Lewicowa bojówka wywołała blackout w Berlinie. To jej kolejny atak
W Berlinie doszło do sabotażu, w wyniku którego 50 tysięcy mieszkańców tego miasta straciło dostęp do energii elektrycznej. Przyznało się do tego lewicowe ugrupowanie Vulkangruppe. Co ważne: to nie pierwszy taki atak ze strony tej organizacji. Dlaczego niemieckie służby na to pozwalają?
Cały czas spora część mieszkańców Berlina nie ma prądu. Powodem był pożar kabli wyprowadzających energię elektryczną z elektrowni gazowej Lichterfelde. Jak się okazało, do podłożenia ognia przyznała się organizacja Vulkangruppe. O szczegółach tego wydarzenia oraz o tajemniczym ugrupowaniu lewicowych sabotażystów opowiada red. Jakub Wiech w nowym odcinku podcastu Elektryfikacja.
user_1057970
Nie zdziwię się jak są finansowani przez Rosję. Nawet mogą o tym nie wiedzieć. Wie osoba, która przekazuje pieniądze. KGB swojego czasu wspierał zarówno lewicowe i prawicowe grupy ekstremistyczne. Zawsze kogoś można wykorzystać. Metody zostały te same. Zresztą sam Putin to stary funkcjonariusz KGB.