Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • KOMENTARZ

Sabotaż przy polskim atomie? Pożary, groźby i zamaskowany rowerzysta

Przy pracach prowadzonych w rejonie przyszłej elektrowni jądrowej na Pomorzu w miniony weekend miało dojść nie tylko do serii pożarów, ale także do ataku na budkę ochrony. Policja szuka zamaskowanego mężczyzny, który mógł mieć związek z podpaleniami a mieszkańcy okolicy zaczęli obawiać się o własne posesje i mienie.

Autor. Envato / NewJadsada

Na początku tygodnia media obiegła informacja o pożarze maszyn budowlanych prowadzących prace na drodze do planowanej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu. Jednak incydentów było więcej. Oprócz niedzielnego pożaru ciężkiego sprzętu w okolicy doszło wcześniej także do pożaru przenośnej toalety i zwoju kabla, a w tle tych zdarzeń pojawiła się relacja o zamaskowanym mężczyźnie, który miał zaatakować wcześniej budkę ochroniarzy.

Najpierw atak na budkę, potem pożar przy inwestycji

Sobotnie zdarzenie potwierdził w rozmowie z PAP sołtys Słajszewa Michał Milczarek. Jak mówił, „Budka ochroniarza została obrzucona kamieniami. W sobotni wieczór na ulicy Morskiej doszło do pożaru toi toia i zwoju kabla prawdopodobnie pod światłowód dla przyszłej elektrowni. Nie jest wykluczone, że to było podpalenie”.

Z relacji świadków wynika, że w sobotni wieczór w rejonie budowy elektrowni pojawił się mężczyzna w kominiarce, który podjechał na rowerze pod budkę ochrony i obrzucił ją kamieniami. Ochroniarze wezwali wsparcie, jednak zanim przyjechały posiłki, sprawca miał uciec rowerem w nieznanym kierunku. Następnie ok. 400 metrów od miejsca, w którym wcześniej doszło do ataku na budkę ochrony, wybuchł pożar przenośnej toalety i szpuli kabla.

Reklama
Do poważniejszego zdarzenia doszło jednak w niedzielę wieczorem ok. godziny 23. W ogniu stanęło pięć maszyn drogowych wykorzystywanych przy remoncie drogi ze Słajszewa w kierunku planowanej elektrowni. Wśród zniszczonego sprzętu znajdowały się maszyna do roztrząsania asfaltu, dwa walce, ładowarka i koparka. Według pojawiających się szacunków wartość strat może być liczona nawet w kilku milionach złotych.

Policja rozpoczęła działania dochodzeniowo śledcze. Funkcjonariusze prowadzą obecnie czynności, których celem jest ustalenie tożsamości i ujęcie sprawcy lub sprawców. Teren pożarów został zabezpieczony, przeprowadzono oględziny, a do badań pobrano próbki.

Reklama

Tajemniczy komentarz

Dodatkowe napięcie wywołał komentarz, który pojawił się pod materiałem opisującym spalone maszyny na portalu Nadmorski24.pl. Z anonimowego konta podpisanego jako „Choczewianin” opublikowano wpis, że „spalimy wszystko, co posłuży do budowy elektrowni i infrastruktury z tym związanej”. Informacja o tym komentarzu miała zostać przekazana policji.

Autor. Nadmorski24.pl

Mieszkańcy boją się

Seria zdarzeń wywołała duży niepokój wśród mieszkańców gminy Choczewo. Jak wynika z lokalnych relacji, obawy dotyczą już nie tylko maszyn budowlanych, ale również prywatnych domów, samochodów i posesji. Portal Choczewo24 w rozmowie z Energetyka24 zwraca uwagę, że mieszkańcy są przerażeni możliwością kolejnych podpaleń i boją się, że następne ataki mogą uderzyć także w osoby kojarzone z poparciem dla inwestycji.

Do tej pory podwykonawcy pracujący w rejonie przyszłej elektrowni zostawiali czasem ciężki sprzęt na noc na prywatnych, ogrodzonych posesjach mieszkańców za ich zgodą. Takie rozwiązanie ułatwiało organizację robót i pozwalało nie zwozić maszyn po każdym dniu pracy z dalszej odległości. Po ostatnich pożarach sytuacja się zmieniła. Mieszkańcy nie chcą już przyjmować sprzętu na swoje podwórka, obawiając się, że wraz z maszynami na celowniku mogą znaleźć się także ich własne posesje i mienie.

Reklama
Reklama