Dlaczego polski węgiel przegrywa z zagranicznym? [ANALIZA]

30 grudnia 2020, 15:59
coal-1521718_1920(1)
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Wbrew obiegowej opinii, węgiel kamienny już od dawna nie jest „polskim złotem”. Surowiec wydobywany nad Wisłą przegrywa konkurencję z paliwem z importu. Dlaczego?

Jak poinformowała Agencja Rozwoju Przemysłu, od stycznia do września 2020 roku do Polski sprowadzono niespełna 9 mln ton węgla – głównie energetycznego. W tym samym okresie 2019 roku import tego paliwa wyniósł 12,3 mln ton. Pomimo spadku, surowiec zza granicy odgrywa bardzo ważną rolę w gospodarce Polski – i to nawet w trakcie pandemii koronawirusa, która osłabiła zapotrzebowanie na kopaliny. Import pokrywa bowiem nawet ok. 20% polskiego popytu na to paliwo. Tak było w roku 2018, gdy nad Wisłę trafiło prawie 20 mln ton zagranicznego węgla.

Dlaczego nie nasz?

Powodów takiej sytuacji jest kilka. Przede wszystkim, polski węgiel energetyczny przegrywa z konkurencją ze względu na swoją słabą jakość. W porównaniu do surowca z Rosji, Kolumbii czy Australii, węgiel wydobywany na Śląsku ma wysoką zawartość popiołów (nawet do 40%), siarki (do 1,22%) i metali ciężkich. Rodzi to poważne problemy przy jego wykorzystaniu, polegające m.in. na zagrożeniu dla instalacji elektrowni czy konieczności wdrożenia dodatkowych systemów ochrony środowiska. Wszystko to przekłada się na koszty – te nie występują, gdy używa się węgla lepszej jakości.

Polski węgiel ustępuje też konkurencji pod względem kaloryczności, czyli wartości opałowej – ta potrafi wynieść nawet zaledwie 14 MJ/kg, podczas gdy wartość opałowa węgla importowanego to średnio ok. 24 MJ/kg. Warto zaznaczyć, że większa kaloryczność to niższe emisje, a więc i niższe koszty – wyemitowanie dwutlenku węgla do atmosfery generuje bowiem konkretne wydatki w ramach unijnego systemu ETS.

Na konkurencyjność cen węgla przekłada się również sztuczne podtrzymywanie cen wewnętrznych. Mówił o nim w wywiadzie z Energetyka24 wicepremier Janusz Steinhoff. „Polska Grupa Górnicza jest ratowana przed upadłością poprzez wysokie ceny węgla. W ostatnim roku spadły one w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) o ponad 35%, a w Polsce wzrosły w tym czasie o ponad 5 %. Mamy zatem odpowiedź na pytanie jak się mają ceny węgla w naszym kraju do cen światowych. Podtrzymywanie kondycji PGG odbywa się zatem poprzez utrzymywanie nierealistycznych cen węgla. A przecież powinny one być zbliżone do notowanych w portach ARA w uwzględnieniem renty geograficznej” – powiedział.

image

 

Wysokie ceny są również generowane przez warunki geologiczne polskich kopalń, które są głębokie (nawet do 1300 m), zametanowione i znajdują się często w terenach zurbanizowanych. Swoje dokładają tez systemy zatrudniania i pracy w tych zakładach, które obfitują w różnorakie benefity. Realny czas pracy górnika w państwowej kopalni skracał się od lat, gdyż w czas trwania szychty wliczano pochłaniające nawet kilka godzin dojście do przodka. Ponadto, kopalnie nie pracują nieustannie, wyłączając maszynerię np. na weekendy. Jej rozruch pochłania wtedy dodatkowe środki. Z powyższych względów, prywatne kopalnie w Polsce osiągają wydajność na poziomie o 300 t/pracownika wyższym niż ich odpowiedniki będące pod kontrolą państwa. Do tego dochodzą też koszty dodatkowych górniczych pensji i rozmaitych nagród.

Węglowa zagadka

Problemy konkurencyjności polskiego węgla zauważyło Ministerstwo Aktywów Państwowych, które w odpowiedzi na wywiad premiera Steinhoffa udzielony portalowi Energetyka24 stwierdziło, że „Polski węgiel może być konkurencyjny, pod warunkiem podniesienia efektywności i obniżenia kosztów”.

„Konieczne jest wdrożenie programów naprawczych, które umożliwią zastosowanie innowacji i nowatorskich rozwiązań zarówno w obszarze zarządzania jak i produkcji. Oba procesy są możliwe, ale musi być na nie zgoda strony społecznej. Należy zauważyć bez zwiększenia wydajności i ograniczenia kosztów stałych polskie węgiel nie będzie mógł konkurować z węglem z importu, często wydobywanym metodą odkrywkową” – zaznaczyło MAP.

Szansą na podniesienie konkurencyjności polskiego węgla i zniwelowanie – przynajmniej części – jego problemów może być przeniesienie na Śląsk wzorców znanych z Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Działa tam bowiem jedna z najnowocześniejszych i najefektywniejszych kopalni węgla energetycznego, czyli LW Bogdanka. Kluczem do sukcesu tej spółki były przede wszystkim innowacje, na które wydano istotne środki – w roku 2019 kopalnia ta przeznaczyła na modernizacje i nowe wyrobiska prawie ¾ swoich wydatków inwestycyjnych, czyli łącznie ok 295,4 mln złotych. Dzięki innowacyjnej metodzie polegającej na stworzeniu nowego modelu organizacji pracy (z wykorzystaniem m.in. samojezdnego wozu kotwiącego oraz dłuższej trasy podajnika taśmowego), LWB była w stanie w ciągu jednego miesiąca wydrążyć aż 820 metrów bieżących chodnika nadścianowego.

Bogdanka pokazuje, że przy odpowiednim modelu biznesowym i strategii inwestycyjnej można w Polsce wydobywać węgiel kamienny rentownie, bez względu na zagraniczną konkurencję. Schemat biznesowy lubelskiej kopalni nie zniweluje wszystkich problemów polskiego górnictwa (czyli np. kwestii geologicznych), ale z pewnością może pomóc uporać się z archaicznymi modelami zarządzania.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
MarLena007
czwartek, 31 grudnia 2020, 13:31

Artykuł nacechowany jest mnóstwem manipulacji, które dla osoby nie znającej rzeczywistości mogą być opiniotwórcze: - "węgiel wydobywany na Śląsku ma wysoką zawartość popiołów (nawet do 40%)" - oczywiście nieprawda w odniesieniu do wszystkich kopalń na Śląsku, podano skrajny przypadek negatywny, nie podano pozytywnego. - "Polski węgiel ustępuje też konkurencji pod względem kaloryczności, czyli wartości opałowej – ta potrafi wynieść nawet zaledwie 14 MJ/kg" - ponownie skrajnie negatywny przypadek. Skoro jest tak słabo to dlaczego inne kraje kupują od nas węgiel koksujący? Pominięto istotne przyczyny problemów: - liczne związki zawodowe i przywileje pracownicze - rozbudowana służba pomocnicza, Instytuty Badawcze, Inspektorzy itd. - nadmiernie rozbudowane wymogi i ograniczenia prawa górniczego - bardzo drogie systemy bezpieczeństwa, których nie ma w krajach, gdzie węgiel jest tani - przerost przywilejów pracowniczych, dla części zatrudnionej w kopalni. Nie dotyczy to pracowników spółek. - nie rynkowy system współpracy kopalń z obsługującymi je spółkami - sztucznie prowadzona sprzedaż węgla przez nieprzejrzysty system spółek (spróbujcie się czegoś od nich dowiedzieć)

Kosmo
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 11:49

Wydaje mi się, że systemy bezpieczeństwa są adekwatne do warunków geologicznych. Kopiemy głęboko, więc systemy muszą być coraz bardziej wymagające i kosztowne. Nie ma w ogóle co się porównywać z innymi, którzy w dużym stopniu wydobywaja odkrywkowo.

SOWA
piątek, 1 stycznia 2021, 16:51

Warto też napisać Ile kosztuję węgiel na hałdzie a ile u sprzedawcy i ile jest w tym podatków.

rmarcin555
sobota, 2 stycznia 2021, 14:50

To jedź na do kopalni np. z Gdańska do kopalni i kup sobie ten węgiel tanio. A podatki płacą wszyscy.

SOWA
sobota, 2 stycznia 2021, 23:14

Niesamowite, że polski węgiel w UK potrafił być tańszy od tego w Gdańsku.

rmarcin555
czwartek, 31 grudnia 2020, 18:30

@MarLena007. Węgiel koksowniczy to węgiel koksowniczy. "Bardzo drogie systemy bezpieczeństwa" - a to nie wynika z trudnych warunków geologicznych?. Sądzisz, że w takiej Australii nie ma systemów bezpieczeństwa? Wszyscy wiedzą, że cała otoczka kopalń w PL, zaczynając od związków jest patologiczna.

rmarcin555
czwartek, 31 grudnia 2020, 11:42

Może wreszcie kilku forumowych zapaleńców przejrzy na oczy. Król jest nagi: nie mamy taniego węgla.

Deng Xiaoping
czwartek, 15 lipca 2021, 19:32

Bo jest państwowy . Nic co państwowe w gospodarce nie jest ani tanie ani dobre.

Dominik
środa, 30 grudnia 2020, 22:06

Cały czas wpajano że polski węgiel jest najlepszej jakości a przynajmniej od tego importowanego

roko
piątek, 1 stycznia 2021, 15:27

Kto, gdzie , kiedy ?

Tweets Energetyka24