Wiadomości

Czy polskie baterie napędzą światową transformację? [KOMENTARZ]

Fot. Unsplash

W związku z elektryfikacją kolejnych obszarów gospodarki, coraz większe znaczenie będą miały baterie i akumulatory. Przede wszystkim w transporcie, ale nie tylko. Rynek rośnie na całym świecie, a Polska też przeżywa boom w tym obszarze.

Wraz z rosnącym zainteresowaniem konsumentów pojazdami elektrycznymi (EV), rynek litowo-jonowych baterii do EV to obecnie biznes wart 36,9 miliardów dolarów rocznie.

Według ekspertów z branży, wysoki popyt zwiększył zyski producentów baterii i wprowadził silną konkurencję na rynek. Do 2027 r. rynek może wzrosnąć do 127 miliardów dolarów, ponieważ konsumenci wybierają bardziej przystępne cenowo pojazdy elektryczne.

Czytaj też

Branżą akumulatorów do samochodów elektrycznych rządzą tak naprawdę trzy korporacje, które posiadają prawie 70% rynku – chiński CATL (32,5%), koreański LG Energy Solutions (21,5%) i japoński Panasonic (14,7%). Serce sektora bije na dalekim wschodzie, tym bardziej że cała pierwsza dziesiątka pochodzi z wymienionych trzech państw.

Jeśli chodzi o globalnych liderów, to wciąż jesteśmy daleko w tyle. Co nie oznacza, że ich nie gonimy. Najważniejsze rynki zbytu dla producentów to Stany Zjednoczone, Europa i Chiny – trafia tam ok. 90% e-samochodów. Przyrost zarejestrowanych EV w USA wyniósł 42% w 2021 r. Zdecydowanym liderem jest Kalifornia, prawie 40% (563 tys.) wszystkim amerykańskich EV jeździ po jej drogach. Dla porównania – w Polsce zarejestrowanych jest 54 795 takich pojazdów.

W 2021 r. sprzedaż pojazdów elektrycznych w Chinach osiągnęła 2,92 miliona sztuk i zdominowała ponad połowę (53%) udziału w globalnym rynku. Zobowiązanie do realizacji planu neutralności węglowej do 2060 r. oraz dotacje rządowe są silnymi czynnikami stymulującymi zakup EV. Chiny mają tę przewagę, że posiadają cały łańcuch wartości, tzn. cały proces produkcji samochodów elektrycznych i ich komponentów – wydobywają u siebie lit do produkcji baterii, wytwarzają je, jak i wszystkie inne elementy EV.

Czytaj też

Niespodziewany lider

Pewną niespodzianką może okazać się Europa, gdyż ważne miejsce na rynku akumulatorów trakcyjnych na Starym Kontynencie zajmuje Polska, która nie jest jedynie odbiorcą technologii rozwiniętych w innych krajach. W naszym kraju przybywa inwestycji komponentów do samochodów elektrycznych oraz producentów podzespołów, pełniących role poddostawców w łańcuchu wartości. Polska zajmuje pozycję europejskiego lidera w zakresie dostaw ogniw litowo-jonowych oraz komponentów powiązanych i powinna ją utrzymać co najmniej do 2025 r.

Polska gospodarka korzysta na tej skali produkcji, ale zakłady na terenie naszego kraju wybudowały zagraniczne przedsiębiorstwa. Wspomniane już należące do Koreańczyków LG Energy Solution Wrocław to obecnie największy na Starym Kontynencie producent akumulatorów trakcyjnych stosowanych w pojazdach. W gronie kontrahentów są najwięksi europejscy i północnoamerykańscy producenci samochodów, wśród których można wymienić m.in. Audi, BMW, Fiat, Ford, Peugeot, Porsche, Volkswagen i Volvo. W otwartej w 2017 r. fabryce w Biskupicach Podgórnych zatrudnionych jest ponad 10 tys. osób. W Gdańsku inwestuje szwedzki Northvolt, BMZ w Gliwicach, Mercedes-Benz w Jaorze, Wamtechnik w Piasecznie, Guotai Huarong w Prusicach, Ele-driver w Pruszkowie a SK Innovations w Dąbrowie Górniczej. Niektóre z tych inwestycji dopiero są w trakcie realizacji a baterie litowo-jonowe już stanowią 2% całego polskiego eksportu, czyli prawie 4 miliardów euro.

Obecnie aż 84,6% udziału w zdolności produkcyjnej baterii litowo-jonowych posiadają Chiny, Europa zaledwie 5,9%. Wedle S&P Global Market Intelligence w 2030 r. Europa może posiadać 24,3% rynku, a udział Chin spadnie do 58,3%.

Czytaj też

Polski rynek baterii jest jednym z największych w Europie a jego wartość w 2021 r. wyniosła 6,6 miliardów. Jeżeli chodzi o wartość europejskiego rynku to w 2020 r. wyniósł 17 miliardów euro. Prognozy są mniej lub bardziej optymistyczne, wahają się między 94,41 miliardów euro w 2029 r. do nawet 250 miliardów euro w 2025 r.

W Unii Europejskiej funkcjonuje od 2006 r. Dyrektywa o Bateriach, która wymaga, aby 50% baterii zostało poddane recyklingowi. Przepisy się jednak zdezaktualizowały i państwa członkowskie interpretują je na różny sposób. Od 2025 r. wymóg ten wzrośnie do 65% dla baterii litowo-jonowych, a od 2030 r. do 70%. Wprowadzone zostaną również szczegółowe wymogi dotyczące recyklingu w odniesieniu do zawartości litu, kobaltu, miedzi, niklu i ołowiu w bateriach. Na przykład wymagany poziom recyklingu dla litu wzrośnie z 35 do 70% w latach 2026-2030. UE dąży do ustalenia 90% wskaźnika recyklingu dla kobaltu, miedzi, niklu i ołowiu od 2026 r. Ostatnie dane Komisji Europejskiej za 2019 r. wskazują, że 51% przenośnych baterii w UE udało się poddać recyklingowi. Polska jest w czołówce państw wykorzystujących baterie ponownie ze współczynnikiem 72,6% za tamten rok.

Artykuł powstał w ramach projektu #Faktyoklimacie realizowanego ze   Stowarzyszeniem Demagog.

Komentarze