Rosja wkracza do wodorowego wyścigu [KOMENTARZ]

10 kwietnia 2021, 07:25
nowak kremlin.ru
Fot. krmlin.ru

Czasem może się wydawać, że tylko Stany Zjednoczone, Europa czy Chiny mogą uczestniczyć w wyścigu nowych technologii. Rosja już dawno wypadła z czołówki na tym polu, jednak czasem i ona, jeśli dysponuje odpowiednimi zasobami, ma coś do powiedzenia. Wydaje się, że tak będzie ws. wodoru. 

W grudniu 2020 roku minister energii Rosji Aleksander Nowak ogłosił, że Rosja zamierza być "jednym z największych na świecie producentów i eksporterów wodoru".

"Eksperci twierdzą, że wodór może stanowić 7-25 proc. globalnego bilansu energetycznego do 2050 r., Gdy tylko zostaną rozwiązane kwestie wysokich kosztów produkcji i wyzwań związanych z transportem" - powiedział Nowak podczas rosyjsko-niemieckiego Forum Rohstoff. 

"Rosja dąży do opracowania technologii produkcji wodoru z gazu ziemnego przy użyciu energii jądrowej. Planuje również opracowanie innych niskoemisyjnych metod produkcji wodoru" – stwierdził Nowak. Powiedział, że strategia energetyczna kraju obejmuje wsparcie państwa dla budowy infrastruktury transportu wodoru oraz promowania wykorzystania wodoru jako paliwa transportowego i magazynowania energii w sektorze energetycznym. 

Nowak postrzega UE oraz region Azji i Pacyfiku jako kluczowych konsumentów wodoru w przyszłości. „Rosja i Niemcy już pracują nad wspólnym planem działań na rzecz rozwoju wodoru dla sektora energetycznego i mogą dążyć do stworzenia partnerstw, w ramach których rosyjski wodór będzie mógł być dostarczany do Niemiec” - dodał wówczas rosyjski minister.

W opublikowanej w czerwcu 2020 roku strategii energetycznej do 2035 roku Kreml określił zostanie światowym liderem w produkcji i eksporcie wodoru. Naznaczono nawet konkretne cele eksportowe – do 2024 r. 0,2 mln ton, a do 2030 aż 2 mln ton. 

Rosjanie chcą produkować zarówno niebieski, jak i zielony. Czyli zarówno używając gazu z reformingu parowego, jak i produkując go z energii odnawialnej oraz atomowej. Rosja eksperymentuje z produkcją z energii atomowej od lat, choć wciąż prawie całość wodoru w tym kraju wytwarza się z gazu.

Kuszenie wodorem

Od jakiegoś czasu trwa również "greenwashing" Nord Streamu 2 z użyciem wodoru. Miałby on płynąć przez niemiecko-rosyjski gazociąg zasilając unijne zasoby i jednocześnie pomagając UE wypełnić jej cele klimatyczne.

Rzecz jasna stawia to cały projekt w znacznie lepszym świetle. Wodór to w końcu gorący temat, bezemisyjne paliwo przyszłości, którego wszystkie możliwości nie zostały jeszcze nawet odkryte.

Choć Rosja rzeczywiście prowadzi pewne prace związane z wodorem. 

Utrzymanie pozycji kluczowego dostawcy energii na Stary Kontynent ma swoją cenę. I wygląda na to, że jest to cena, którą Rosja jest gotowa zapłacić. Moskwa po cichu inwestuje w produkcję wodoru, potencjalnie dążąc do tego, by przepływał przez nowy rurociąg Nord Stream 2. Choć przyszłość kontrowersyjnego projektu wciąż napędza dyskusje i niepewność, Rosja postanowiła dostosować się do potrzeb swojego partnera zza morza w zakresie czystszych źródeł energii, w szczególności wodoru, który Komisja Europejska postawiła piedestale zielonej transformacji.  

Obecnie trwa dialog między Berlinem a Moskwą dotyczący produkcji zielonego wodoru na dużą skalę. Informacje te ujawniono podczas konferencji, która odbyła się 16 lutego w Niemiecko-Rosyjskiej Izbie Gospodarczej. Choć może się to wydawać zaskakujące, ta narracja nie jest nowa. Po raz pierwszy wspomniano o niej w 2018 r., opcja wodorowa dla Nord Stream 2 została następnie przedstawiona przez Unipera, który w marcu 2020 r. przewidział zdolność rurociągu do tranzytu wodoru poprzez 80% przepustowości. 

Potencjał i przeszkody 

Nie ulega wątpliwości, że Rosja ma potencjał, by stać się głównym graczem w produkcji i eksporcie wodoru. Rosja produkuje obecnie ponad dwa miliony ton wodoru rocznie, aczkolwiek głównie poprzez reforming parowy gazu ziemnego. Ponadto, ma za sobą wiele dziesięcioleci pracy z wodorem w kontekście badań wojskowych i kosmicznych, a także posiada jedną najbardziej zaawansowanych infrastruktur transportowych gazu na świecie, co jest naturalne, wziąwszy pod uwagę fakt posiadania przez Rosję ogromnych zasobów niebieskiego paliwa. Zielony wodór mógłby być również produkowany w dużych ilościach w Rosji, biorąc pod uwagę ogromny potencjał dla energii wiatrowej i słonecznej w tym kraju. Produkcja odnawialnych źródeł energii mogłaby być szczególnie opłacalna, gdyby była zlokalizowana między innymi w pobliżu Oceanu Arktycznego lub Morza Czarnego. 

Jednak przeszkodą w eksporcie zielonego wodoru na dużą skalę jest to, że Rosja poczyniła niewielkie postępy w rozwoju odnawialnych źródeł energii, a rząd nie ma długoterminowych celów rozwojowych. Przewiduje się, że udział energii wiatrowej i słonecznej w rosyjskim miksie elektroenergetycznym wzrośnie do 4,5% do 2024 r., z obecnych 0,15%. A pamiętajmy, że Rosja ratyfikowała porozumienie paryskie w 2019 r. Jej polityka klimatyczna została uznana za „krytycznie niewystarczającą”. W strategii energetycznej kraju odnawialne źródła energii nadal odgrywają niewielką rolę. Wodór natomiast jest obecnie głównym celem rosyjskiego rządu, który planuje wyeksportować dwa miliony ton wodoru do 2035 roku. 

Jednak rosyjska mapa drogowa dotycząca wodoru ma na celu przede wszystkim rozwój zdolności produkcyjnych „żółtego wodoru” (który jest wytwarzany z energii jądrowej) i „niebieskiego wodoru” (który jest produkowany z gazu ziemnego). Niebieski wodór jest wytwarzany przy użyciu pirolizy stopionego metalu, która rozdziela gaz ziemny na wodór i sadzę. Proces ten nie uwalnia dwutlenku węgla do atmosfery, ale nadal znajduje się na wczesnym etapie rozwoju. Ponadto podczas wydobywania i transportu gazu ziemnego dochodzi do znacznych emisji metanu. Opcja zielonego wodoru jest wymieniona tylko pobieżnie w rosyjskiej mapie drogowej. Gazprom - który ma monopol kontroli nad rosyjską siecią rurociągów - inwestuje w badania nad niebieskim wodorem, ale oczywiście ma na celu priorytetowe traktowanie gazu ziemnego i jak nadłuższy eksport do Europy (nie wykluczając przy tym możliwości przetworzenia go na niebieski wodór poza Rosją). Firma nie wskazała jednak, czy w przyszłości będzie skłonna eksportować wodór. Wydaje się, że nadal zastanawia się nad swoją strategiczną orientacją w obszarze wodoru, a koncern i rosyjski rząd są prawdopodobnie szczególnie otwarte na jasne sygnały dotyczące przyszłego popytu z zagranicy.  

"Choć Gazprom zaczął dostrzegać trendy panujące na rynku unijnym i od niedawna uświadamia sobie konieczność uwzględnienia w swojej strategii planów związanych z wodorem, to dotychczasowe efekty jego działań są znikome. Firma udział w badaniach laboratoryjnych przeprowadzonych w jego ośrodkach Samara Tomsk i Ufa na uzyskanie tzw niebieski wodoru przez pirolizę metanu (proces ten polega na podziale metanu do gazowego wodoru i węgla stałych w wysokiej temperaturze). Jednak nawet przedstawiciele Gazpromu podkreślają, że wykorzystanie tych technologii do produkcji wodoru na skalę przemysłową będzie możliwe dopiero w odległej przyszłości" – czytamy w analizie Ośrodka Studiów Wschodnich.

Produkcja wodoru Rosji byłaby podzielona  na dwa huby: północno-zachodni ma transportować wodoru w kierunku Europy, natomiast wschodni do Azji Południowo-Wschodniej jako miejsca docelowego eksportu. Równolegle Rosatomowi powierzono misję testowania  pociągu napędzanego wodorem  w przemysłowym regionie Sachalina. Koncern atomowy zastanawia się również nad produkcją wodoru z energii jądrowej. Spółka otrzymała już fundusze od rządu rosyjskiego na badania.

"Rosatom to kolejna firma, która pracuje nad własną strategią wodorową. Jedna z jej spółek zależnych, Rusatom Overseas, ma doświadczenie w pracy z wodorem oraz z odpowiednimi technologiami produkcji i transportu wodoru. Posiada również doświadczoną kadrę menedżerską, zdolną do realizacji wspólnych projektów z partnerami zagranicznymi" – zauważa OSW.

Rynek czeka 

Mimo opisanych wyżej problemów, bardzo prawdopodobne jest, że Rosja będzie najbardziej konkurencyjnym dostawcą w Europie. Moskwa nie ma jeszcze wystarczających mocy produkcyjnych wodoru, aby stać się konkurencyjną cenowo. W związku z tym prawdopodobnie nie zaspokoi popytu europejskiego, szacowanego na 700 TWh w scenariuszu unijnym  (8% całkowitego zapotrzebowania na energię) do 2050 r.  

Przy bardzo niskiej mocy zainstalowanej z OZE na razie Rosja nie ma możliwości produkcji zielonego wodoru na dużą skalę. Pozostaje wodór niebieski, który zresztą produkowany jest tam od lat. Problem w tym, że potencjalni importerzy, czyli kraje UE, nie będzie chciała wodoru, przy którego produkcji emitowane są gazy cieplarniane. Żółty wodór, wytwarzany dzięki energii atomowej, który jest w zasięgu produkcyjnym Rosjan, to już temat o którym liderzy unijni mogą dyskutować.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
klawiatura
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 13:07

Wodór z elektrolizy gdzie źródłem napięcia jest energetyka atomowa to wodór różowy (względnie purpurowy, albo czerwony zależnie od kraju), a nie żółty, daltoniści.

Obiektywny
niedziela, 11 kwietnia 2021, 22:43

Coś tam robią technicznego zob. np. Rusnano czy silniki rakietowe dwigatiele RD-0177 na metan o ciągu 600ton... a wielkie turbiny wiatrowe stawiali już w latach 30tych ubiegłego wieku mają też elektrownie: wodne geotermalne słoneczne atomowe

czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:42

Ektrownie słoneczne też w latach 30 ubiegłego wieku, a Angara będzie lądować :) Ps: "dwigatiel" znaczy silnik :)

Amoniak
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 11:29

Coś technicznego to rzeczy które były na topie w latach 80-tych. Sankcje bolą i Rosja technologicznie jest coraz bardziej do tyłu. Tak jak z infrastrukturą i jakością życia. I to że są potęgą w eksporcie zboża i armat nie jest wyznacznikiem wielkości. Liczą się rozwiązania high-tech dla miliardów ludzi.

Obiektywny
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 20:47

A może to chcesz: opracowali baterie w oparciu o polimery nitroksylowe - wysoka gęstość energii, szybkie ładowanie (10xszybsze) (błyskawiczna kinetyka redox) nie grozi zapłonem

czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:44

Co jeszcze napiszesz? Jaktam Yotafone? juz na Elbrusie ? Czy jednak Arm, robiony w chinach?

WAL
niedziela, 11 kwietnia 2021, 11:09

Będzie tłoczył metan (robiony z powietrza) lub amoniak do wodorowych

Alfiya
niedziela, 11 kwietnia 2021, 09:26

Tak, autor znasz historię energetyki wodorowej? Pierwsza elektrownia napędzana Wodorem pojawiła się u Rosjan w 1941 roku! w 1960 roku założyli cały Instytut w tej branży! W latach 80. latali już pierwszym samolotem z ciekłym Wodorem! Teraz pracują nad tym, aby wydobycie wodoru było bardziej przyjazne dla środowiska i powiem tak, że mają sukcesy! I mówisz, że USA lub Europa mogą z nimi konkurować! Tak, nawet setna część nie ma tego, co mają Rosjanie - po prostu musimy im podziękować, że dają nam energię, abyśmy przynajmniej ogrzewali się i nie płacili właścicielom naszych polityków szalonych pieniędzy za gaz, który kupują od Rosjan i sprzedają nam ! Rosja nie mówi o swoich sukcesach, pokazuje je w rzeczywistości! A Chiny powtarzają swoje sukcesy. Wkrótce Europa się skończy, jeśli nie zrezygnuje z USA. Amerykanie nie dbają o to, aby dostali swoje dolary i jak i na co będą żyć zwykli ludzie, nie dbają głęboko!

ciekawy
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:49

Gdzie te rosyjskie sukcesy? I w którym momencie Rosjanie "dają" energię? Bo z tego co pamietam z czasów słusznie minionych to jedyne co dawali to bieda i niewola. Za resztę musięliśmy płacić - nawet za statki które im budowaliśmy - bra li za nie węgiel.

bekaaa
czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:46

Wydobycie wodoru???? Skąd się wg ciebie wodór wydobywa?

MacGawer
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 17:22

A wiesz, że o wodorze mówi sie od czasów J. Verne? I nic z tego co ten doskonały pisarz wymyślił sie nie sprawdziło. Tak samo nie widzę ruskich samolotów na wodór. A to oznacza, że wszystko co napisałeś jest zwykłym SF. Nota bene gaz od Rosji kupujemy bo unia każe (inaczej ukarze nas opłatami za CO2) i jest pełno lobbystów pokroju "zielonych" czy "antysmogowców". Gdyby pozwolono Polakom robić co chcą i jak chcą popyt na gaz spadłby o połowę. Mamy własne źródła energii jak węgiel czy biomasa. Coraz tańsza i przez to powszechniejsza jest fotowoltaika. Na dodatek ustawą odległościową zlikwidowano lądową en. wiatrową. Gdyby nie w/w unia i lobbyści import gazu nigdy nie przekroczyłby 10 mld m3 na rok.

FR technologiczne imperium
niedziela, 11 kwietnia 2021, 20:03

Zapomniałeś dodać że Rosja produkuję najszybsze zegarki na świecie, średnio szybsze od zachodnich o dwie i pół godziny. Ponadto produkują największe na świecie procesory do komputerów stacjonarnych.

Niuniu
niedziela, 11 kwietnia 2021, 03:38

Kilkukrotnie na tym forum pisałem o wodorze. Problem jest w tym, że wypowiadają się o tym głównie ludzie którzy wagarowali na lekcjach chemii w szkole średniej a studia wybrali humanistyczne lub ekonomiczne. Może to nudne ale jeszcze raz: "Z wodorem jest na dziś podstawowy problem. Jego produkcja tradycyjnym sposobem pochłania zdecydowanie więcej energii niż da się później uzyskać z tak wyprodukowanego gazu. Do tego sam proces produkcji oparty na procesie reformingu czyli rozkładzie węglowodorów na wodór i dwutlenek węgla jest wysoce emisyjny - w takim samym stopniu jak bezpośrednie spalanie tychże węglowodorów. W skrócie są to następujące reakcje chemiczne: CH4 + H2O → CO + 3H2 (dla metanu tz. gazu ziemnego) i CnHm+ nH2O → nCO + (m/2 + n)H2 (dla wyższych węglowodorów). Bez względu na sposób tłumaczenia i wyjaśniania korzyści ze spalania wodoru w wyniku którego dostaniem wodę i potrzebną energię, cały proces oparty na tradycyjnym reformingu parowym jest pozbawiony emisyjnego sensu. Na jednostkę wyprodukowanej "czystej" energii otrzymamy większą emisję niż w wyniku "brudnego", bezpośredniego spalenia węglowodoru z którego pozyskujemy czysty wodór. Jest jednak alternatywa. Po pierwsze pozostaje elektroliza wody za pomocą "czystej" energii elektrycznej pozyskiwanej z "czystych" żródeł (OZE). Jest to jednak na dziś zupełnie nieopłacalne ekonomicznie i trudne technologicznie na skalę przemysłową. Trwają również prace na pozyskiwaniu "czystego" wodoru w reaktorach jądrowych. Promieniowanie jonizujące w pewnych warunkach powoduje rozkład cząsteczek wody na potrzebny wodór i tlen. Jest to potencjalnie bardzo obiecująca metoda. Tyle tylko, że ze względów "ideologicznych" niemożliwa w przewidywalnym czasie do zastosowania w Niemczech i innych państwach UE - opór społeczny i polityczny przed tzw. "atomem". I tu pojawia się na horyzoncie Rosja jako potencjalny producent na światową skalę tego "atomowego" wodoru. Rosjanie dysponują technologią jądrową i zapleczem naukowo technicznym niezbędnym do rozwoju takiej produkcji". Ale tylko w taki kontekście. Powoływanie się kolejny raz w tekście artykułu na "reforming parowy" i zacofanie Rosji w zakresie OZE jest tu bez sensu. Osobiście w wodorze upatruję sens jedynie w kontekście "atomowym" pozostałe metody to bezsens ekonomiczny, technologiczny i emisyjny. Taki "święty Gral" który jest mitem. Morze jest jakiś sens w wykorzystaniu energii produkowanej z OZE do rozkładu wody na wodór i tlen ale i to wygląda wysoce nieefektywnie. Czyste marnotrawstwo. Cały czas zachowujemy się jak jaskiniowcy. Tyle tylko, że węglowe ognisko chcemy zastąpić wodorowym Ale to nadal będzie ognisko.

czwartek, 15 kwietnia 2021, 11:52

Nie udawaj mądrego: wszyscy wiedzą, że wodór z elektrolizy jest nieopłacalny. Ale nie ma to znaczenia w przypadku wykorzystania nadmiaru mocy z oze.

klawiatura
niedziela, 11 kwietnia 2021, 22:12

Reforming z wychwytem CO2 (do np celów spożywczych) powoduje, że wchodzisz w limity niebieskiego wodoru. Wszyscy wiedzą, że niebieski wodór jest tylko przejściowym.

Tweets Energetyka24