Śmierć amerykańskich łupków? Krajobraz po burzy [KOMENTARZ]

9 grudnia 2020, 09:49
gaz łupkowy pexels
Fot. Pexels

Amerykańska rewolucja łupkowa obchodzi w tym roku swoje piętnaste urodziny. Technologia szczelinowania w takich stanach jak Teksas, Kolorado, Nowy Meksyk, Północna Dakota i Wyoming pomogła Stanom Zjednoczonym stać się czołowym producentem ropy i gazu. Jednak Covid-19 sprowadził nad tę branże najczarniejsze chmury w jej historii.

Rewolucja

W ciągu ostatnich piętnastu lat Stany Zjednoczone przeżywają łupkową rewolucję. W latach 2007–2013, dzięki rosnącemu rozpoznaniu złóż łupkowych, odnotowano ponad 6,5-krotny przyrost udokumentowanych zasobów gazu i ropy naftowej. Większe wydobycie surowców z zasobów łupkowych (wydobycie gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych rośnie o 51 proc. każdego roku) pozwoliło zmniejszyć zależność od importowanych surowców energetycznych oraz rozwinąć zależne od energii sektory przemysłu.

Wedle Światowego Forum Ekonomicznego dzięki eksploatacji niekonwencjonalnych złóż gazu i ropy powstało 37 tys. nowych miejsc pracy w branży paliwowej i 111 tys. w sektorach zależnych od tej branży. Powstały one dzięki konieczności zbudowania systemów kolejowych, nowych rurociągów, a także infrastruktury magazynowania surowca oraz odwiertów.

Reklama

Reklama

Łupkowy sukces nie zdarzył się przypadkowo i nie narodził się w jedną noc. Aż 18 lat trwały prace nad odpowiednim udoskonaleniem technologii (odwierty horyzontalne oraz szczelinowanie hydrauliczne), które doprowadziły do rewolucji w wydobyciu gazu ze złóż łupkowych. Okazało się to możliwe dzięki zaangażowaniu przedsiębiorstw, jednostek naukowych, a także wsparciu ze strony amerykańskiego rządu sprzyjającemu innowacjom w sektorze wydobywczym. Wysiłki firm inwestujących w odwierty w skałach łupkowych wspierał finansowo Departament Energii oraz aparat fiskalny poprzez zmiany prawa podatkowego stwarzającego system ulg i zachęt znanych jako Nonconventional Fuels Tax Credit.

Wsparcie merytoryczne udzielało kilkanaście dużych instytucji naukowo-badawczych, tak jak University of Texas w Austin czy Jackson School of Geosciences. Jedna wielka synergia sektora prywatnego, nauki oraz instytucji państwowych były potrzebne, aby dokonał się właściwie cywilizacyjny skok, z którego w Stanach skorzystali niemal wszyscy.

Katastrofa

Niestety, wysokie koszty produkcji w porównaniu z tradycyjnym wierceniem doprowadziły do ​​tego, że sektor konsekwentnie w ostatnich latach był na minusie. Pandemia Covid-19 i następujący po niej krach cen ropy naftowej to kolejny potężny cios, jaki musiała na siebie przyjąć branża. Niszcząca fala bankructw przeszła w tym roku przez USA - aż 40 przedsiębiorstw z sektora ją ogłosiło, w tym prominentni gracze tj. Chesapeake Energy czy Whiting Petroleum.

Jednak głosy o śmierci amerykańskiego sektora łupkowego wydają się być mocno przesadzone.

Podczas gdy łupki w USA odnotowały gwałtowny spadek wydobycia z powodu drastycznego spadku cen ropy i gazu, przemysł może być przygotowany na znacznie szybsze odrodzenie, niż sądzono.

Prawda jest taka, że od samego początku amerykański przemysł łupkowy był inwestycją długoterminową, której zwrot może przyjść po wielu latach.   

Czerwcowy raport Deloitte ujawnił, że w ciągu 15 lat istnienia amerykański przemysł łupkowy zdołał odpisać oszałamiające 450 miliardów dolarów zainwestowanego kapitału, generując 300 miliardów dolarów ujemnych przepływów pieniężnych netto. Co więcej, sektor odnotował ponad 190 upadłości od 2010 r., najwięcej ze wszystkich sektorów w Stanach Zjednoczonych. 

Pandemia Covid-19 tylko pogorszyła nienajlepszą już sytuację. 

"Przemysł naftowy przeżywa obecnie "wielką kompresję", w której pole manewru firm jest ograniczone niskimi cenami towarów, zmniejszonym popytem, ​​ograniczeniami kapitałowymi, zadłużeniem i wpływem COVID-19 na zdrowie. W przeciwieństwie do wcześniejszych spadków, te skutki są teraz jednoczesne - tworząc wyższy poziom ryzyka niewypłacalności technicznej i zwiększając presję na branżę" – pisze Delloite.

Mimo to sektor łupków nie znajduje się na łożu śmierci, jak wielu spekulowało.

Szacunkowy próg rentowności ropy łupkowej w USA wynosi 60-65 dolarów za baryłkę, znacznie powyżej obecnej ceny WTI z kształtującej się na poziomie ok. 45 dolarów. Historycznie niskie ceny ropy zdecydowanie uderzyły w produkcję, a Permian Basin w Teksasie pompował 4,49 miliona baryłek dziennie we wrześniu w porównaniu z 4,9 miliona b/d w marcu. Jednak dane z września są faktycznie wyższe niż w którymkolwiek miesiącu poprzedzającym wrześniem 2019 r. W rzeczywistości spadek produkcji w Permian Basin był mniej dotkliwy w porównaniu z cięciami dokonanymi przez Arabię ​​Saudyjską i Rosję.

Szczepionka

Rzeczywiście, najgorsze może się skończyć na amerykańskim obszarze łupków dzięki zalewowi szczepionek na Covid-19, który dotarł właśnie wtedy, gdy druga, trzecia, a nawet czwarta fala infekcji pustoszy świat i wywołuje powszechną rozpacz.

Wielka Brytania stała się pierwszym krajem na świecie, który zatwierdził szczepionkę Pfitzer-BionTech która, jak wykazano, zapewnia do 95% ochrony przed Covid-19. Pierwsze 800 000 dawek będzie dostępnych w kraju od przyszłego tygodnia, a kolejne 40 mln na zamówienie. We wtorek 8 grudnia pierwsza na świecie osoba zaszczepiła się przeciw wirusowi. To 90-letnia Brytyjka Margaret Keenan z Coventry, która przyjęła zaakceptowaną przez NHS (ichniejszy NFZ) szczepionkę Pfitzera i BionTechu w dniu swoich urodzin.

Stany Zjednoczone mogą wkrótce pójść w ślady Wielkiej Brytanii i za zgodą FDA (Food and Drug Administration) rozprowadzić wystarczającą ilość szczepionki Pfizer/BionTech, aby uodpornić 100 milionów ludzi do końca lutego. Również we wtorek FDA opublikowało raport, w którym potwierdza, że szczepionka Pfitzera i BionTechu jest w 95% skuteczna.

W przygotowaniu jest już co najmniej pięciu innych obiecujących kandydatów do sprzedaży skutecznej szczepionki - ModernaJohnson&JohnsonAstraZenecaCureVac i Sanofi – GlaxoSmithKline.

Optymalizacja

W niedawnym raporcie Bloomberg New Energy Finance (BNEF) stwierdzono, że koszty produkcji łupków spadają, a firmy zajmujące się wydobyciem i wydobywaniem w Permian i Delaware, odnotowują rentowność na poziomie ok. 33 dolarów za baryłkę, gdy w ubiegłym roku poziom rentowności sięgał ceny 40 dolarów.

We wcześniejszych zestawieniach Citigroup i Goldman Sachs przewidywały, że do końca 2021 roku ceny ropy mogą osiągnąć 60 dolarów za baryłkę. Biorąc pod uwagę wysoką skuteczność, jaką do tej pory wykazały szczepionki Covid-19, nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli prognoza Banku Ameryki, e że ropa ceny sięgną 60 dolarów w pierwszej połowie 2021 roku okazuje się trafna. Innymi słowy, większość amerykańskich firm zajmujących się łupkami może w ciągu kilku miesięcy znacznie zwiększyć przepływy pieniężne.

Oczywiście do stabilizacji jeszcze daleka droga, ale wystarczy kilka pozytywnych okoliczności, aby branża się odbiła na dobre. Sektor łupkowy w USA może spadać, ale w żadnym wypadku nie ma zamiaru zniknąć. Firmy łupkowe o tym wiedzą i są zajęte konsolidacją, aby być lepiej przygotowanym na wyższe ceny ropy.

Gwałtowny wzrost cen ropy w odpowiedzi na informacje o szczepionkach wydaje się odrębnym zjawiskiem niż hipotetyczna reakcja rynku na powrót popytu, czyli krótko mówiąc, powrót do normalności sprzed pandemii, gdy samochody jeździły i samoloty latały. Przestrzeń do wzrostu cen jest spora, rozmaite instytucje oceniają ją na różnym poziomie. Pamiętajmy, że jeszcze na początku stycznia cena baryłki WTI przekraczała 70 dolarów. Wystarczy jednak stopniowy powrót do rzeczywistości sprzed koronawirusa, aby amerykańska branża łupkowa odżyła. Tylko tyle i aż tyle.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Niuniu
sobota, 19 grudnia 2020, 20:00

Dziś byłem w aptece w Warszawie. Przy okazji tej okazji zadałem pytanie: czy jest szczepionka na grypę? Zgadnijcie co usłyszałem w odpowiedzi? Kilka dni temu mój brat cioteczny przyjechał z Niemiec do Polski na święta - przywiózł mi prezent pod choinkę. Szczepionkę na grypę. Kupił w aptece w Manhaim - bez zapisów i recepty. Teraz czekam na szczepionkę na coronovirusa.

Stary Grzyb
środa, 9 grudnia 2020, 17:53

Wszystko pięknie, ale jaka "czwarta fala pandemii pustoszy świat i wywołuje powszechną rozpacz"? Dotychczas "pandemia" pociągnęła za sobą liczbę ofiar wynoszącą ćwierć promila światowej populacji, a z tej ćwierci promila 80% stanowią osoby mające zbieg ciężkich "chorób współistniejących" w stadium zaawansowanym, spośród których to chorób każda odrębnie daje i bez covida rokowania fatalne, zwłaszcza że średnia wieku osób zmarłych wynosi ponad 75 lat, a dominanta przeszło lat 80. Dla ilustracji - ostatnia poważna pandemia, czyli grypa hiszpanka, pochłonęła około 6% ówczesnej światowej populacji, czyli proporcjonalnie 250 razy więcej niż cała liczba ofiar dziś przypisanych covidowi (licząc chorych z "chorobami współistniejącymi"), i grubo ponad 1.000 razy więcej, jeśli liczyć tylko tych, którzy zmarli na sam covid. Krótko mówiąc, "spustoszenie i rozpacz" wywołuje absurdalna reakcja na zagrożenie, a nie samo zagrożenie, które realnie istnieje (jak wiele innych zagrożeń), ale jest w dolnej strefie stanów niskich.

rmarcin555
czwartek, 10 grudnia 2020, 10:01

@Stary Grzyb. 1) Chorują i umierają nie tylko starzy. 2) Polska praktycznie nie wykonuje testów. 3) Lekkie czy nawet bezobjawowe przechorowanie nie oznacza, że pacjent nie doświadczy poważnych skutków długoterminowych. 4) Polska mierna i tak służba zdrowia przestała faktycznie działać, umiera u nas więcej ludzi niż w znacznie liczniejszych krajach. Skoro lubisz cytować liczby to czemu akurat te pominąłeś Mówisz, że nie ma problemu. Może proponujesz cichą eutanazje chorych i słabych, tzw. 'model szwedzki'.

Katon
środa, 9 grudnia 2020, 19:55

Zauważę nieśmiało że to zagrożenie które jest " w dolnej strefie stanów niskich" prawie zarżnęło naszą i nie tylko naszą służbę zdrowia. A gdyby nie (późno bo późno) nie zareagowano w sposób "absurdalny" to tej służby zdrowia już by nie było. Nie tylko zresztą służby zdrowia. Ale co by się tam przejmować tym że umiera kilkaset osób dziennie, kolejnych kilkaset tylko dlatego że służba zdrowia po prostu się nie wyrabia, przecież w większości umierają starzy i schorowani. Tylko widzisz, właśnie stosunek do najsłabszych, między innymi starych i schorowanych jest miarą oceny cywilizowanych społeczeństw a wręcz zwykłego człowieczeństwa. Ale co tam starzy, składki już wpłacili, teraz są tylko obciążeniem dla "zdrowej tkanki społecznej".

Niuniu
środa, 9 grudnia 2020, 13:47

Od lat piszęsię licze analizy wskazujące,że branża łupkowa w USA to typowy przykład "bańki" iwestycyjej. Dochody są niższe a całość się kręci dzięki milionom inwestorów i giełdzie. I nic złego z tego od lat nie wynika. Jedne firmy bankrutują a ich miejsce szybko zajmują następne. Jak Feniks z popiołów. Poważnym zagrożeniem dla branży są nie niskie ceny na ropę a raczej polityka ochrony środowiska. Trump był tu bardzo liberalny. Jego następca jest postrzegany znacznie gorzej (lub lepiej), bardziej pro ekologicznie. jeśli zaostrzy w tym zakresie politykę to branży będzie ciężej. Ale od tego aby tak się nie stało jest olbrzymie lobby sektora wydobywczego. Stawiam, że łupki w USA się obronią niezależnie od cen ropy.

Komentator
środa, 9 grudnia 2020, 20:09

Ależ oczywiście Panie Niuniu że to bańka spekulacyjna, żaden biznes nie może funkcjonować ponosząc koszty które przewyższają przychody. A na rynku ropy odwrócenia tego trendu nie widać. Są producenci którzy przy cenie która dla łupków jest tragedią notują zyski i w razie wzrostu popytu nie oddadzą pola Amerykanom tylko po prostu zwiększą wydobycie utrzymując ceny na "odpowiednim" poziomie. A teraz wróćmy do bańki. Każda taka piramida funkcjonuje tak długo, dopóki znajdują się frajerzy którzy są chętni by taką piramidę finansować. Tragedia przychodzi wówczas gdy frajerów zabraknie, a to stanie się prędzej czy później i wówczass przychodzą komornicy.

Komentator
środa, 9 grudnia 2020, 12:16

Fajna analiza. Łupki leżą i kwiczą, próg opłacalności wydobycia na poziomie 60 dolarów za baryłkę, widoczne światełko w tunelu to reflektory lokomotywy. Szczepionka? Co ma do tego szczepionka, ceny ropy zaczęły spadać kilka lat temu, zanim ktokolwiek jeszcze usłyszał o koronawirusie. Ceny jeszcze długo nie wzrosną do poziomów gwarantujących zyski amerykańskim producentom. Już OPEC z Rosją zadbają o to by mieć tort dla siebie, a nie dopuszczać do talerza nafciarzy z USA. Ceny poniżej amerykańskiego poziomu opłacalności i tak przynoszą im godziwy zarobek, chociaż o El Dorado sprzed lat mogą zapomnieć, a jak USA chcą się bawić dalej, no cóż, nikt nie zabroni Ameryce mnożyć strat, szczególnie w ich obecnej sytuacji gospodarczej i fiskalnej. Jedyna nadzieja na wzrost cen leży w Trumpie tylko jak często może on wychodzić ze szpitala? Czekam na komentarze grzyba, GB i innych członków zespołu w których nakreślą oni wspaniale horyzonty rozciągające się przed amerykańskim sektorem łupkowym.

po trzecie sankcje
środa, 9 grudnia 2020, 12:12

Cała ta analiza opiera się na założeniu, że szczepionka na COVID okaże się sukcesem. Prawda natomiast jest taka, że wszyscy rozpływają się nad szczepionką, która jest technologią nową i relatywnie kosztowną / ryzykowną, a nikt nie zastanawia się nad metodami żywnościowymi. W Polsce mamy sięgające kilkudziesięciu procent populacji niedobory witamin D3, C i magnezu. Nikt nie mówi o roli cynku i selenu w odporności - przynajmniej w głównych środkach masowego przekazu. Uzupełnienie powyższych dałoby przeciętnemu 60-70 latkowi odporność przeciętnego 40-45 latka o ile taki 60-70 latek miał wcześniej niedobory (dotyczy kilkudziesięciu procent populacji, a wśród seniorów ten odsetek jest zapewne jeszcze wyższy). Nikt nie naprodukował też większej ilości szczepionki na grypę, która jest technologią wykorzystywaną od wielu lat i przez to relatywnie dobrze przetestowaną. Coraz częściej zaczynam się skłaniać ku publicystom ekonomicznym, którzy twierdzą, że chodzi o Wielki Reset gospodarczy, a nie o wirus. Walka z wirusem jest tak nieudolna (brak metod żywieniowych), że aż jest to zastanawiające.

Tweets Energetyka24