Reklama
Fot.: commons.wikimedia.org

Strefa Czystego Transportu w Katowicach. Ruszyły przygotowania

Katowice rozpoczynają formalne przygotowania do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT). Decyzja ma związek z fatalną jakością powietrza, presją ze strony Unii Europejskiej oraz rosnącym poparciem mieszkańców dla ograniczenia najbardziej emisyjnych pojazdów.

Katowice dołączają do grona miast, które przygotowują się do wprowadzenia SCT. W grudniu Rada Miasta przyjęła uchwałę intencyjną, która otwiera proces prac nad nowymi zasadami wjazdu do części miasta. Na tym etapie nie ma jeszcze konkretnych rozwiązań. Nie wiadomo, jaki obszar obejmie strefa ani jakie normy będą musiały spełniać pojazdy. Wiadomo natomiast, dlaczego temat wrócił.

Jakość powietrza najgorsza w Europie

Bezpośrednim impulsem są dane dotyczące jakości powietrza. Pomiary wykonane w 2025 roku na zlecenie Górnośląsko Zagłębiowskiej Metropolii pokazały, że niemal całe miasto zmaga się z przekroczeniami stężeń dwutlenku azotu. Na 122 punkty pomiarowe aż 119 nie spełnia nowych norm, które Polska ma wdrożyć do 2030 roku. Żaden punkt nie mieści się w wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, uznawanych za bezpieczne dla zdrowia. Wyniki te potwierdzają także raporty Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska dotyczące całej aglomeracji górnośląskiej.

Dwutlenek azotu jest jednym z głównych zanieczyszczeń powietrza w miastach. Jego źródłem jest przede wszystkim transport drogowy, a w szczególności starsze pojazdy z silnikami diesla. Lekarze i naukowcy od lat wskazują, że długotrwała ekspozycja na NO2 zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego i krążenia, a także wpływa na długość życia. Dla miast takich jak Katowice oznacza to problem środowiskowy, ale przede wszystkim zdrowotny.

Reklama

Drugim ważnym czynnikiem jest presja ze strony Unii Europejskiej. Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do TSUE w związku z naruszeniem norm jakości powietrza w aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej. W tle pojawia się także wątek środków z KPO. Według interpretacji resortu klimatu działania ograniczające emisje z transportu, w tym wprowadzanie SCT, są jednym z elementów wymaganych do utrzymania pełnego dostępu do unijnych pieniędzy.

W Katowicach dodatkowym wątkiem była lokalizacja stacji pomiarowej przy autostradzie A4. Miasto argumentowało, że wyniki z tego miejsca nie oddają typowych warunków ruchu miejskiego, ponieważ SCT nie obejmują autostrad ani dróg tranzytowych. Stacja została przeniesiona, jednak ministerstwo uznało, że sama zmiana lokalizacji nie zwalnia miasta z obowiązku podjęcia działań na rzecz ograniczenia emisji z transportu.

Mieszkańcy mówią jednym głosem

Ważnym elementem debaty są nastroje społeczne. Badania opinii publicznej pokazują, że większość mieszkańców Katowic dostrzega problem jakości powietrza i oczekuje działań ze strony władz. W zależności od badania od 55 do ponad 60 procent respondentów popiera wprowadzenie SCT, nawet jeśli oznaczałoby to ograniczenia dla najbardziej zanieczyszczających pojazdów. Przeciwników jest ok. 1/3, a część mieszkańców nie ma jeszcze wyrobionego zdania.

Samorządowcy podkreślają, że ewentualne regulacje nie będą dotyczyć większości kierowców. Z dostępnych analiz wynika, że w miastach takich jak Kraków niewielki odsetek najstarszych pojazdów odpowiada za znaczną część emisji tlenków azotu i pyłów. To właśnie te auta mają być głównym celem strefy. Władze Katowic zapowiadają, że kluczowa będzie spokojna komunikacja i unikanie straszenia mieszkańców nagłymi zakazami.

Reklama

Miasto jest dopiero na początku drogi

Kolejnym krokiem będą analizy i przygotowanie wariantów rozwiązań, a następnie konsultacje społeczne. To podczas nich mieszkańcy poznają proponowane granice strefy, wyjątki oraz wymagania techniczne dla pojazdów. Dopiero po zakończeniu tego etapu możliwe będzie przedstawienie konkretnego projektu uchwały. Jednak doświadczenia Warszawy i Krakowa pokazują, że wprowadzenie SCT nie musi oznaczać paraliżu miasta. W pierwszych miesiącach funkcjonowania takich rozwiązań nacisk kładzie się na informowanie kierowców, a nie na karanie. Katowice chcą skorzystać z tych doświadczeń i dostosować rozwiązania do lokalnych warunków.

Dla władz miasta SCT nie jest celem samym w sobie, lecz jednym z narzędzi walki o poprawę jakości powietrza. Ostateczny kształt regulacji poznamy dopiero po konsultacjach

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama