• Partner główny
    Logo Orlen

Elektroenergetyka

Zabójcze kilowatogodziny. Forbes policzył, ile ofiar pochłania energetyka

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Analitycy Forbesa przygotowali zestawienie, które ilustruje ile ofiar śmiertelnych pochłania wytworzenie określonej ilości energii z różnych źródeł. Według ich wyliczeń, najbardziej zabójczą jest energetyka węglowa, a najmniej - amerykańska energetyka jądrowa.

„Wskaźnik śmiertelności energetyki mierzy to, ile osób zginęło poprzez wytworzenie jednej kilowatogodziny z różnych źródeł energii” - piszą dziennikarze Forbesa. Choć autorzy materiału podkreślają, że współczynnik ten nie jest tożsamy ze współczynnikiem emisyjności danego źródła energii, to trzeba zauważyć, że w obu tych przypadkach najbardziej szkodliwymi mocami są te zainstalowane w węglu, a najmniej - jednostki wiatrowe i jądrowe.

W zestawieniu znaleźć można liczbę ofiar, jaką pociąga za sobą wyprodukowanie biliona kilowatogodzin energii elektrycznej.

I tak, według wyliczeń Forbesa, generowanie takiej liczby kWh z węgla oznacza średnio w skali świata śmierć ok. 100 tysięcy osób. Chińska energetyka węglowa jest znacznie bardziej niebezpieczna, gdyż produkcja biliona kilowatogodzin oznacza w ChRL śmierć aż 170 tysięcy osób.

Z kolei, by energetyka wiatrowa wyprodukowała tyle energii, zginąć musi ok. 150 ludzi. Natomiast przy energetyce jądrowej współczynnik ten wynosi 90 osób, a w przypadku amerykańskiego atomu - zaledwie 0,1 osoby.

Komentarze