Analizy i komentarze

Największy blok energetyczny w Polsce ma usterkę. Wyłączą go na Święta [KOMENTARZ]

Fot. Enea

Blok węglowy o mocy 1075 megawatów w Elektrowni Kozienice zostanie wyłączony z systemu w piątek. Jego odstawienie potrwa do ósmego stycznia. Przyczyną jest usterka, która wymaga naprawy.

Jak podał Business Insider, blok węglowy 1075 MW zainstalowany w Elektrowni Kozienice, będący największą tego typu jednostką w Polsce, będzie wyłączony z systemu od piątku 23 grudnia. Spowodowała to usterka, która wymaga naprawy - ta potrwa aż do 8 stycznia roku 2023.

Planowane wyłączenie bloku rodzi pytania o kondycję polskiego systemu energetycznego, w szczególności zaś o zasób mocy. Polska zmaga się bowiem z deficytem dostępnych jednostek wytwórczych, co jest szczególnie dotkliwe zimą, czyli w sezonie, w którym przypada szczyt zapotrzebowania na moc.

Taki stan rzeczy może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Jedna z nich wystąpiła 6 grudnia 2021 roku, kiedy to Polska nie była w stanie skompletować tzw. rezerwy systemowej z własnych elektrowni. Generacja ze źródeł odnawialnych była niewielka, wiele elektrowni węglowych przechodziło konserwację lub naprawy, zdarzały się też nieplanowane przestoje. Dlatego też polski operator musiał prosić o pomoc kraje ościenne - np. Szwecję, która - żeby pomóc Polakom - uruchomiła rezerwową elektrownię Karlshamn. Pomoc szła także z Litwy, Niemiec, Słowacji i Ukrainy.

Czytaj też

Jednakże teraz, w dobie kryzysu energetycznego, taka pomoc może nie być możliwa. Sąsiedzi Polski mają bowiem własne problemy związane z deficytem mocy. Dla przykładu: szwedzkie władze już teraz ostrzegają społeczeństwo, że w najbliższych miesiącach może dojść do przerw w dostawach elektryczności. Sytuacja energetyczna Szwecji byłaby lepsza, gdyby nie przedwczesne wyłączenie 4 reaktorów jądrowych, do czego doprowadzili współrządzący przez lata Zieloni, wywierający presję na swojego socjaldemokratycznego większościowego koalicjanta.

Czy zatem Polskę czekają poważne zaburzenia w dostawach energii? To zależy. Trzeba zauważyć, że okres świąteczny to dobry czas na przeprowadzenie prac takich, jak te w Kozienicach. Ze względu na wolne dni spada zużycie energii w przemyśle i usługach, co sprawia, że nawet tak duży ubytek, jak wyłączenie bloku 1075 MW nie musi mieć katastrofalnych konsekwencji. Problem z deficytem mocy nie zakończy się jednak 8 stycznia - jest on kompleksowy, systemowy, wymaga szerokich rozwiązań w postaci szybkich inwestycji w nowe źródła.

Sytuacja może się jednak pogorszyć, jeśli dojdzie do nagłych awarii w innych elektrowniach - takie, niestety, zdarzają się coraz częściej, gdyż średni wiek polskich elektrowni węglowych to ok. 50 lat, co oznacza, że jednostki te powoli dożywają kresu swojej technicznej wytrzymałości. Już teraz 70 bloków węglowych w Polsce powinno być wyłączonych i zastąpionych nowymi mocami.

Komentarze