Miętus dla E24: Żadne państwo nie podważa antropogenicznej zmiany klimatu [WYWIAD]

1 września 2021, 14:27
climate-change-2254711_1920
Fot. Pixabay

„Nikt nie podważa roli człowieka w globalnym ociepleniu, faktu, że jest to proces antropogeniczny. Żadne współczesne państwo nie będzie negocjować z faktami naukowymi” – mówi prof. Mirosław Miętus, klimatolog z IMGW-PIB.

Jakub Wiech: Czy pierwsza część nowego raportu IPCC poszerza znacząco naszą wiedzę na temat zmiany klimatu?

Prof. Miętus: Patrząc z perspektywy pierwszej grupy roboczej, która opublikowała efekty swoich prac, kolejny raport potwierdza konkluzje wcześniejszych raportów, przy czym są one lepiej udokumentowane. Jeśli coś w poprzednich publikacjach było określane, jako rzecz wciąż wymagająca badań, to w kolejnych mamy znacznie wyższy poziom wiedzy i pewności. Raporty stają się też bardziej szczegółowe, skupiają się na sprawach, które były uznawane za ważne, lecz nie były dostatecznie udokumentowane. Raporty IPCC powstają w oparciu o analizy publikacji naukowych, które okazały się w okresie między raportami. Szósty raport pierwszej grupy roboczej liczy prawie 4000 stron. Poprzedni miał ok. 1300 stron, wcześniejsze – po 1100, a pierwszy ok. 800. Wzrasta liczba stron, wzrasta też liczba autorów. Coraz więcej osób angażuje się w te badania. Konstruowanie zespołu autorskiego jest bardzo skomplikowanym procesem, ale bardzo przejrzystym. Autorom stawia się tylko jeden warunek – muszą mieć udokumentowany dorobek, polegający na publikacjach prac w recenzowanych czasopismach o określonym współczynniku wpływu (impact factor). Ten zespół wie, co robi. Sam uczestniczyłem w pracach bezpośrednio trzeciego raportu i w przygotowaniach czwartego raportu, potem zrezygnowałem z tej pracy, gdyż uznałem, że trzeba więcej zrobić w kraju. W Polsce spojrzenie na temat zmiany klimatu i jej konsekwencji zawsze było nieco spóźnione w stosunku do tego, co się dzieje na świecie.

Ile części nowego raportu będzie jeszcze publikowane?

Pozostały raporty dwóch grup roboczych pracujących nad wpływem zmiany klimatu na poszczególne systemy naturalne i gospodarcze oraz nad kwestią łagodzenia obecnej zmiany klimatu wraz z konsekwencjami politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi. Jest jeszcze podsumowanie, czyli Summary, które spina te wszystkie części.

Opublikowana pierwsza część posługuje się dość kategorycznym językiem…

Raport w sposób opisowy definiuje pojęcie naukowej wiarygodności pewnych faktów czy przesłanek. To jest zdefiniowane w słowniku IPCC, to jest skwantyfikowane, tak żeby zapamiętać wszystkie kategorie. Ta pewność wynika z aktualnego stanu wiedzy. Natomiast niektóre rzeczy trzeba sygnalizować, w kilku punktach raport zaznacza, że dana rzecz jest możliwa, ale obecnie mało prawdopodobna, jak np. wzrost poziomu morza w skali najbliższych dwóch tysiącleci, który może sięgnąć nawet kilkudziesięciu metrów, co jednak jest mało prawdopodobne, bo wymaga kilku przesłanek, które nie muszą być spełnione. Będą one zależeć m.in. od naszej ścieżki emisji. Niemniej, mamy dużą pewność co do tego, jakie konsekwencje realizowania określonej ścieżki wystąpią w XXI wieku. Muszę jednak zaznaczyć, że moje doświadczenia są takie, iż IPCC zawsze było bardzo optymistyczne, jeśli chodzi o tzw. ścieżkę Business As Usual - zawsze zakładano, że spodziewana emisja będzie mniejsza niż ta, która faktycznie wystąpiła.

image

 Reklama

Czy zatem raporty IPCC są zbyt ostrożne?

Nie, są bardzo odpowiedzialne. IPCC i WMO (Światowa Organizacja Meteorologiczna – przyp. red.) to naukowi doradcy Konwencji Narodów Zjednoczonych ds. zmiany klimatu. Na podstawie danych dostarczanych przez IPCC powstają takie dokumenty, jak Porozumienie paryskie, to w oparciu o nie prowadzi się rozmowy np. na konferencjach COP. Oczywiście naukowcy mogą mówić kategorycznie, ale proszę też pamiętać, że choć sam raport nie jest dyskutowany na sesjach plenarnych, to omawia się tam słowo po słowie tzw. Summary for Policymakers. I w tej kwestii musi być konsensus, jeśli jakiś kraj ONZ zgłosi sprzeciw, to sprawa musi być dyskutowana tak długo, aż się znajdzie odpowiednią dla wszystkich formę zapisu. Kraje często zgłaszają bardzo różne zastrzeżenia co do poszczególnych sformułowań. Dyskusja osób uczestniczących w przyjmowaniu Summary for Policymakers może się wydawać jałowa, ale prowadzi do tego, że dokument jest uznawany przez wszystkie rządy. Niemniej, nikt nie podważa roli człowieka w globalnym ociepleniu, faktu, że jest to proces antropogeniczny. Żadne współczesne państwo nie będzie negocjować z faktami naukowymi. Były próby stworzenia anty-IPCC, były nagrody dla naukowców za publikację w recenzowanym periodyku naukowym artykułu wskazującego, że zmiana klimatu ma inne przyczyny. To się nie udało. Nikt tego nie znalazł.

I dlatego też obecny raport posługuje się w kilku miejscach sformułowaniem „unequivocal”, czyli „jednoznaczny”. To bardzo mocne stwierdzenie jak na naukę.

To słowo jest bardzo dobre, ono wskazuje, że coś jest już niezaprzeczalnie pewne.

A czy najnowsza publikacja IPCC przesądza, że nie damy rady wypełnić ram nakładanych przez Porozumienie paryskie?

Raport stwierdza, że w każdej ścieżce rozwoju, od SSP1 do SSP5, osiągnięcie w połowie XXI wieku progu 1,5 st. C powyżej średniej temperatury powietrza dla okresu 1851-1900 jest w zasadzie przesądzone. Ale scenariusz SSP1-1.9 daje szanse na to, że przyjęty proces łagodzenia obecnej zmiany klimatu przybierze taką postać, że na koniec bieżącego wieku ocieplenie przybierze postać 1,4 st. C.

Dziękuję za rozmowę.

Prof. dr hab. Mirosław Miętus - fizyk, oceanograf i klimatolog, pracownik m.in. Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej PIB, autor wielu prac z zakresu detekcji klimatu Polski, Stały Przedstawiciel Polski w Światowej Organizacji Meteorologicznej, przedstawiciel Polski na sesjach plenarnych Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC).

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Jan z Krakowa
wtorek, 7 września 2021, 16:41

Ale przecież wiadomo jak są często uzyskiwane fundusze czyli granty, na modne tematy badań naukowych w ekonomii, ,,nauce o klimacie”, dziedzinach pasożytujących na energetyce. I oczywiście słuszne wyniki badań, analiz, wniosków. Co do opinii fizyków na temat meteorologów, to lepiej się nie upierać że sprawa jest taka jednoznacznaznana jest negatywna opinia Landaua jeszcze, o niektórych takich badaniach i projektach. Co do ilości zadrukowanych stron to jakiś absurd. Przypomina się stary kawał o ekonomistach (tutaj to byliby ci od klimatu, nie wszyscy oczywiście), fizykach i matematykach, jako tylko ilustracja tutaj oczywiście. nie ma czegoś takiego jak światopogląd naukowy. Teorie naukowe, poglądy na temat teorii, nieustanna weryfikacja i falsyfikacja, badanie faktów to jest metoda naukowa, a nie jakiś naukowy socjalizm w wersji klimatycznej.

Stary Grzyb
czwartek, 2 września 2021, 16:09

No tak, "światopogląd naukowy" był, jest i będzie jedynie słuszny, widmo krąży po Europie, a parowóz dziejów zmierza nieodmiennie w stronę kolektywnej szczęśliwości. "Szanowny profesorze", dla ochłonięcia polecam na początek poczytać o średniowiecznym optimum klimatycznym i co z niego wynikło (dla ułatwienia dodam, że mimo braku "emisji antropogenicznej" było cieplej niż wedle "modeli klimatologicznych" dopiero ma być, a rezultaty były dla Europy zbawienne). Ech ...

Edmund
piątek, 3 września 2021, 10:28

Trochę za mało poczytałeś jeszcze. Skoroś jak sam się podpisujesz - jesteś wiekowy, to polecam poświęcić ten wolny czas i poczytać więcej. Bo średniowieczne optimum klimatyczne to tylko wycinek tematyki, obejmujący wąski przedział z historii. Jest jeszcze mnóstwo danych, wykresów i analiz opartych na najlepszych metodach badawczych do jakich mamy dostęp. Wybierając jedynie średniowieczne optimum klimatyczne i twierdząc, że to dobrze, że się znowu ociepla - pokazujesz, że jesteś w przysłowiowym lesie ze swoją wiedzą na ten temat. Słowo klucz to globalne, lokalne ocieplenie nie jest niczym szczególnie zaskakującym bo fluktuacje temperatur na globie ziemskim wynikać mogą chociażby z różnic ciśnień frontów atmosferycznych albo utworów chmurowych jakie przesuwają się na dany obszar. Zaś naukowy światopogląd nie został wytworzony przez jakieś "widzimisię" tylko systematyczne i metodyczne badania, korzystając z wiedzy wcześniejszych pokoleń fizyków, chemików, biologów i matematyków. No ale najwyraźniej dla Ciebie wiedza innych ludzi jest nic nie warta - bo Ty wiesz lepiej.

Logik
niedziela, 5 września 2021, 01:14

Nie ma czegoś takiego jak naukowy światopogląd.

autor komentarza
sobota, 4 września 2021, 00:40

Średniowieczne ocieplenie było globalne, nie lokalne, trwało ok. pięciu wieków (IX - XIII), więc nie mogło być wynikiem różnić ciśnień frontów i latających chmur. Po nim nastąpiła "mała epoka lodowcowa trwająca również ok 500 lat (XIV -XVIIIw.). Czy to były anomalie? Chyba nie, ponieważ pomiędzy rokiem 250 pne a 400 ne mamy rzymskie optimum klimatyczne po którym nastąpiła późnoantyczna mała epoka lodowcowa (VI - VII w). W sumie na przestrzeni ostatnich 2250 lat mamy udokumentowane następujące po sobie okresy ociepleń i ochłodzeń. Za kilkadziesiąt do 100 lat prawdopodobnie osiągniemy szczyt aktualnego okresu ocieplenia, bez względu na to jak bardzo zrujnujemy Europę. Potem klimat się ochłodzi, a ekolodzy (jeśli jeszcze będą) odtrąbią "swój" sukces, po czym zabierzemy się za równie utopijne i kosztowne ocieplanie klimatu.

AB
piątek, 3 września 2021, 23:37

Oczywiście, że "średniowieczne optimum klimatyczne" to tylko wycinek tematu. Jest "mała epoka lodowca" w w XVII wieku ((odnotowane nie tyle w Europie ale i e Chinach, rzymskie optimum klimatyczne, załamanie klimatu za Justyniana. Jak wystarczająco dużo poczytasz Edmundzie to się dowiesz, że zmiany klimatu, są zupełnie normalnym zjawiskiem, przez jakie ludzkość przechodziła wielokrotnie.

cytaty
czwartek, 2 września 2021, 13:47

"nikt nie podważa" zgodnie logiką matematycznej inteligencji wypowiedź z podwójnym przeczeniem to: wszyscy podważają

Jan z Krakowa
wtorek, 7 września 2021, 16:54

Przykro mi, ale nieprawda. Mylisz podwójne przeczenie w języku polskim z podwójnym przeczeniem w logice. "nikt nie podważa" oznacza tutaj, że wszyscy z tym czymś się zgadzają. Inaczej jest w angielskim. Pan Profesor prawidłowo używa tej konstrukcji zdaniowej, co jest oczywiste.

Logik
niedziela, 5 września 2021, 01:16

Dobra dobra

autor komentarza
czwartek, 2 września 2021, 12:26

Nikt nie podważał faktu wyższości komunizmu i jego ostatecznego zwycięstwa nad kapitalizmem. Był to fakt naukowy, jednogłośnie przyjmowany przez cały postępowy świat naukowy, a oczywistym było, że fakty podważać mogą tylko chorzy na schizofrenię bezobjawową. A potem rzeczywistość wyrzuciła na śmietnik te rzesze "naukowców" i całe biblioteki ich "dzieł". Nie minęło ćwierć wieku, i znów cały świat naukowy jednogłośnie przyjmuje... Do udowodnienia, że winny ociepleniu jest człowiek, trzeba czegoś znacznie więcej, niż argumentum ad authoritatem. Trzeba udowodnić, że działalność człowieka i wzrost temperatur są powiązane, i nie są przypadkową koincydencją. Trzeba wykazać, że zmniejszenie światowej emisji o 5% (udział UE w światowej emisji to ok 10%) kosztem cofnięcia całego kontynentu do średniowiecza uchroni ludzkość od katastrofy.

rmarcin555
niedziela, 5 września 2021, 12:15

@autor komentarza. Zostawię przez litość Twoje tezy na temat komunizmu. Co do klimatu to zupełnie nie rozumiesz problemu. My nie mamy czasu. Za chwilę będziesz miał ogólnoświatowy głód, bo zmiany klimatu już uderzają w rolnictwo. Ruszą miliony uchodźców. A co do cofania się do średniowiecza to może w PL. Lewacki świat inwestuje w OZE, fuzję i magazynowanie energii. Co tydzień masz informacje o nowych osiągnięciach. Cały świat po mały się zmienia. Skala inwestowanych środków jest olbrzymia. Nawet Chiny, ba nawet Korea Północna wzywa do walki ze zmianami klimatu. Kim rozumie, że nawet on nie wytrzyma zmian klimatu. Gra w tej chwili nie toczy się już oto kto ma rację, a oto kto przeżyje.

wtorek, 7 września 2021, 16:56

Pięknie. Pawlik Morozow 2021.

bender
czwartek, 9 września 2021, 14:05

Na takiej Sycylii ani jednego dnia opadów od początku br. Ale w Polsce była zima i śnieg więc wszystko jest w porzo. Zaścianek mentalny wąsaczy trzyma się mocno.

sobota, 11 września 2021, 19:10

Jeżeli na Sycylii nie było opadów, a w Polsce opady były, to oświeconym inaczej nie przychodzi do głowy, że jako zjawiska lokalne nie są związane z ze zjawiskami globalnymi?

bender
niedziela, 12 września 2021, 18:54

Ale jakie konkretnie zjawisko lokalne masz na myśli? Wysychanie Sycylii, Afryki i południa Europy to część globalnego ocieplenia. Tego samego, które rozpuszcza lodowce wpuszczając zimną wodę do oceanu i u nas zapewnia opady. Do czasu, aż lodowiec się rozpuści, czyli wkrótce. Potem też będzie wysychanie.

wtorek, 14 września 2021, 14:31

A zima,o której piszesz? To jest jaka? Lokalna czy globalna? Tak w o- góle to nie neguje się, że jest globalne ocieplenie w ramach naturalnego procesu cyklicznego.

Pulsar
czwartek, 2 września 2021, 11:15

Majowie tez nie podważali ??? A wyginęli ok 850 roku po stuleciu susz spowodowanych ociepleniem klimatu... Alez oni tego ciężkiego przemysłu mieli, i elektrowni węglowych.... Nie ma jak zaklinanie prawdy i przekupstwo pseudo elit prawda ?

Tweets Energetyka24