Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rozwój OZE w USA wstrzymują przestarzałe sieci, nie ideologia

turbiny wiatrowe w wiejskim krajobrazie, horyzont rozmyty
Autor. Envato elements / @Rimidolove

Transformacja energetyczna Stanów Zjednoczonych jest o wiele bardziej skomplikowanym tematem, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jak zaznacza w rozmowie z E24 amerykanista Rafał Michalski, jedną z przyczyn jest historia elektryfikacji USA.

Aby zrozumieć fenomen transformacji energetycznej w USA, musimy sięgnąć do historii Stanów Zjednoczonych, konkretnie do lat 30. XX wieku i procesu elektryfikacji amerykańskiej prowincji” – mówi ekspert.

Powrót do przeszłości

Nowy Ład (New Deal) prezydenta Franklina D. Roosevelta przyniósł programy rozwoju, w których państwo oferowało ziemię i ulgi podatkowe, podczas gdy budowę infrastruktury – w tym sieci energetycznych – powierzano korporacjom i lokalnym monopolom, często w formie spółdzielni farmerskich” – mówi Michalski.

Zdaniem eksperta system działał dobrze do lat 50., kiedy rozpoczęła się dezindustrializacja i migracja ludności z prowincji do wielkich miast.

Wówczas spadek liczby mieszkańców obniżył wpływy do lokalnych budżetów, co z kolei uniemożliwiło modernizację infrastruktury.

W efekcie prowincje, posiadające najlepsze warunki do budowy farm wiatrowych i słonecznych (m.in. ze względu na brak zagęszczenia ludnościowego), opierają się jednocześnie na sieciach budowanych w dużej mierze w latach 30. XX wieku.

"Właściciele rozległych terenów w Teksasie chętnie wynajmują swoją ziemię pod inwestycje OZE, ponieważ jest to czysty, pragmatyczny zysk. Głównym blokerem nie jest jednak ideologia, a brak wydolnych sieci przesyłowych, które mogłyby przetransportować tę energię do odbiorców"
mówi Michalski

Zapraszamy do przesłuchania całej rozmowy.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama