• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Czy wystarczy litu do elektryfikacji transportu? [KOMENTARZ]

Fot. Unsplash

Lit to obecnie „must have" w procesie produkcji pojazdów elektrycznych – znajduje się on w akumulatorach, które służą do ich zasilania. Wykorzystanie tego metalu nie kończy się jednak na tym – jest on obecny w wielu urządzeniach, którymi otaczamy się na co dzień.

Wykorzystuje się go do produkcji telefonów, laptopów, tabletów, odkurzaczy, a nawet dronów i wysyłanych w kosmos łazików! Dlaczego jest on aż tak ważny? Posiada wyjątkowe właściwości, które sprawiają, że cenią go inżynierowie z całego świata i nie widać perspektyw na zastąpienie go w przyszłości czymś innym. Jakby tego było mało, wykorzystanie litu jest znacznie szersze niż tylko do elektroniki – jest on stosowany do produkcji szkła, ceramiki, smarów, paliw rakietowych, a także wykorzystuje się go w medycynie pomagając w walce z tak poważnymi schorzeniami jak np. depresja czy choroba afektywna dwubiegunowa.

W wydobyciu litu prym wiodą Australia, Chile i Chiny – to na terenie tych trzech krajów wydobyto w 2021 roku 95 000 ton tego metalu, co odpowiada za ponad 90% jego światowego wydobycia. Wśród pozostałych producentów znajdują się m.in. Argentyna, Brazylia, a w Europie – Portugalia. O ile wydobycie litu rozłożone jest dosyć równomiernie na kilka kontynentów, to jego eksport ukierunkowany jest w głównej mierze na rynek azjatycki. Korea Południowa, Chiny i Japonia kupują łącznie kilkukrotnie więcej tego metalu niż cała reszta świata.

Czytaj też

A jak wygląda samo wydobycie litu? Aktualnie jest ono niestety kosztowne, czasochłonne i, ze względu na wykorzystanie dużej ilości wody pitnej oraz elektryczności, nieprzyjazne dla środowiska. Związki litu uzyskuje się ze znajdujących się pod ziemią złóż, a następnie przepompowuje się je do specjalnych zbiorników, w których następuje odparowanie wody. Stosuje się również metodę odkrywkową, która budzi jednak coraz to większe kontrowersje i protesty ze strony okolicznych mieszkańców. W tym wypadku nadzieją na lepsze jutro są nowe technologie wydobycia. Jedną z nich są opracowane przez amerykański start-up kulki litowo-jonowe, które mają być w stanie w wydajny sposób przerabiać solankę, która nie musiałaby dzięki temu długimi miesiącami zalegać we wspomnianych zbiornikach. Wykorzystanie przy tym do filtrowania odsolonej wody morskiej zniwelowałoby negatywny wpływ na środowisko i stanowiło kolejną korzyść tej technologii.

Trzeba zauważyć, że wydobycie litu w przeciągu ostatnich lat wyraźnie wzrosło. W porównaniu z ilością pozyskiwaną jeszcze kilka lat temu jest ono około trzykrotnie większa. Państwa, które posiadają duże złoża litu wyraźnie prą w stronę maksymalizacji jego wydobycia i pokrycia światowego zapotrzebowania na ten metal, zapewniając sobie przy tym niebagatelne zyski. Perspektywa wysokich dochodów ułatwia podejmowanie decyzji na temat wydatkowania wielkich sum pieniędzy na rozwój technologii wydobywczych – pod koniec października minister ds. zasobów Australii, największego producenta litu na świecie, zapowiedziała przeznaczenie ponad 100 milionów dolarów na badania i program rozwoju ukierunkowane w wydobycie tzw. minerałów krytycznych.

Czytaj też

Czy litu wystarczy? W roku 2021 wydobyto go tyle, że można by było wyprodukować 11,4 miliona typowych akumulatorów samochodowych. W kontekście 6,6 miliona zarejestrowanych nowych pojazdów elektrycznych w tym samym roku można ulec pokusie stwierdzenia, że sytuacja jest pod kontrolą. Trzeba mieć jednak na uwadze kilka kwestii:

Po pierwsze, na produkcję akumulatorów przeznacza się około ¾ wydobywanego litu, a przecież poza pojazdami elektronicznymi ogniwa litowo-jonowe są wykorzystane w telefonach, laptopach i wielu innych urządzeniach elektronicznych.

Po drugie, produkcja pojazdów elektrycznych rośnie wyraźnie szybciej niż wydobycie omawianego metalu. W stosunku do roku 2020, w poprzednim roku sprzedano około dwukrotnie więcej pojazdów elektrycznych. W tym samym czasie jego wydobycie zwiększyło się o około 1/5, co i tak było najlepszym wynikiem od 2018 roku.

Po trzecie, złoża litu nie są niewyczerpalne i wynoszą około 22 milionów ton. Oznacza to, że gdyby wykorzystać je wszystkie do produkcji ogniw do pojazdów elektrycznych, to wyprodukowano by ich około 2,5 miliarda. Już ta liczba jest nierealna i zakłada możliwość wydobycia całości wszystkich złóż i zaniechanie użycia litu do innych celów. W tym wypadku nadzieją jest odkrywanie nowych złóż cennego metalu, aby mieć możliwość tworzenia pojazdów elektrycznych dłużej niż przez najbliższe kilka dekad.

Czytaj też

Świat przyszłości, w którym zarówno transport publiczny jak i prywatny będą w znacznej mierze zelektryfikowane nie będzie mógł opierać się jedynie na konsumpcji wydobywanego litu. Już teraz pracuje się nad zmniejszeniem zawartości metali w akumulatorach samochodowych (dziś typowe ogniwo w aucie elektrycznym zawiera około ośmiu kilogramów litu). Inną ważną kwestią jest usprawnienie recyklingu zużytych ogniw, aby móc następnie wykorzystać cenne metale, które się w nich znajdują. Wiele wskazuje na to, że postęp technologiczny w zakresie recyklingu, wykorzystania i wydobywania litu będzie czynnikiem decydującym o tym, czy transport przyszłości będzie oparty na elektryczności.

Autor: Konrad Nowacki

Artykuł powstał w ramach projektu #Faktyoklimacie realizowanego ze Stowarzyszeniem Demagog .

Komentarze