Polskie elektroauto z potężnym doładowaniem. Ćwierć miliarda złotych na Izerę

2 sierpnia 2021, 09:00
840_472_matched__qe6lx6_1B9A9483Edit
Fot. Izera
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Skarb Państwa podpisał umowę inwestycyjną ze spółką ElectroMobiity Poland na kwotę 250 milionów złotych. Ma to umożliwić dalszy rozwój projektu polskiego samochodu elektrycznego Izera.

29 lipca 2021 r. została podpisana umowa inwestycyjna między Skarbem Państwa oraz ElectroMobility Poland, na mocy której państwo obejmie nowe akcje spółki o wartości 250 milionów złotych. Podpisanie umowy i dokapitalizowanie EMP umożliwia realizację kolejnego etapu rozwoju projektu polskiej marki samochodów elektrycznych. Dotychczasowi udziałowcy spółki pozostają w mniejszościowym akcjonariacie.

Nowe akcje wyemitowane zostaną w wyniku podwyższenia kapitału zakładowego spółki. Ich zakup zostanie w całości pokryty wkładem pieniężnym ze środków pochodzących z Funduszu Reprywatyzacji. Środki te przeznaczone będą, między innymi na rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy technologicznej, kontynuowanie prac inżynieryjnych, działania przygotowawcze związane z budową fabryki w Jaworznie.

- Zaangażowanie Skarbu Państwa w Izerę jest gwarantem kontynuowania prac w najważniejszych obszarach i zapewnia projektowi stabilność – mówi Piotr Zaremba, prezes ElectroMobility Poland. Zaznacza, że budowa polskiej marki samochodów elektrycznych wkracza w nowy, bardzo ważny okres. – Ostatnie miesiące były dla nas czasem wytężonej pracy projektowej m.in. w zakresie budowy łańcucha dostaw dla Izery, rozwoju produktu czy planowania zakładu produkcyjnego. Teraz otwieramy nowy rozdział naszego przedsięwzięcia. Środki, które pozyskamy w ramach umowy inwestycyjnej pozwolą na realizację absolutnie kluczowych celów projektowych tj. finalizację rozmów biznesowych z kluczowymi partnerami czy rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy – podkreśla szef EMP.

Piotr Zaremba dodaje, że do końca 2020 roku na prace projektowe Spółka wydatkowała ponad 53 miliony złotych. - Etap przygotowawczy, który obejmuje umowa inwestycyjna zaplanowany jest na 8 miesięcy. Wysokość przeznaczonych na ten etap środków oddaje zakres i skalę wyzwań jakie przed nami stają oraz dynamikę prac, które muszą zostać wykonane w najbliższym czasie – podkreśla.
Szef EMP zwraca również uwagę, że zaangażowanie państwa na obecnym etapie projektu jest kluczowe dla jego ostatecznego sukcesu. – Izera to przedsięwzięcie mające solidne podstawy biznesowe i technologiczne, realizowane w oparciu o zweryfikowany przez zewnętrznych partnerów biznesplan oraz strategię rynkową. Podpisana właśnie umowa inwestycyjna umożliwia realizację kolejnego etapu projektu. Jego ukończenie w ramach zatwierdzonego harmonogramu, będzie umożliwiało kolejną rundę finansowania – mówi Piotr Zaremba.

image

 Reklama

Podpisanie umowy inwestycyjnej jest pierwszym z formalnych kroków, które umożliwią realizację kolejnych etapów projektu. Wpłata środków z Funduszu Reprywatyzacji na konto Spółki nastąpi po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zatwierdzającym podwyższenie kapitału zakładowego oraz niezbędnych zmianach w KRS. Dotychczasowi udziałowcy EMP - Enea, Tauron, Energa oraz PGE – pozostaną udziałowcami Spółki zachowując dotychczasowe pakiety akcji.

jw/mat. prasowe EMP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Niuniu
wtorek, 3 sierpnia 2021, 14:56

Panowie - to całe 60 mlionów euro. Za taką kasę można pracowników ElectroMobiity Poland opłacać przez kolejny rok. Bardzo trafna decyzja redystrybucji moich podatków. Wspomnę tylko, że np. tylko koncern Mercedesa przeznacza co roku miliardy euro na opracowywanie i wdrażanie do produkcji elektrycznych samochodów. Jak zwykle niemcy szleją zamiast tak jak my rozsądnie i oszczędnie budować elektryki przy nakładach liczonych w milionach a nie miliardach euro.

MArio
środa, 4 sierpnia 2021, 08:46

Niemcy mają bardzo duże zapóźnienia jeśli chodzi o sektor elektryków. Nawet sama pani Angela zatroskała się o przyszłość branży motoryzacyjnej. Jeśli na poważnie myślimy o elektryku dla Kowalskiego to raczej powinna powstać tania i masowa konstrukcja jak w Chinach. Tam najlepiej sprzedający się model Hong Guang Mini EV kosztując poniżej 20 tys zł.

Parsifal7
wtorek, 3 sierpnia 2021, 00:23

I bardzo dobrze. Wreszcie zaczynamy wprowadzać politykę przemysłową według scenariusza stosowanego od kilku dekad z powodzeniem przez rządy Korei Południowej. Szkoda tylko że tak późno, ale lepiej późno niż wcale. Mało kto wie że poludniowokoreanskie ponadnarodowe koncerny nie powstały ot tak sobie ale przy wydajnym udziale państwa oraz mądrej i konsekwentnej polityce przemysłowej. I to w kraju który nie miał tradycji w innowacyjnych sektorach przemysłu, który jeszcze w latach 60 tych był biedny, zacofany, z dużym odsetkiem analfabetyzmu i zwyczajnie wyglodnialy. Teoretycznie to nie mogło się udać a udało i to z jakim rozmachem. A u nas na początku lat 90 tych przyjęto fatalną w skutkach politykę likwidowania lub oddawania w masowej skali potencjału przemysłowego w obce ręce. W efekcie za bezcen oddano nie tylko siły wytwórcze ale wręcz za darmo i bez jakichkolwiek warunki w oddano rynek. Efekt jest taki że w branży motoryzacyjnej nie mamy własnej marki, potencjału wytworczego i generalnie spadliśmy do roli podwykonawcy, dostarczyciela siły roboczej i części. Jesteśmy chyba jedynym dużym krajem europejskim który nie ma własnych marek lub ma ich proporcjonalnie bardzo niewiele. Sami na własne życzenie staliśmy się zapleczem i podwykonawcy dla innych. Nawet małe Czechy czy Rumunia są w o wiele lepszej sytuacji pod tym względem. To samo w sektorze energetycznym jesteśmy daleko za Czechami, Slowakami, Rumunami etc. Wszystko to na własne życzenie i w imię ideologii że zagraniczny kapitał za nas załatwi nasze problemy i że wystarczy niewidzialna ręka rynku którą wszystko sama wyreguluje. Otóż nie wyreguluje a zagraniczny kapitał obchodzi tylko własny zysk. Tak samo przekichalismy Zarnowiec, zmarnowslismy kolejne 30 lat na jałowe dyskusje i brak decyzji w tym temacie. Ideologia i chęć przypodobania się innym za wszelką cenę przynosi dziś efekt. Nie twierdzę że wszystko dało się ochronić, pewne sektory wymagały radykalnych zmian, ale były też takie którym wystarczyło pomóc lub choćby nie przeszkadzać i prowadzić mądrą politykę gospodarczą. Chodzi tu głównie o przemysł elektroniczny który miał potencjał i przy niewielkiej pomocy państwa byłby dziś jednym z kół zamachowych gospodarki. Oczywiście należało to odchudzić i restrukturyziwac ale nie poprzez likwidację i sztuczne kreowanie zadłużenia. Takiej polityki nie wytrzymalby żaden koncern. Gdyby w Korei Południowej prowadzono taka politykę jak u nas w latach 90 tych to dziś nie byłoby tych ponadnarodowych koncernów. A to co przeznaczono na projekt opisany w artykule to jest kieszonkowe w porównaniu ze skala pomocy państwa dla firm w Korei. To przynosi efekty. Nie zawsze ale często. Ja trzymam kciuki.

StukPuk
wtorek, 3 sierpnia 2021, 18:35

Ale bredzisz.. Niby jaki kapitał jest w Czechach czy Słowacji i Rumunii? Kolejno Niemiecki, Koreański i Francuski. Co do samej Korei Płd.. To olbrzymie inwestycje Amerykanskie, później montownie, a przede wszystkim kształcenie obywateli. U nas6 jak wiadomo kształcimy bibistów..

Parsifal7
środa, 4 sierpnia 2021, 00:47

Tu nie o kapitał chodzi ale marke i potencjał produkcyjny. To dwie różne kwestie. Pewna marka na "O" też nie jest kapitałowo niemiecka. Ale to nie jest element kluczowy. Nie ma niczego złego w kapitale w sytuacji w której kontynuuje marke. U nas nie zostało nic. Wpadliśmy do roli podwykonawcy i dostawcy cześci. Takie są fakty. Wartość dodaną w ekonomii to głównie marka a nie tylko sam proces wytwórczy. Produkując cokolwiek pod obcą marką lwia część wartości dodanej inkasuje nie ten który wytwarza ale właściciel marki.

rmarcin555
wtorek, 3 sierpnia 2021, 18:09

@Parsifal7. Ta firma nie ma nic, poza nazwą i makietą. Fabryka samochodów, aby się utrzymać musi produkować około 600tys aut rocznie. To jest próg opłacalności/rozwoju. Ten zakład nigdy nie wyprodukuje autorskiej konstrukcji. Koszty opracowania modelu liczy się w miliardach euro i to w przypadku, gdy robią to duże, doświadczone firmy. Ten projekt skończy się jak wybory kopertowe, ale straty będą większe.

Parsifal7
środa, 4 sierpnia 2021, 00:52

Żadna nasza fabryka (pod obcą marka - nie będę wymieniał nazw) nie produkuje rocznie 600 tysięcy pojazdów. Generalnie chyba żadna. Skąd takie dane. U nas problem jest w tym że nie mamy własnych marek. Nie tyle chodz i tu o kapitał ale właśnie o marki. To marka jest tym elementem najcenniejszym. Jesteśmy już na takim etapie że powinniśmy tworzyć własne marki a nie pełnić rolę podwykonawcy, podstawcy i wyrobnika dla innych. Niestety sami dobie taka rolę wybraliśmy. Nie będę podawał nazwisk ale pewne osoby wprost mówiły że konkurencyjne możemy być tylko niskimi kosztami pracy. I mamy to co mamy. To są fakty.

rmarcin555
środa, 4 sierpnia 2021, 19:05

@Parsifal7. Jeszcze raz. Marka samochodowa, aby mogła się utrzymać musi produkować 600 tys. aut. Jeśli nie produkuje sama, to w kooperacji, jako część większego koncernu. Można próbować produkować bardzo drogie auta, ale nawet RR nie jest już samodzielny - należy do BMW. Ja rozumiem, że marzy Ci się polski samochód, ale zejdź na ziemie. Są znacznie ciekawsze i co najważniejsze potencjalnie bardziej zyskowne niż motoryzacja dziedziny. Nie zapominaj, że fabryka to tylko jeden z elementów. Musisz mieć jeszcze dostawców, marketing, sieć sprzedaży, serwis. A dobrze by było mieć chociaż prototyp. Na razie tego nie ma. Przypominam, że makieta to nie prototyp.

medyk
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 13:04

a to nie ma byc tak samo jak z eletrycznymi autobusami od Ursusa? Dotacje a potem ....

Tweets Energetyka24