Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ

Rosja wyłączy Litwie prąd na czas wyborów? [ANALIZA]

W ten weekend Kaliningrad zostanie tymczasowo odłączony od sąsiednich systemów energetycznych. Termin zbiega się z wyborami europejskimi i prezydenckimi na Litwie i może doprowadzić do blackoutu. Jest to reakcja Rosji na plany przyłączenia się państw bałtyckich do europejskiego systemu energetycznego.

Fot.: Flickr.com
Fot.: Flickr.com

Od wstąpienia państw bałtyckich do Unii Europejskiej minęło już 15 lat. Przez ten czas „bałtyckie tygrysy” dynamicznie realizowały politykę integracji europejskiej. Symbolem intensywnej integracji i rozwoju stało się przyjęcie przez Bałtów euro, w czym wyprzedzili m.in. przystępujących do Unii w tym samym okresie Polaków.

Niestety w dziedzinie energetyki Bałtowie mają o wiele mniej powodów do dumy. Łotwa, dla przykładu, wdrożyła jako ostatnia Trzeci Pakiet Energetyczny, a unbundlingu – oddzielenia działalności obrotowej i wytwórczej od przesyłu – dokonała dopiero w ubiegłym roku.

Energetyczna „dekomunizacja”

Poważniejszym wyzwaniem jest jednak planowana synchronizacja państw bałtyckich z europejskim systemem energetycznym ENTSO-E. Bałtowie wciąż znajdują się w tzw. Pierścieniu BRELL, łączącym Białoruś, Rosję, Estonię, Łotwę i Litwę w jeden, centralnie sterowany z Moskwy, system.

Na niebezpieczeństwo związane z takich uzależnieniem od Rosji wskazywał między innymi raport NATO Energy Security Centre of Excellence. Państwa bałtyckie postanowiły wspólnie odciąć się od Rosjan, dokonując synchronizacji z ENTSO-E.

Litewskie i bałtyckie plany synchronizacji są znakomitą informacją dla naszego kraju. Do synchronizacji wybrano bowiem Polskę i to przez terytorium naszego państwa, z wykorzystaniem mostu energetycznego LitPol Link oraz kabla podmorskiego Harmony Link, nastąpi przyłączenie Litwy do ENTSO-E. Ma to nastąpić do 2025 roku.

Wzrost niezależności energetycznej państw bałtyckich i ich wymknięcie się spod rosyjskiej kurateli stoi jednak w sprzeczności z rosyjskimi interesami. O znaczeniu tej kwestii może świadczyć fakt, że wzmianka o desynchronizacji Bałtów pojawiła się jako poważne wyzwanie dla Rosji w jej najnowszej doktrynie bezpieczeństwa energetycznego.

Aby dokonać synchronizacji z europejskim systemem, w pierwszej kolejności państwa bałtyckie muszą dokonać testu w tzw. systemie izolowanym. Polegać on ma na czasowym odłączeniu Litwy, Łotwy i Estonii od sąsiadów.

Bałtowie określili jako termin wykonania testu czerwiec 2019 roku. Reakcja Rosji była natychmiastowa.

Wybory po ciemku

Obecnie Kaliningrad, aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie na energię, importuję ją z Litwy, na którą trafia on z Rosji. Sama Litwa jest uzależniona od importu. Z zagranicy pobiera ona ponad połowę wykorzystywanej energii.

Zdaniem Moskwy przeprowadzenie testu w państwach bałtyckich poważnie zagroziłoby bezpieczeństwu energetycznemu rosyjskiej eksklawy, w związku z czym konieczne jest przeprowadzenie analogicznego testu jeszcze zanim uczynią to Bałtowie.

Nikt przeciw takiemu rozwiązaniu nie protestował – wszak wszystkim w regionie, oprócz Rosji i Białorusi, zależy na bezproblemowej synchronizacji państw bałtyckich. Poważne zastrzeżenia budzi jednak termin, jaki wybrano na przeprowadzenie testu – weekend 25-26 maja 2019 – przypadający na głosowanie do Parlamentu Europejskiego i drugą turę wyborów prezydenta Litwy.

Dlaczego wybór jest kontrowersyjny? Przede wszystkim chodzi o stabilność energetyczną na Litwie. Państwo to jest obecnie uzależnione od importu, który pochodzi w znacznej mierze z Federacji Rosyjskiej. Dotychczas operowano w sytuacji, gdy wszelkie niedobory zaspokajano importem, wykorzystując możliwości Kaliningradu i pozostałej części Rosji.

Eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich w raporcie „Kłopotliwa inwestycja” podkreślają, że odpowiednie działania Moskwy z wykorzystaniem pracy obwodu kaliningradzkiego w systemie izolowanym, mogą doprowadzić do poważnych zakłóceń na Litwie, skutkującym blackoutem. Litewski operator Litgrid wskazuje, że usunięcie takiej awarii trwać może 3-5 dni.

Nie można wykluczyć scenariusza, w którym w trakcie trwania wyborów do Parlamentu Europejskiego i drugiej tury wyborów prezydenckich, na Litwie dojdzie do masowej awarii sieci energetycznej. Źródło Energetyka24.com w litewskiej administracji rządowej potwierdza, że istnieje takie ryzyko, zapewniając jednak, że Litwa ma przygotowane scenariusze działania na każdą okoliczność. Trudno jednak sobie wyobrazić chaos, jaki zapanowałby w regionie.

Takie działanie ze strony Rosji może mieć na celu ostateczne zniechęcenie Bałtów do desynchronizacji z rosyjskim BRELL i synchronizacji z europejskim ENTSO-E. Już teraz, po podjęciu przez Rosję decyzji o testach w Kaliningradzie, Łotwa i Estonia wycofały się z czerwcowego terminu testów w systemie izolowanym.

Spór w rodzinie

To właśnie Łotwa i Estonia, państwa z ogromną mniejszością rosyjską i znacznymi wpływami Kremla (zwłaszcza na Łotwie), byłyby celem rosyjskiej presji. Litwa jest pod tym względem postrzegana przez Rosję jako regionalnego jastrzębia, któremu należy utrzeć nosa, by nastraszyć bardziej spolegliwych Łotyszy i Estończyków. Blackout na Litwie mógłby skutecznie zmniejszyć determinację Rygi i Tallina do odcinania się od BRELL, choć prawdopodobnie jeszcze bardziej zdeterminowałby on Wilno.

Już teraz coraz mocniej zarysowują się tarcia między Litwą, a pozostałymi państwami bałtyckimi. Premier Litwy Skvernelis w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej wręcz stwierdził, że Łotysze nie są braćmi Litwinów, lecz konkurentami.

W dziedzinie energetyki te tarcia są widoczne jak w soczewce. O ile Litwa jest zdeterminowana do odcięcia się od prądu z Rosji i Białorusi oraz zamierza blokować dostawy z budowanej elektrowni atomowej w białoruskim Ostrowcu, o tyle Łotysze i Estończycy dwa tygodnie temu zatwierdzili taryfy importowe na energię z Rosji. Łotysze nie kryją też zainteresowania importem energii elektrycznej z samego Ostrowca.

W tym kontekście warto wspomnieć, że Litwa popadła w konflikt z Białorusią, na którym skorzystać chce nikt inny, jak właśnie Łotwa. Olbrzymim źródłem dochodów dla litewskiego portu w Kłajpedzie stanowi obsługa towarów białoruskich. Łotysze chcieliby przewozić je z Białorusi swoimi kolejami i obsługiwać we własnych portach.

Przełomowy weekend

Kluczowe w ciągu najbliższych dni okażą się rezultaty testów w obwodzie kaliningradzkim. Rosjanie zainwestowali spore środki we własne moce wytwórcze. 1 marca 2018 roku do użytku oddano elektrociepłownie Majakowskaja i Tałachowskaja (156 MW każda), a rok później Pregolskaja (455,2 MW). W przyszłym roku planowane jest natomiast oddanie do użytku elektrociepłowni Primorskaja (198 MW).

Te inwestycje mają umożliwić dokonanie wyprzedzającej desynchronizacji obwodu kaliningradzkiego z pierścienia BRELL, zanim uczynią to państwa bałtyckie. Wówczas czasowe zagrożenie dla stabilności systemów państw bałtyckich ewoluowałoby w stan permanentnego zagrożenia.

„Kaliningrad stanie się samowystarczalny, a my – trzy kraje bałtyckie – będziemy desynchronizowani, bez odpowiednich zasobów i możliwości przesyłu z zewnątrz. Ryzyko blackoutu wzrośnie” – tłumaczy ryzyko takiego rozwiązania źródło w administracji litewskiej.

W przypadku powiedzenia się testów w obwodzie kaliningradzkim z pewnością wzrośnie presja na państwa bałtyckie, aby nie dokonywały one desynchronizacji z BRELL. Gdyby jednak okazało się, że coś pójdzie niezgodnie z planem w samym obwodzie kaliningradzkim, Litwa zyskałaby mocny argument w walce o desynchronizację z BRELL i synchronizację z ENTSO-E, a rozmowy z Łotwą i Estonią poszłyby do przodu.

Nasze źródło w administracji litewskiej informuje, że obecnie rozważa się 2021 lub 2022 rok jako możliwy termin przeprowadzenia testów w systemie izolowanym w państwach bałtyckich. Niepowodzenie w Kaliningradzie mogłoby przyspieszyć tę perspektywę.

Reklama
Reklama