Ceny gazu w Europie biją kolejne rekordy - znowu pomogli Rosjanie

29 lipca 2021, 15:52
dsc_2436
Fot. www.gazprom.com

Ceny gazu w Europie ustanowiły kolejny rekord i zbliżają się do granicy 500 dolarów za 1000 m3. Jest to pochodna kilku czynników, m.in. decyzji Gazpromu o odmowie rezerwacji dodatkowych przepustowości ukraińskiego systemu tranzytowego na sierpień.

Za podwyżkę odpowiada głównie wzrost cen LNG w Azji, wspomniana wyżej decyzja Gazpromu oraz utrzymujące się od pewnego czasu problemy rynku europejskiego. Wśród nich do najważniejszych należy zaliczyć utrzymujące się bardzo niskie stany magazynowe oraz malejące dostawy LNG - który trafia do Azji, gdzie ceny są jeszcze wyższe, niż na Starym Kontynencie. Notowania surowca w holenderskim TTF wzrosły do poziomu 484 dol. w przypadku dostaw spotowych i 491 dol. w przypadku kontraktów futures z dostawami na sierpień.

Reklama
Reklama

Jednocześnie spadają dostawy skroplonego gazu ziemnego do Europy i zmniejszają się zapasy w bazach magazynowych terminali odbiorczych. Od początku lipca do europejskiego systemu przesyłowego przyjęto o 12% (ok. 1 mld m sześc.) mniej zregazyfikowanego LNG niż w czerwcu, a w ujęciu rocznym spadek przekroczył 22%.

W tym kontekście warto odnotować, że w poprzednich tygodniach czynnikami podbijającymi dodatkowo notowania „błękitnego paliwa” były zaplanowane na lipiec remonty kluczowych gazociągów - Jamał-Europa i Nord Stream.

W ciągu zaledwie kilku miesięcy sytuacja na globalnym rynku gazu „wywróciła się do góry nogami”. Jeszcze w ubiegłym roku Rosjanie nierzadko musieli sprzedawać surowiec po cenie niższej od progu rentowności. Ubiegłoroczne załamanie notowań gazu było pochodną kilku niezbyt fortunnych zbiegów okoliczności.

Złożyły się nań: rekordowe rezerwy gazu w europejskich PMG (skumulowane z powodu obaw o wywołanie przez Moskwę kolejnego kryzysu gazowego), stosunkowo ciepła zima, zmniejszone zapotrzebowanie na energię wywołane pandemią oraz okresowa nadpodaż LNG. Sytuację europejskich odbiorców dodatkowo skomplikowała pogoda - najpierw „Bestia ze Wschodu” przyniosła nieomal arktyczne mrozy, a później problemem stała się fala upałów. W efekcie na początku czerwca średnie zapełnienie europejskich magazynów wynosiło mniej niż 37%, czyli ok. 40 mld m3 gazu. To oznacza, że surowca było o prawie połowę mniej niż rok temu. Obecny poziom zapasów jest nadal poniżej normy - magazyny są zapełnione tylko w 55% wobec 80% rok wcześniej.

Analitycy zauważają, że Rosjanom nie spieszy się z zaspokojeniem rosnącego zapotrzebowania w Europie - z jednej strony w celu maksymalizacji zysków, z drugiej w celu wywarcia dodatkowej presji związanej z szybkim ukończeniem Nord Stream 2. Nie zwiększając przy tym tranzytu przez Ukrainę, Moskwa wysyła polityczny sygnał do Brukseli.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 38
złośliwy
niedziela, 1 sierpnia 2021, 16:37

Biznes,po prostu biznes.Czemu to pan redaktor nie powie że firmom z USA opłaca się płacić za niedostarczony do Europy gaz kary umowne,i sprzedawać go i tak z zyskiem w Azji?Niepoprawne politycznie?

gonić pastuchów
niedziela, 1 sierpnia 2021, 22:23

Oczywiście, że "niepoprawne".

rob ercik
sobota, 31 lipca 2021, 23:49

Tik tak, zaiście zabawny artykuł, USA ma wymarzoną okazję aby zalać UE tanim LNG i udowodnić że jest pewnym i niezawodnym partnerem ... a Polska może przy okazji zarabiać krocie z redystrybucji gazu ...

Niuniu
sobota, 31 lipca 2021, 00:22

MacGawer - nie śle bo nie. nie musi. To co musi śle, plus 14-15% więcej. Od lat piszę na tym forum, że to ruski gaz i to Rosja może ale nie musi Nam go sprzedawać. Rosja i tak ma solidne nadwyżki eksportowe a z zarabianymi dolarami i euro nie bardzo ma co robić (sankcje). Czołgi i most na Krym budują za ruble a drukarnie mają swoje. Jak chcemy kupić coś na co jest dużo chętnych to trzeba sprzedawcę czymś zachęcać do sprzedaży a nie tylko go opieprzać. Właśnie sprzedaca Nam udawadnia jak to wygląda w praktyce.

MacGawer
sobota, 31 lipca 2021, 12:03

Wgłębiłeś się w szcegóły, że piszesz o 14-15% większej sprzedaży? Zapewne nie, a są one dosyć ciekawe. Zacznijmy od tego, że ten "nadmiarowy" wolumen dotyczy tylko i wyłącznie tranzytu przez Ukrainę. Ale to za mało aby wykonać zobowiązania kontraktowe więc Gazprom europejskim odbiorcom zakontraktowany gaz sprzedaje z ... oczywiście magazynów. To tajemnica oszuszenia kilku z nich w środku lata podczas gdy normalnie powinny być zapełniane. Aby było ciekawiej niedawno ukazał sie tekst o zwiększonym wydobyciu gazu w Rosji. Pytanie co z nim robi skoro nie sprzedaje do Europy? Może pompuje do swoich magazynów bo po bardzo mroźnej zimie są puste? Pytanie retoryczne ale konsekwencje dla uzależnionych od dostaw z Rosji realne - wydobycie rośnie ale to nie znaczy, że eksport też wzrośnie!

niedziela, 1 sierpnia 2021, 16:52

ale to ich gaz, i ich magazyny, a z kontraktów się wywiązują z nawiązką (nawet nasze Pgnige zakupiło ponad 20% więcej) zbliżając się do rekordów dostaw do Europy, i najprawdopodobniej przebiją w tym roku. Widać że rurki ukraińskie nie są im w tych rekordach potrzebne. Te rurki to już zmartwienie majdanowców i tych co ich wynieśli na piedestał, a kto najbardziej dostanie po pupie, oczywiście zwykły ukrainiec.

MacGawer
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 12:35

PGNiG w pierwszym półroczu kupiło 4.8 mld m3 przy kontrakcie opiewajacym na 10.2 mld m3 rocznie. Dla mnie wychodzi poniżej wolumenu z kontraktu, a nie powyżej. Niecałe 9 mld m3 jest sprowadzane w/g formuły "Take or Pay" co oznacza, że musimy zapłacić za ten gaz nawet jak go nie odbierzemy. 4.8*29.6 mld czyli kupiliśmy niewiele więcej niż MINIMUM. Jakby nie liczył nigdzie nie wychodzi 20% wiecej. Gdzie są te rekordy?

Niuniu
piątek, 30 lipca 2021, 16:13

SPECJALISTA - wszystko się zgadza ale czy właśnie o to chodzi "czerwonym". Co Oni z tego mają poza oczywistą satysfakcją? To właśnie nasi zachodni partnerzy na tym zyskują plus decydenci w polskiej energetyce. jak kontrak Jamalski by nadal obowiązywał a z NS1 i NS2 były by odnogi do Gdańska (co proponowali Rosjanie) to dziś bez przetargu i ujawniania kwo nie kupowli byśmy wyeksploatowanych złóż gazu na morzu północnym, nie było by pzekrętu z dzierżawą na 10 lat 4-ch gazowców których nie ma i które dopiero zostaną wybudowane (może) z Naszej zaliczki na tą dzierżawę. Nie było by intratnych posad w londyńskim biurze zakupów spotowych czy setek stanowisk w dziesiątkach spółek zależnych PGNIG tworzonych w ostatnich latach w kontekście "dywersyfikacji". Ta mityczna niezależność którą niby osiągniemy to jedna wielka ściema. Europa bez ruskiego gazu niezależnie na jego drogi dostaw i tak nie ma alternatywy. Jakoś nikt nie zauważył, że w tym roku zostaliśmy wystawieni przez amerykańskich dostawców LNG i to głównie im zawdzięczamy obecne ceny gazu w Europie. To Oni przekierowali gazowce tam gdzie lepiej płacą a nie Gazprom. Może należy przedefiniować Nasze pojęcia. Może dywersyfikacja dostaw gazu do Europy to właśnie NS1 i 2? W końcu jak do mojego domu ktoś doprowadzi dodatkowy wodociąg nie znaczy, że muszę z niego kożystać. Mogę nadal kupować wodę e starego, z beczkowozu czy w Biedronse. Mogę w końcu wywiercić sobie studnię. Ten nowy wodociąg oznacza tylko nowe żródło a nie konieczność kożystania z niego. Oczywiście jeśli ta woda będzie tańsza i lepsza, czystsza to ją kupię ale niech stary wodociąg się poprawi albo Biedronka opuści ceny anie krzyczy, że nowy wodociąg jest zły. Nowe rachunki za gaz w Warszawie potwierdzają tylko takie myślenie. I"czerwoni" nic z tym wspólnego nie mają.

Szept
piątek, 30 lipca 2021, 23:23

Masz rację ale to orka na ugorze :P Dominują tu ludzie dla których LNG jest o połowę tańsze od gazu z rury bo tak słyszeli, a sprawdzić na giełdach paliw już im się nie chce lub nie potrafią. Wyleczyć ich może tylko uderzenie po portfelach, przynajmniej tych mieszkających w Polsce. Tych piszących z zagranicy nic nie przekona bo oni mają gdzieś ile będzie kosztował gaz czy prąd w Polsce. Nie po to wszystkie nasze główne media urabiają społeczeństwo wg jednego schematu żeby cokolwiek przedefiniowywać. Słyszysz przecież głosy że nieważne że drożej, nieważne że ze szkodą dla Polski byle dopiec mitycznemu wrogowi wskazywanemu przez elity i media.

MacGawer
piątek, 30 lipca 2021, 18:10

Na razie Jan płaci za gaz znacznie mniej niż Hans. Wiele razy pytałem o przyczynę tego fenomenu bo skoro kupujemy gaz drożej to dlaczego mamy tańszy? Nigdy nie uzyskałem odpowiedzi. Może tym razem?

Szept
sobota, 31 lipca 2021, 13:47

Postaram ci się to prosto wytłumaczyć za pomocą cytatu z moneypl z marca br. "Obecnie w Polsce ceny gazu dla gospodarstw domowych są o ok. 50 proc. niższe od tych dla odbiorców przemysłowych czy przedsiębiorców. W UE jest odwrotnie. Ceny dla odbiorców indywidualnych są nawet o 100 proc. wyższe - od tych dla biznesu. Teraz szykuje się zmiana i może nas zaboleć." Ceny dla gospodarstw domowych w Polsce są regulowane odgórnie, rząd przyjął dokument że zlikwiduje tą regulację do 2024 r. i wtedy zniknie wskazywany przez ciebie fenomen. Będzie jak w UE. Tylko jest małe ale, siła nabywcza jaką posiada robotnik w UE zarabiający 2-3 tyś Euro jest nieporównywalna do naszego robotnika. Mam nadzieję że teraz rozumiesz gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy :) Pozdrawiam.

MacGawer
sobota, 31 lipca 2021, 18:09

Jak zwykle sprawdziłem to na stronach Eurostatu i nie do końca jest tak jak piszesz. Polski przemysł płaci 0.0358 euro za MWh gazu czyli trochę drożej niż niemiecki - 0.0348 euro. Ale minimalnie mniej niż austriacki - 0.0359 euro, a ci też kupują "tani gaz z Rosji" a nie "drogi LNG". Jakby nie patrzył dysproporcje pomiedzy cenami dla przemysłu w Polsce i NIemczech nie są na tyle duże abym przyjął powyższe tłumaczenie bo nie niwelują dysproporcji między Hansem i Janem. Powyższemu tłumaczeniu całkowicie przeczy Austria gdzie zarówno przemysł jak i odbiorcy indywidualni mają drożej.

Szept
wtorek, 3 sierpnia 2021, 20:17

Po pierwsze pomyliłeś jednostki miary, miało zapewne być Euro per kWh. Po drugie nie wiem czego ty w tych cenach nie rozumiesz??? Dane z Eurostatu są za 2 połowę 2020 r. pewnie niedługo będą za I 2021. Cena dla gospodarstw domowych to Polska 0,0419, Niemcy 0,062 i Austria 0,0656 Euro per kWh, czyli oni mają ceny o 50 % wyższe niż u nas. W przemyśle ceny oscylują około 0,03, Niemcy mają najniższą cenę a Austria najwyższą ale różnice są minimalne. Tylko przeczytaj sobie jakie jest obciążenie podatkami i opłatami gazu dla przedsiębiorstw w tych 3 krajach (tabelka niżej). W Polsce obciążenie to 3%, w Niemczech 15 a w Austrii 20%. Jak odejmiesz to obciążenie to ci z grubsza wyjdzie po ile przemysł kupuje w danym kraju surowiec bez opłat i podatków. Austria kupuje dużo taniej niż my bo nawet po doliczeniu 20% taxy dalej wychodzi tylko minimalnie więcej niż u nas. mam nadzieję że ci wytłumaczyłem skąd pomimo tańszego kupowania przez nich gazu jego cena dla przedsiębiorstw jest zbliżona (podatki i opłaty Polska ma jedne z najniższych). Pozdrawiam.

Niuniu
piątek, 30 lipca 2021, 15:55

Zeko - masz w 100% rację ale czy to coś istotnego zmienia? Nawet def24 pisało, że praktyczny wymiar tej decyzji w odniesieniu do Gazpromu i Opala jest symboliczny bo model ekonomiczny działalności rosyjskiej i ich europejskich partnerów już wcześniej został dostosowany do tego wyroku. Natomias precedens ten może być wykożystywany przeciwko innym inwestycjom energetycznym - nie tyko rosyjskim a pojęcie "solidarności" może być podniesione np. przy kwestionowaniu zasadności budowy przez polskę EJ. Niedawno mieliśmy konkretny przykład analogicznych działań przeciwko budowie polskiego BP. Przeciwnicy tej inwestycji wykorzystali skutecznie środki za pomocą których wcześniej walczyliśmy z NS2 - ekologów. Udało się sprawę wyprostować ale kosztowało to znów trochę kasy, nerwów i czasu. A jak tendencja wzrostowa cen gazu w Europie się utrzyma, europa nie zdoła zapełnić z powrotem pustych magazynów a nadchodzące zima będzie zimna, tankowce z amerykańskim LNG znów popłyną do Azji, to Opal będzie nadalpracował na 50% swych możliwości?

Tweets Energetyka24