Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rząd w Iranie chce żywych tarcz wokół elektrowni. Wybuchy na wyspie Chark

Władze Iranu wezwały młodych ludzi do tworzenia żywych tarcz wokół krajowych elektrowni w związku z groźbami USA o totalnym zniszczeniu tamtejszej infrastruktury. Tymczasem na kluczowej dla eksportu irańskiej ropy wyspie Chark słychać wybuchy.

Autor. @drpezeshkian/X.com

Jeśli Iran nie zgodzi się na ponowne otwarcie cieśniny Ormuz do wtorku 7 kwietnia do godziny 20:00 czasu wschodniego (w Polsce środa 8 kwietnia, g. 2.00) prezydent USA Donald Trump zagroził przeprowadzeniem zmasowanego ataku na mosty, elektrownie i inne obiekty cywilne, co, jak to ujął, cofnie Iran „do epoki kamienia łupanego”.

Wojna trwa w najlepsze

Teraz, jak przekazała agencja Associated Press, Alireza Rahimi, przedstawiony przez irańską telewizję państwową jako sekretarz Najwyższej Rady ds. Młodzieży, wezwał „wszystkich młodych ludzi, sportowców, artystów, uczniów, studentów i ich wykładowców” do tworzenia żywych łańcuchów wokół elektrowni. Ten przerażający apel miałby na celu zabezpieczenie infrastruktury przed atakami USA.

YouTube cover video
Elektrownie, które są naszym narodowym zasobem i kapitałem, niezależnie od preferencji czy poglądów politycznych, należą do przyszłości Iranu i do irańskiej młodzieży.
Alireza Rahimi

Czy jednak takie „żywe łańcuchy” mogłyby rzeczywiście zniechęcić Waszyngton, biorąc pod uwagę dotychczasowe dokonania USA i Izraela choćby w czasie trwającej wojny? Islamska Republika potrafi z kolei „poświęcać” własnych obywateli i zarzuty USA dotyczące powszechnego w tym kraju łamania praw człowieka są prawdziwe.

Według Amerykańskiej Agencji Informacyjnej Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) w trakcie ubiegłorocznych protestów przeciw władzom w Iranie zginęło około 5 tys. osób, w tym 4716 demonstrantów, 203 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa oraz osób związanych z rządem, 43 dzieci oraz 40 przypadkowych cywilów. Zatrzymano ponad 26,8 tys. osób. W niektórych statystykach mówiono o śmierci nawet kilkudziesięciu tysięcy osób, jednak trudno jest zweryfikować te dane.

Tymczasem na wyspie Chark w Zatoce Perskiej słychać we wtorek 7 kwietnia wybuchy, jak przekazała półoficjalna irańska agencja Mehr. Przez wyspę położoną u południowo-zachodnich wybrzeży Iranu przechodzi około 90 proc. eksportu irańskiej ropy – podała PAP.

Reklama

Nie jest jasne, jakie cele są atakowane, ale już w połowie marca siły amerykańskie ostrzelały wyspę, podkreślając, że celem były obiekty militarne, a nie petrochemiczne. Trwające od 28 lutego amerykańsko-izraelskie bombardowania Iranu i działania odwetowe Teheranu doprowadziły do paraliżu ruchu tankowców w cieśninie Ormuz, skutkując gwałtownym wzrostem cen ropy i gazu na całym świecie. Oczy świata dalej zwrócone są w stronę USA i Iranu w oczekiwaniu na następne ruchy dwóch krajów.

KŁ/PAP

Reklama