonować w systemie. PGE buduje obecnie taki akumulator o mocy 262 MW i pojemności ponad 900 MWh nad Jeziorem Żarnowieckim w Kartoszynie, który ma zostać oddany do użytku w 2027 r.
Prezes Zarządu Energa Storage sp. z o.o. Franciszek Wojtal także podkreślał rolę magazynów energii w transformacji energetycznej. Jak zauważył, jeszcze kilka lat temu budowa magazynów energii właściwie nie miała uzasadnienia biznesowego. Mimo to spółka podjęła decyzję, by swoje projekty odnawialnych źródeł energii realizować w formie hybrydowej, przy instalacji OZE projektując jednocześnie magazyn energii. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Jak mówił Prezes, w 2024 r. pojawiło się zapotrzebowanie na usługi systemowe, które magazyny energii mogą doskonale realizować. Pojawiły się także dotacje, np. z Funduszu Modernizacji. Dzięki podjętym wcześniej decyzjom spółka była w stanie przygotować kilkanaście projektów do naboru, z których większość uzyskała wsparcie z Funduszu i jest w fazie realizacji. Skuteczna transformacja energetyczna wymaga wieloletniego planowania, a „spółki energetyczne muszą mieć szeroki portfel projektów w różnych technologiach, który jest w stanie elastycznie reagować na to, co potrzebuje w danym momencie KSE, żeby uruchomić te projekty, które będą faktycznie budowały wartość” – podsumował Franciszek Wojtal.
Do kwestii opłacalności i finansowania projektów nawiązał Dariusz Samolej, Starszy Dyrektor Inwestycyjny ds. Transformacji Energetycznej z Polskiego Funduszu Rozwoju. Rolą PFR jest uzupełnianie brakującego finansowania na rynku, PFR nie ma na celu wypierania kapitału prywatnego ani konkurowania z instytucjami. Polski Fundusz Rozwoju jest podmiotem, który może wziąć na siebie nieco większe ryzyko, niż np. banki, i finansować inwestycje, które „się nie spinają”. Pod tym względem różnimy się od wielu instytucji finansowych. My nie mamy ograniczeń – możemy zaoferować dowolny instrument finansowy – mówił ekspert. W związku z tym PFR może odegrać dużą rolę w procesach inwestycyjnych związanych z magazynami energii. Transformacja energetyczna to w końcu jeden z filarów strategii Funduszu na lata 2026-2030.
Czy legislacja nadąża za rozwojem rynku magazynów energii? O tym mówił Krzysztof Kochanowski, Prezes Zarządu Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności. „Na pewno odrobiliśmy jakąś lekcję i pewne zapóźnienia, jeżeli chodzi o uregulowanie niektórych procesów w obszarze magazynowania energii elektrycznej. Mamy zdefiniowane pojęcie, czym jest magazyn energii elektrycznej i mamy też określone funkcje tego magazynu” – przyznał Prezes. Jednakże „dzisiaj chyba najbardziej sen z powiek spędza inwestorom może nie sama regulacja, tylko proces finansowania magazynów energii” – dodał. Zdaniem eksperta, w finansowaniu długoterminowym może bowiem wkrótce powstać nawet dwuletnia luka. A czego potrzebuje rynek magazynów energii, by szybciej się rozwijać? „Kluczem będzie nowelizacja ustawy przyłączeniowej. Skrócono proces inwestycji dla nowych warunków przyłączeniowych do dwóch lat. My wnioskowaliśmy jednak o trzy lata i na szczęście poprawki, które wnieśliśmy, zostały przeprocesowane” – powiedział Krzysztof Kochanowski. Poprawki dotyczą uwzględnienia ryzyka, które nie wynika z winy inwestora, jak np. przeciągające się procedury środowiskowe czy pozwoleniowe, a także opóźnienia po stronie operatorów sieci dystrybucyjnych. „Nasz apel jako organizacji branżowej jest taki, aby inwestycje w magazyny energii finansowane ze środków publicznych miały priorytet w zakresie przyłączania do sieci i wydawania zgód administracyjnych. To są przecież inwestycje, na których zależy systemowi, mają wzmacniać jego pracę, więc powinny mieć ułatwioną ścieżkę realizacji” – podsumował Prezes Zarządu Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności.
Mieczysław Wrocławski Wiceprezes Zarządu i Członek Rady Koordynacyjnej w Polskim Stowarzyszeniu Magazynowania Energii, mówił z kolei o rozwoju prosumenckich magazynów energii. NFOŚiGW planuje przekazać OSD ponad miliard złotych na budowę infrastruktury energetycznej. Jednakże, jak twierdzi ekspert, magazyny energii budowane przez operatorów sieci dystrybucyjnych nie zostaną wykorzystane tak dobrze, jak zrobiliby to prosumenci. Musiałyby być oczywiście również w prawidłowy sposób zarządzane – przez agregatorów. Operatorzy mogliby natomiast wskazać lokalizacje, gdzie magazyny byłyby najbardziej przydatne. Jednakże prosumenci także potrzebują edukacji w tym zakresie, a duże znaczenie w tej kwestii mają gminy – mówił ekspert. Niewiele z nich posiada „energetyka gminnego”, który zajmowałby się tym profesjonalnie – zazwyczaj robi to osoba zajmująca się np. ochroną środowiska. A mamy 1,6 mln instalacji prosumenckich, czyli ponad 10 GW mocy – to potencjał dwóch największych elektrowni, którym trzeba zarządzić, bo sieci niskich napięć nie są do tego przystosowane – wyjaśnił Mieczysław Wrocławski. „Magazyny montowane przy instalacjach prosumenckich i właściwie zarządzane dałyby najlepszy efekt” – podsumował ekspert.
Problemy inwestorów
O perspektywie prywatnego inwestora mówił natomiast Marek Motyl, CEO Sunly Polska. „Jako inwestor, IPP (niezależny producent energii), widzimy te ograniczenia sieciowe, chcemy je zrozumieć, zarządzić nimi i zbudować przewagę konkurencyjną: zarządzić lepiej profilem produkcji, profilem przychodów, zwiększyć elastyczność projektów. To jest sedno tematu”.
Narzędzia, jakie obecnie są dostępne na rynku: cable pooling, hybrydyzacja projektów, kontrakty CFD – w tym kierunku teraz patrzą inwestorzy. „Zmieniło się to, czym konkurujemy na rynku. Nie chodzi już o to, by wybudować najwięcej megawatów mocy, te czasy już się skończyły. Teraz konkurencja polega na tym, żeby dostarczyć do systemu jak najbardziej sterowalną, elastyczną i wartościową energię” – mówił Marek Motyl. Narzędziem, które w tym pomaga, są właśnie magazyny energii. Magazyny energii w projektach hybrydowych – czyli np. kolokacji akumulatora z farmą fotowoltaiczną – dzisiaj nie tylko poprawiają rentowność projektu, ale czasem wręcz całkowicie ratują jego ekonomiczny sens.
Z jakimi problemami spotykają się dziś inwestorzy? Jak powiedział Marek Motyl, Sunly złożyło kilkadziesiąt wniosków do OSD dotyczących sieci średniego i wysokiego napięcia o przyłączenie do istniejących lub budowanych obiektów magazynów energii. Spółka wielokrotnie spotykała się z odmowami z powodu przeciążenia sieci po wielomiesięcznym oczekiwaniu na rozpatrzenie wniosku. W przypadku sieci średniego napięcia jedynie 18 proc. wniosków zakończyło się pozytywną decyzją operatora – a chodzi przecież o odciążenie sieci magazynami energii, a nie zwiększanie mocy przyłączeniowych – podkreślił Prezes. Dla jednego tylko operacyjnego obiektu PV, w zeszłym roku doszło do 207 wyłączeń OZE, utracone zostało 1,4 TWh energii. Koszty takich sytuacji finalnie ponoszą obywatele. – zaznaczył Marek Motyl.
Zdaniem Prezesa pokazuje to, że system jest niezaktualizowany, a regulacje są nieprzystosowane do realiów i potrzeb systemu energetycznego. „Nie mamy dziś problemu z produkcją zielonej energii — mamy problem z jej przyjęciem i zagospodarowaniem. Największym wyzwaniem obecnie jest to, abyśmy mogli wytwarzać energię, konsumować ją, zamiast za nią płacić i ją wyłączać” – podsumował Marek Motyl.
Dyskusję podsumował Prezes Zarządu Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności, Krzysztof Kochanowski: Musimy zbudować nowe pojęcie systemu. Operatorzy mówią o bezpieczeństwie od góry, kontraktując bloki gazowe, a ja twierdzę, że odporność systemu trzeba budować od dołu, poprzez elastyczność odbiorców. W ostatniej aukcji zakontraktowaliśmy 3 GW w gazie. Import paliw zawsze wiąże się z ryzykiem geopolitycznym, co widzimy teraz na przykładzie Iranu. Budujmy bezpieczeństwo na własnych zasobach: wzmacniajmy prosumentów, lokalne strefy bilansowania i lokalną energetykę w gminach. Jesteśmy za magazynami energii w energooszczędnych domach.
