Wiadomości

Niger - uranowy "niewolnik" Francji?

Ulica w Arlit, gdzie znajduje się główny ośrodek wydobycia uranu
Fot. Wikimedia Commons

Po zatwierdzeniu technologii reaktorów jądrowych w Polsce, rząd czeka wybór dostawców uranu do kraju. Do państw Unii Europejskiej najwięcej tego surowca trafia z Nigru. Na dostawach z Afryki opiera się przede wszystkim największa atomowa potęga – Francja. Jednak czy sam Niger czerpie jakiekolwiek korzyści ze swojego surowcowego bogactwa?

Niger jest jednym z najbiedniejszych państw na świecie. To afrykańskie państwo, które w dużej mierze pokryte jest terenami pustynnymi i półpustynnymi, charakteryzuje się największym na świecie współczynnikiem urodzeń. Bank Światowy podaje, że połowa populacji żyje za mniej niż 2,15 dolara dziennie, a oczekiwana długość trwania życia wynosi jedynie 61 lat. Wskaźnik rozwoju społecznego (HDI) w 2022 Niger miał lepszy jedynie od Czadu i Sudanu Południowego.

Tymczasem Niger jest państwem bardzo bogatym w złoża ważnego surowca energetycznego – uranu. Zgodnie z danymi podawanymi przez Euratom , w 2020 roku odpowiadał za 7,6% globalnego wydobycia uranu, co stawia go na piątym miejscu na świecie. Co czwarta tona tego surowca zużyta w Unii Europejskiej została wydobyta w Nigrze, czyniąc ten kraj największym dostawcą paliwa do unijnych reaktorów. Najwięcej, bo około połowa, trafia do Francji, która jest światowym hegemonem w produkcji energii jądrowej. Jak podaje Oxfam , co trzecia lampa w kraju nad Sekwaną jest zasilana nigerskim uranem.

Czytaj też

Mając tak bogate pokłady uranu, zastanawiające jest dlaczego nigerska gospodarka od lat jest w stagnacji, z marnymi szansami na duży wzrost gospodarczy i odbicie się od dna. Tak jak inne ubogie państwa afrykańskie, Niger boryka się z problemami wewnętrznymi, takimi jak korupcja, złe zarządzanie, brak klarownego systemu finansowania czy niedziałającymi modelami ekonomicznymi. Jednak chcąc przyciągnąć inwestorów, władze zgadzają się na liczne upusty i ulgi podatkowe, zmniejszające wpływy do budżetu państwa.

Szukając przyczyn obecnej sytuacji, należy wrócić do ubiegłego wieku. Niger, tak jak wiele państw na Czarnym Lądzie, ogłosił niepodległość w 1960 roku. Jednak jako dawna kolonia francuska nie pozbył się wpływów byłych kolonizatorów. Już w 1957 podczas poszukiwań złóż miedzi odkryto zasoby uranu w regionie Agadez . Dalsze badania potwierdzające ich obecność sprawiły, że w latach 70-tych należąca do francuskiego skarbu państwa spółka COGEMA (w latach 2001-2018 Areva, a obecnie Orano) nieopodal miasta Arlit otworzyła pierwsze kopalnie uranu w Nigrze – Somair i Cominak.

To właśnie te dwie kopalnie odegrały największą rolę w nigerskiej historii wydobycia uranu. W latach 2011-2014 działała jeszcze chińska kopalnia Somina (co ciekawe z niewielkim udziałem Koreańczyków), jednak z powodu spadku cen uranu na światowych rynkach inwestorzy postanowili zawiesić działalność. Z końcem marca 2021 roku zamknięto głębinową kopalnię Cominak, która podczas swojej ponad 40-letniej pracy przyczyniła się do wydobycia 75 tysięcy ton uranu. Po zakończeniu działalności wydobywczej firma musiała poradzić sobie ze zwolnieniami, gdyż kopalnia zapewniała miejsca pracy setek osób . Orano pozostanie jednak wciąż na miejscu, by przez kolejne kilkanaście lat prowadzić prace rekultywacyjne terenów.

Z racji na swoje dawne wpływy Francuzi przez wiele lat praktycznie nic nie płacili za działalność w Nigrze . Władze w Niamey chciały to zmienić i w 2006 roku zwiększyły podatki licencyjne z dotychczasowych 5,5% do 12-15%. W odpowiedzi, podczas renegocjowania następnej, dziesięcioletniej licencji w 2014 roku Orano postanowiło zamknąć obie kopalnie na dwa tygodnie, podając prace konserwacyjne jako oficjalną przyczynę. Ostatecznie udało się dojść do porozumienia, które głosiło, że opłata licencyjna wyniesie 12% w zależności od bieżącej rentowności inwestycji. Szczegółowe dokumenty są natomiast utajnione i w całości nie ujrzały światła dziennego.

Czytaj też

Nigerscy aktywiści podkreślają, że zawarta umowa hojnie zwalnia Orano z podatków celnych, eksportowych, paliwowych, materialnych i dochodowych. Tymczasem francuska spółka na swojej stronie internetowej informuje, że w 2013 roku aż 90% bezpośrednich przychodów z kopalni trafiła do miejscowego budżetu państwa.

Niestety trudno jest w to uwierzyć. Pomimo tego, że Niger posiada około 1/3 udziałów w kopalni Somair i w Cominak, portal France24 podaje, że w 2020 roku wpływy z górnictwa stanowiły jedynie 1,2% budżetu tego jednego z najbiedniejszych na świecie państw. Porównując finanse Nigru z firmą Orano okazuje się, że łączne PKB afrykańskiego kraju w 2021 roku było zaledwie 2,8 razy większe niż skumulowany roczny przychód francuskiego państwowego przedsiębiorstwa. W 2017 roku Francuzi uzyskali prawie 270% wyższy przychód niż skarb Nigru.

Orano, które w 2021 roku uzyskało zysk netto wynoszący prawie 380 milionów euro (co zresztą wpłynęło na niemal 40-procentowy wzrost rok do roku) jest jedną z największych firm na świecie zajmującą się wydobyciem uranu. Państwowa spółka wydobywa uran w czterech lokalizacjach – oprócz nigerskiego, które odpowiada za 1/3 całkowitej produkcji spółki, Orano posiada kopalnię w Kazachstanie i dwie w Kanadzie. W planach ma dalszą ekspansję – w przygotowaniu jest kolejna kopalnia w Nigrze (Imouraren – której część aktywów posiada dobrze znana w Polsce koreańska firma KHNP), a także w Mongolii, Kanadzie i Namibii.

W konwersji uranu Orano jest natomiast globalnym liderem, odpowiadając w 2021 roku za ponad 30% usług wykonanych dla krajów Unii Europejskiej. Według danych Euratom za 2020 rok Francuzi posiadają również najwięcej zakładów konwersyjnych na świecie.

Pozycja przetargowa firmy jest zatem ogromna. Należy również pamiętać, że władze w Niamey pertraktując z Orano, de facto negocjują z francuskim rządem. Dziennikarz "The Times" Danny Fortson po odwiedzeniu miasta Arlit napisał: „Na Zachodzie musisz mieć cały stos certyfikatów i zezwoleń. W Nigrze wystarczy, że dasz komuś łopatę, dwa dolary dziennie i wydobywasz uran".

Francuzi czerpią wymierne korzyści z takich warunków współpracy. Ponadto oferują nigerskiemu rządowi wsparcie militarne. Władze w Niamey są spośród sojuszu G5 Sahel (Niger, Mauretania, Mali, Czad i Burkina Faso) najbardziej chętne na przyjęcie zagranicznych wojsk, traktując je nie jako postkolonialne powiększanie wpływów, ale jako faktyczną pomoc. Jest ona szczególnie ważna w obliczu ataków w regionie ugrupowania Boko Haram i odłamów Al-Kaidy, a także niestabilności związanych z licznymi napięciami etnicznymi. Ataki terrorystyczne nie ominęły nigerskiego przemysłu wydobywczego. W 2010 roku z Arlit porwanych zostało siedmiu pracowników kopalni (pięciu z nich było Francuzami). W niewoli spędzili trzy lata. W 2013 roku samochód pułapka eksplodował u bram jednej z kopalni, zabijając jednego pracownika i raniąc szesnastu innych. W tym samym czasie przeprowadzono zmasowany atak na francuską bazę wojskową w Agadez. Podczas dwóch dni walki zginęło ponad dwadzieścia osób.

Obecność Francji w regionie nie jest już uważana za pewnik. Po latach trwania misji w Mali z czasem nieco zapomniana obecność wojsk francuskich w 2022 roku dobiegła końca. Z pewnością rząd w Niamey nie chce, aby podobna sytuacja przytrafiła się również im. Na razie się jednak na to nie zanosi, gdyż w grudniu 2022 roku Rada Unii Europejskiej poinformowała o ustanowieniu partnerskiej misji wojskowej EUMPM Niger, mającej na celu wsparcie kraju w walce z terroryzmem.

Kolejnym aspektem wydobycia uranu w Nigrze jest wpływ na środowisko. Aby umożliwić kopalni działanie, konieczne jest obniżenie lustra wody. Problem ten widoczny jest nawet w Polsce, gdzie za sprawą odkrywkowego wydobycia węgla brunatnego w Wielkopolsce wysycha Pojezierze Gnieźnieńskie. Wydobycie uranu w kopalni Somair metodą odkrywkową sprawia, że według szacunków poziom wód gruntowych został obniżony o 150 metrów. A to wszystko w jednym z najsuchszych miejsc na ziemi.

Niestety nigerscy rolnicy nie mają wiele do powiedzenia. Pierwszy sektor jest największym w krajowej gospodarce i odpowiada za około 40% PKB. Zatrudnione w rolnictwie jest prawie 80% populacji. Brak wody zintensyfikowany zmianami klimatu potęguje ubóstwo, które panuje w państwie.

Kolejną kwestią jest skażenie radiacyjne. Odpady promieniotwórcze z kopalni często są składowane na hałdach nieopodal niej. Podczas burz piaskowych są one wywiewane, często prosto na miasto Arlit, a niekiedy nawet setki kilometrów dalej. Organizacje pozarządowe - Greenpeace i CIIRAD – pod koniec pierwszej dekady obecnego stulecia zbadały próbki gleb. Cztery na pięć z nich przekraczały normy radioaktywności wyznaczone przez WHO. Autorzy raportu podają, że samo spędzanie w mieście jednej godziny dziennie przez rok, doprowadzi do dziesięciokrotnego przekroczenia dopuszczalnej dla zdrowia rocznej dawki radiacyjnej. Ponadto na miejskim targu można znaleźć wiele odpadów promieniotwórczych z kopalni – np. metali wcześniej wykorzystywanych w procesie wydobycia. Miejscowa społeczność nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, a z powodu biedy często kupuje produkty, by użyć ich do budowy swoich domów czy ulic.

Orano w odpowiedzi na zarzuty wykluczyło obecność jakichkolwiek radioaktywnych substancji w pobliżu kopalni. Ponadto na stronie internetowej firmy w zakładce „ Responsible mining " można zapoznać się wynikami kontroli radiacyjnej wśród mieszkańców Arlit i położonego blisko kopalni Cominak miasta Akonan. Jednoznacznie wykazały one, że średnioroczna dawka promieniowania z lat 2014-2019, jaką przyjęli badani, była znacznie niższa niż maksymalna dopuszczalna przez nigerski rząd (1 mSv) i nie stanowiła żadnego zagrożenia dla środowiska i zdrowia Nigerczyków.

Pracownicy kopalni są jednakże znacznie bardziej narażeni na promieniowanie (co ciekawe, odczyty w kopalni Cominak były dwukrotnie wyższe niż w Somair). W 2019 roku w zamkniętym już zakładzie górniczym maksymalnie zbadano ekspozycję na niemal 16 mSv, a średnia wyniosła 5,3 mSv. Orano nie pozostaje bierne wobec zagrożeń dla zdrowia zatrudnionych i deklaruje, że nawet byli pracownicy co dwa lata są poddawani badaniom lekarskim, w skład których wchodzą m. in. pobranie krwi oraz rentgen klatki piersiowej.

Na próżno jednak szukać u źródła informacji o skutkach narażenia na promieniotwórcze pierwiastki. Jedyny szpital w 120-tysięcznym mieście Arlit jest w pełni finansowany przez Orano. Lekarze z przekonaniem twierdzą, że w placówce nigdy nie było żadnego przypadku nowotworu. Za przyczynę wzmożonego odsetka zgonów w tym regionie względem pozostałych w Nigrze wskazują wirusa HIV/AIDS . Sęk w tym, że Niger w przeciwieństwie do wielu innych afrykańskich państw ma bardzo niski odsetek zachorowalności na HIV/AIDS, plasując się na 99. miejscu na świecie w liczącej 118 krajów bazie CIA , tym samym wyprzedzając takie kraje jak Litwa (97.), Włochy (94.) czy... Francja (75.).

Orano w swoim raporcie aktywności za 2021 roku chwali się, że w ciągu dwunastu miesięcy zainwestowało w lokalną społeczność ponad 5 milionów euro (1,3 % zysków netto spółki). Środki te zostały wydane na potrzeby edukacji, opieki zdrowotnej, infrastruktury oraz dostępu do wody i... energii. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że tylko około 20% ludności tego bogatego w surowce energetyczne państwa ma dostęp do elektryczności, przy czym na obszarach wiejskich współczynnik ten drastycznie maleje do zaledwie 2% .

Pomimo obecnych problemów, władze w Niamey zdają się nie mieć wyboru. Wciąż zachęcają zagranicznych inwestorów do inwestycji w Nigrze i liczą na zakończenie francuskiego monopolu wydobywczego. Zdaje się, że z sukcesem, ponieważ kanadyjski GoviEx we wrześniu 2022 roku opublikował studium wykonalności kopalni Madaouela w regionie Agadez. Również kanadyjski Global Atomic planuje rozpoczęcie wydobycia uranu w kopalni Dasa w 2025 roku. Dodatkowo w grze wciąż są jeszcze Chińczycy. World Nuclear Report informuje o prognozowanym 27-procentowym wzroście zapotrzebowania na uran do końca obecnej dekady oraz o wzroście o kolejne 38% w następnej. Chęć korzystania z bezemisyjnych technologii zwiastuje renesans energetyki jądrowej na świecie, co może doprowadzić do wzrostu cen uranu oraz zwiększenia rentowności eksploatacji złóż. Przyszłość Nigru wciąż jest niewiadomą, jednak należy mieć nadzieję, że w końcu zacznie czerpać faktyczne korzyści z już istniejącego wydobycia, co mogłoby doprowadzić do poprawy jakości życia nigerskiego społeczeństwa.

Autor: Michał Forycki, SKN Energetyki SGH

Komentarze