Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • ANALIZA

Sejm zajął się dzierżawą niemieckiego atomu. „Wygaszanie to zbrodnia” [RELACJA]

Czy Polska może wydzierżawić niemieckie elektrownie jądrowe? – taką kwestią zajmowali się w czwartek polscy parlamentarzyści.

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay
Reklama

Na prowadzonym przez posła Kacpra Płażyńskiego posiedzeniu sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, polscy parlamentarzyści zajęli się sprawą potencjalnej dzierżawy niemieckich elektrowni jądrowych. „Decyzja Niemiec o wygaszaniu atomu ma wpływ nie tylko na gospodarkę niemiecką, ale też na polską i europejską. Walka ze zmianą klimatu zależy też od tego, jak Niemcy zamierzają to robić" – mówił, otwierając dyskusję, poseł Płażyński.

Reklama

Pierwszy głos należał do ministra Piotra Dziadzio, który przybliżył techniczną stronę funkcjonowania niemieckich elektrowni jądrowych. „Mocy w niemieckim atomie pod koniec lat 80. było 24,9 GW, do 2022 roku zostało wyłączonych 20,9 GW. Pozostało ok. 4 GW mocy zainstalowanych, pozostały trzy ostatnie jednostki. (...) Gdyby niemieckie bloki jądrowe nie były wyłączane, to niemieckie redukcje emisji gazów cieplarnianych byłyby wyższe o 30%. Zamknięcie bloków jądrowych w 2021 roku spowodowało, że emisja zwiększyła się o 4,5%. Byłaby to redukcja rzędu 60 mln ton rocznie" – stwierdził.

Kolejna runda wystąpień należała do parlamentarzystów Partii Razem. Rozpoczęła ją posłanka Paulina Matysiak. „Niemiecka opinia publiczna została wprowadzona w błąd w kwestii tego, czy niemieckie elektrownie jądrowe mogą dłużej funkcjonować. W 2022 roku wyłączanie elektrowni w źródłach niskoemisyjnych to zbrodnia na klimacie. Powinniśmy walczyć o to, żeby nie doprowadzać do wyłączenia elektrowni jądrowych. Niemcy, wyłączając swoje elektrownie jądrowe, zastąpią je jednostkami węglowymi" – mówiła.

Reklama
Reklama

Następnie głos zabrał poseł Adrian Zandberg. „Cele klimatyczne są wspólne i odpowiedzialność jest wspólna. To nie jest tak, że każdy kraj może zachowywać się w taki sposób, jakby to, co robi nie miało wpływu na państwa wokół (...). Decyzje RFN sprowadzające się do tego, by wyłączyć energetykę jądrową i zintensyfikować wykorzystanie energii z węgla są sprzeczne z celami klimatycznymi. Często chwalę rozwiązania niemieckie, np. w polityce transportowej, ale myślę, że powinniśmy – bez kompleksów i po partnersku – rozmawiać o działaniach Niemiec, które są błędne. Powinniśmy też rozmawiać o moratorium na wygaszanie źródeł niskoemisyjnych, zwłaszcza ze względu na kryzys energetyczny, który mamy" – dodał.

Poseł Zandberg odniósł się również do informacji medialnych wskazujących, że rząd w Berlinie okłamywał swoich obywateli w kwestii przedłużenia pracy atomu. „Mówimy o informacjach wskazujących, że te moce mogłyby zostać utrzymane. Mówię tu o komunikatach ze strony nadzoru technicznego oraz operatorów. Myślę, że sygnał ze strony Polski, że jesteśmy gotowi do dzierżawy tych mocy, mógłby przekierować sprawę na dobre tory. Opinia publiczna w Niemczech przechodzi rewolucję. Nasz wspólny głos, ale głos racjonalny, może w tej debacie odegrać istotną rolę" – podkreślił.

Reklama

Z kolei poseł Maciej Konieczny wyjaśnił znaczenie debaty o dzierżawie niemieckiego atomu. „Zdajemy sobie sprawę, że to jest trudny postulat. Ale istnienie tego w przestrzeni publicznej to nagłośnienie absurdu sytuacji, która ma miejsce w Niemczech. To też atrakcyjna oferta dla strony rządzącej: niech Polska powie, że jest gotowa przejąć te jednostki dla ratowania klimatu i solidarności energetycznej" – dodał.

W debacie wybrzmiał również głos posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego, który w ciepłych słowach odniósł się do zaproponowanego przez Partię Razem pomysłu dzierżawy atomu. "Problem z niemiecką debatą polityczną jest bardzo prosty - oni nie potrafią się przyznać do błędu i wycofać z tego błędu. W zaciszach gabinetów słyszy się, że kanclerz Merkel popełniła błąd wyłączając atom po Fukushimie, ale nie ma wyjścia z tego błędu" - oznajmił.

Reklama

Warto zaznaczyć, że na krótko przed posiedzeniem komisji konferencję w temacie niemieckiej energetyki zwołali posłowie Konfederacji.

Reklama

Zobacz również

Reklama